Opactwo w Tyńcu. Zwiedzanie, dojazd, punkty widokowe

Opactwo w Tyńcu to niemy świadek polskiej historii. Opisany w Krzyżakach Sienkiewicza, zlokalizowany na obrzeżach Krakowa, jest jednym z najpopularniejszych miejsc krótkich wycieczek poza miasto. Co można zobaczyć w Tyńcu, czy warto wybrać się na taką wycieczkę oraz jak ją zorganizować? Tego wszystkiego dowiesz się z poniższego tekstu.

Planujesz podróż do Krakowa? Na naszym blogu podróżniczym znajdziesz informacje o:

Opactwo w Tyńcu

Dlaczego to wyjątkowe miejsce?

Opactwo w Tyńcu należy do tego rodzaju zabytków, które w społecznej świadomości są historycznymi symbolami polskości. Aż trudno uwierzyć w niezwykłą historię klasztoru, która silnie jest związana z losami całego kraju. Jest to jeden z najlepiej kojarzonych zabytków sakralnych w Polsce, często pojawiający się w różnych zestawieniach najciekawszych budowli w swojej kategorii. Może wynika to z jego długoletniej historii, bo w końcu to najstarszy klasztor w Polsce. A może z racji tego, że to prawdopodbne miejsce pochówku jednego z polskich królów, Bolesława Śmiałego?

Albo dlatego, że Tyniec odwiedził Jan Paweł II, a opactwo zostało opisane przez Sienkiewicza w Krzyżakach oraz wystąpiło w filmie Ogniem i Mieczem? Bez względu na powody, Tyniec już na stałe zachował się w polskiej tradycji i kulturze. Silnie związany z krakowską monarchią i położony w pobliżu centrum życia kulturalno-politycznego, stał się jednym z najważniejszych zabytków o charakterze religijnym w Polsce.

Zwiedzanie opactwa w Tyńcu

Jak i dlaczego powstało Opactwo w Tyńcu?

Gdy w 1038/39 roku czeski władca Brzetysław najechał Polskę, zastał jeszcze kruche i chwiejne w posadach chrześcijaństwo. Atak ten był reakcją na kryzys w państwie polskim, spowodowany pogańskim buntem. Kazimierz Odnowiciel, chcąc odbudować pozycję kościoła i wzmonić struktury państwowe, podjął szereg różnych decyzji, w tym osadzenie pod Krakowem benedyktynów i wybudowanie dla nich opactwa. Niektórzy badacze wskazują, że Kazimierz Odnowiciel, który w 1044 ufundował klasztor, miał w nim spocząć po swojej śmierci. Istnieje też druga hipoteza, wedle której fundację klasztoru przypisuje się synowi Kazimierza, Bolesławowi Śmiałemu.

Rosnące bogactwo

Jakby nie było, historia opactwa sięga połowy XI stulecia. Na Wzgórzu Świątynnym, nad Wisłą, rozpoczęto budowę romańskiego kościoła (obecnie pw Piotra i Pawła) oraz zabudowań klasztornych. Lokacja klasztoru mogła być źródłem zarówno dochodów, jak i konfliktów. Opactwo zbudowano pod Krakowem, na terenach przygranicznych, przy ważnym szlaku handlowym. Budowla miała też charakter obronny, o czym mogą świadczyć mury wybudowane w XIII wieku. Kolejni władcy, w tym Władysław Herman czy Bolesław Krzywousty, hojnie wspierali mnichów spod Krakowa. Bogactwo klasztoru rozwinęło się m.in. za sprawą przywileju eksploatowania soli z kopalni w Wieliczce, które dopiero ograniczyły statuty żup krakowskich, ustanowione przez Kazimierza Wielkiego w XIV wieku.

Legenda o powstaniu klasztoru w Tyńcu

Istnieje legenda, wedle której Kazimierz Odnowiciel przebywał, już jako mnich, w klasztorze Cluny. Tam też dosięgła go wieść o śmierci ojca, Mieszka II. Aby móc objąć rządy po ojcu, musiał wysłać poselstwo do papieża z prośbą o zwolenienie ze ślubów zakonnych. Papież miał na to przystać pod warunkiem, że młody władca ufunduje w Polsce klasztor. I tak powstało opactwo w Tyńcu. Legenda przez wieki była uważana za prawdziwą, a tynieccy mnisi silnie utożsamiali sie ze swoimi bracmi z Francji. Przez moment nawet nosili identyczne habity, a w XVII wieku zostali przyjęci do kongregacji kluniackiej.

Ciekawostka

Od kilku lat Opactwo w Tyńcu należy do związku miast kluniackich, czyli związanych z Opactwem w Cluny. Ten słynny średniowieczny klasztor we Francji w znaczący sposób wpłynął na kulturę zachodniej Europy i podobno miał silne związki z benedyktynami z Tyńca. Już sam pierwszy opat w Tyńcu, miał właśnie pochodzić z Cluny.
Krużganki Opactwo w Tyńcu

Zniszczenia i przebudowy

Do pierwszego zniszczenia klasztoru doszło w czasie najazdów tatarskich w XIII wieku. Opactwo ponownie zostało zburzone w czasie konfliktu Władysława Łokietka z biskubem Muskatą. Jednak w międzyczasie cały czas coś się w Tyńcu budowało – a to zamek książęcy, a to gotyckie krużganki, a to kapitularz. Ciekawostkę stanowi fakt, że jeden z opatów tynieckich udzielił Kazimierzowi Wielkiemu ślubu z Krystyną Rokiczaną, tym samym zezwalając na królewską bigamię.

Sam Jan Długosz nie szczędził opisów tynieckich mnichów. Ponoć w ich władaniu było ponad 100 pobliskich wsi, a jako jedno z najbogatszych konwentów w kraju, w XV wieku doczekało się nowej, gotyckiej już świątyni. Majątek benedyktynów urósł na tyle, że niejednokrotnie królowie zapożyczali się u mnichów. Dziejopisarz nazywał Tyniec pięknym klejnotem ojczyzny. Późne średniowiecze i początki renesansu były dla Tyńca czasem największej prosperity.

Wielka Ruina

XVII wiek przyniósł kolejne zmiany. Opactwo w Tyńcu przebudowano w stylu barokowym i jako tako, pomimo wielu zniszczeń, zachowało się ono w tej postaci do czasów nam współczesnych. Wojny ze Szwedami, które przetoczyly się w tym czasie przez Polskę, spustoszyły i zniszczyły klasztor, który odbudowano ponownie w stylu barokowym, dokładając do tego nowe mury obronne, wieże i bastiony. Położenie klasztoru wpłynęło na jego charakter obronny, a jego okolice niejednokrotnie były areną dla zażartych walk. Z większości opresji klasztor wychodził obronną ręką, upiększając to, co zdołano uchronić przez zniszczeniem.

Gdy konfederaci barscy bronili się w opactwie, wojska rosyjskie ostrzeliwały klasztor, doprowadzając do znacznych zniszczeń. Jednak i z tych zgliszczy udało się podnieść benedyktyńskim mnichom. Niestety niewiele później doszło do rozbiorów Polski, a Tyniec został opuszczony na równo 123 lata. Dokumentnego zniszczenia dokonał piorun, który wywołał wielką pożogę. Pożar zniszczył komnaty reprezentacyjne i bibliotekę, a zgliszcza zaczęto nazywać Wielką Ruiną. Z tego ciosu opactwo nie podniosło się do dziś.

Mimo że konwent popadł w ruinę, to nadal chętnie odwiedzali go biolodzy i historycy, poeci, a także turyści. Ruiny konwentu opisywał Żeromski, a Józef Ignacy Kraszewski umieścił akcję swojego utworu Bracia Zmartwychwstańcy w romantycznych ruinach tynieckiego klasztoru. Benedyktynom udało się powrócić do zaniedbanego i zniszczonego klasztoru już w 1939 roku. Od tamtej pory trwają żmudne prace nad przywróceniem obiektowi jego dawnej świetności.

Ciekawostka

Benedyktyni przez wieki zgromadzili w Tyńcu ogromną bibliotekę, która niestety została wywieziona po kasacie klasztoru na początku XIX w. Mnichom udało się odzyskać zaledwie ułamek ze wszystkich zaginionych zbiorów. Jednym z największych skarbów biblioteki był tzw. Sakramentarz Tyniecki, obecnie przechowywany w Bibliotece Narodowej w Warszawie. To najcenniejszy iluminowany rękopis liturgiczny.
Remontowany kościół św Piotra i Pawła w Tyńcu

Co można zwiedzić w Tyńcu?

Do najważniejszych zabytków Opactwa w Tyńcu należą:

  • Świątynia klasztorna z ołtarzem wykonanym z czarnego marmuru oraz pięknie zdobiona barokowa ambona i XVII-wieczne stelle.
  • Krużganki i wirydarz w stylu gotyckim.
  • Kapitularz z freskami z XVIII wieku.
  • Kamienna studnia o dużych rozmiarach z XVII w. na dziedzińcu.
  • Bramy, baszty, punkt widokowy na Wisłę, mury i ogród.
  • Muzeum Opactwa z wystawą znalezisk archeologicznych, lapidarium oraz starodrukami i przedmiotami sakralnymi.

Chociaż klasztor posiada jedne z najcenniejszych zabytków polskich epoki średniowiecza, to większość z nich nie jest udostępniania dla zwiedzających. Na uwagę zasługuje chociażby złoty kielich podróżny, Sakramentarz Tyniecki, XV-wieczne kielichy mszalne, pastorały z kości słoniowej, średniowieczne rękopisy. Wymieniony kielich podróżny z XI wieku jest jednym z dwóch takich przedmiotów na całym śweicie! Dla historyków duże znaczenie mają fragmenty kościoła romańskiego. Ten, choć zachowany fragmentarycznie, jest jednym z niewielu zachowanych do naszych czasów źródeł informacji na temat wczesnopiastowskiej architektury.

Większość zabytków ruchomych uległa rozproszeniu i znajduje się m.in. w w Bibliotece Narodowej w Warszawie, w muzeach na terenie całego kraju czy w katedrze w Tarnowie, dokąd przeniesiono część wyposażenia klasztoru po jego kasacie. Jednak najciekawsza pozostaje sama historia opactwa, będąca niewyczerpanym źródłem informacji na temat historii nie tylko samej budowli, ale i Polski.

Ciekawostka

Autorstwo rokokowego ołtarza w kościele w Tyńcu przypisuje się Franciszkowi Placidi, jednemu z największych późnobarokowych artystów. Tworzył on głównie w Dreźnie i w Krakowie, jego dziełami są niektóre fragmenty Katedry Wawelskiej czy Bazyliki Mariackiej. Rok 1782, w którym ten główny architekt królewski zmarł, uznaje się za koniec epoki barokowej w Polsce.

Punkt widokowy na Opactwo w Tyńcu

Ten wdzięczny obrazek należy do jednych z najchętniej fotografowanych miejsc w całym kraju! Widok roztaczający się znad brzegu Wisły na jasne skały i ulokowany na nich monumentalny klasztor, wprawia w zachwyt turystów i fotografów. Szczególnie ładnie klasztor prezentuje się na porannych, mglistych zdjęciach oraz na ujęciach z drona.

Jak się dostać do punktu widokowego na Opactwo w Tyńcu? Opcje są dwie. Można przepłynąć mini promem spod klasztoru na drugi brzeg. Tam, wzdłuż brzegu Wisły, prowadzi polna ścieżka, z której roztaczają się fantastyczne widoki. Dróżką można dojść aż do Skałek Piekarskich, które są popularnym punktem widokowym i spotem dla fotografów. Nad samą rzekę można dojechać też autem od strony Piekar.

Drugą opcją jest skorzystanie z autobusu z Krakowa do Piekar (nr 209, 2019, 249 i 259). Wysiadając w Piekarach obok szkoły, do przejścia nad Wisłę zostaje jeszcze kilkaset metrów, około 10 minut marszu. Autobusy z Krakowa wyjeżdżają dokładnie z Ronda Grunwaldzkiego. Rozkłady jazdy i trasy można sprawdzić w Google Maps. Bilet w jedną stronę kosztuje 4 zł i można go kupić m.in. w aplikacji IMKA, w biletomatach na przystankach i w pojazach.

Punkt widokowy na Opactwo w Tyńcu

Opactwo w Tyńcu: informacje praktyczne

Opactwo jest czynnym zakonem benedyktyńskim, udostępnionym do zwiedzania. Na dziedzińcu działa również niewielka kawiarnia i księgarnia.

Zwiedzanie z przewodnikiem

Wnętrza klasztoru w Tyńcu można zwiedzać z przewodnikiem. Wycieczkę opłaca się w kasie w Muzeum Opactwa. Bilet na wycieczkę uprawnia do zwiedzania też samego muzeum. Jego koszt wynosi 20 zł (15 ulgowy). Oprowadzanie z przewodnikiem odbywa się codziennie, od maja do października w tygodniu o 10:00, 12:00, 14:00 i 16:00, w soboty o 10:00, 12:00, 14:00 i 17:00, a w niedziele o 14:00 i 17:00. W pozostałych miesiącach wycieczki z przewodnikiem odbywają się od poniedziałku do soboty o 10:00, 12:00, 14:00 i 15:00, w niedziele o 14:00 i 15:00.

Dodatkowo w Tyńcu odbywają się rózne warsztaty, np. z kaligrafii. Na szczególna uwagę zasługuje też możliwość udziału w nabożeństwach podczas których można posłuchać śpiewu gregoriańskiego.

Muzeum w klasztorze w Tyńcu
Muzeum Opactwa

Dojazd do Tyńca

Tyniec znajduje się 13 kilometrów od centrum Krakowa. Można tu dojechać autostradą A4 lub długa ulicą Tyniecką. Pod bramą klasztoru znajduje się darmowy parking.

Z Ronda Grunwaldzkiego w Krakowie do Tyńca odjeżdża autobus nr 112. Z przystanku końcowego (przystanek Tyniec) do bram klasztoru pozostaje 750 metrów do przejścia. Rozkłady jazdy można sprawdzić w Google Maps lub Jak Dojadę, a bilety kupić m.in. w aplikacji IMKA i w biletomatach na przystankach lub w autobusach. Bilet w jedną stronę kosztuje 4 zł.

Popularne są także rejsy z Krakowa do Tyńca, pod sam klasztor. Nie jest to tania atrakcja, ale widoki po drodze są bardzo malownicze. Ofertę takich rejsów łatwo znaleźć w internecie, choćby na tej lub na tej stronie.

Opactwo w Tyńcu: bilety i godziny otwarcia

Opactwo w Tyńcu można zwiedzać codziennie od maja do października między 10:00 do 17:00 w tygodniu oraz między 09:30 a 17:00 w weekendy. W pozostałych miesiącach zwiedzanie jest możliwe między 10:00 a 16:00 w tygodniu oraz 09:30 a 16:00 w weekendy.

Bilety na zwiedzanie klasztoru w Tyńcu z przewodnikiem kosztują 20 zł (ulgowy 15 zł), a do samego Muzeum Opactwa – 5 zł. Można je zakupić w kasie na miejscu, karta lub gotówką. Podczas mojej wizyty zepsuł sie terminal, dlatego lepiej mieć przy sobie odpowiednią kwotę. Aktualne informacje na temat zwiedzania znajdziesz na tej i na tej stronie.

Tyniec klasztor

Czy warto zwiedzić Opactwo w Tyńcu?

Tyniecki klasztor sam w sobie może nie jest zachwycający, a jego wnętrza i muzea nie należą do najpiękniejszych. Za to uwagę zwraca jego wspaniałe położenie, monumelntalność, a przede wszystkim znaczenie historyczne i kulturowe. Z tego względu warto Tyniec odwiedzić. Gdybym miała wybierać, osobiście odpuściłabym zwiedzanie wnętrza klasztoru (o ile nie jesteś bardzo zainteresowany historią obiektu). Tyniec z pewnością powinny odwiedzić osoby zainteresowane historią Polski, a przy okazji i architekturą. Z kolei na pewno warto zobaczyć Opactwo w Tyńcu z perspektywy wioski Piekary, znad brzegu Wisły.

Osobiście wnętrze klasztoru mnie nie zachwyciło. Kolekcja muzealna jest niewielka i dość uboga. Zwiedzanie z przewodnikiem to po prostu okrążenie krużganków i wejście do głównego kościoła (w 2023 nawet i bez tego, bo świątynia pozostaje w remoncie), a podczas wycieczki turyści dowiadują się o życiu i zajęciach braci zakonnych, gdzie są wybierani, gdzie chowani, co nieco o tworzeniu średniowiecznych manuskryptów i historii. A szkoda, bo ciekawostek na temat klasztoru jest multum i można byłoby te wycieczki nieco uatrakcyjnyć. Słowem, bez szału.

Ale plany Benedyktynów są piękne: chcą udostępnić dla zwiedzających najstarsze części oopactwa, oddtworzyć kilkusetletni ogród, stworzyć większe muzeum dotyczącce początków państwa polskiego, a także ukończyć remonty prowadzone w opactwie niemal od zakończenia wojny. Zobaczymy, jak Opactwo w Tyńcu będzie prezentować się za kilka lat!

Udanej podróży, Magda