Albania na własną rękę. Informacje praktyczne

Albania na własną rękę – czy to dobry pomysł? Czy bezpieczny? W tym artykule znajdziecie pomocne informacje praktyczne, dzięki którym zaplanujecie swoją wymarzoną podróż do Albanii. I nie, wyjazd z biurem podróży nie jest koniecznością ani jedyną możliwością. Albania najbardziej zachwyca poza kurortami.

Pozostałe artykuły z Albanii:

Albania na własną rękę

Jak dostać się do Albanii na własną rękę?

Niestety z Polski nadal nie mamy bezpośrednich lotów do Albanii realizowanych przez tanie linie lotnicze. Jednak sytuacja wciąż zmienia się na lepsze i patrząc na trend tworzenia nowych połączeń Tirany z europejskimi miastami, można się spodziewać takiej poprawy i u nas.

Na ten moment pozostają tylko połączenia sezonowe realizowane przez LOT i loty czarterowe. Niestety, oba zazwyczaj bardzo kosztowne. Pamiętam rok – bodajże 2019 – kiedy LOT oferował świetnie promocje na wiosenne loty do Albanii za około 200 zł. Z kolei w 2021, kiedy Albania jest jednym z niewielu państw, które nie wymaga testów na covid ani kwarantanny, ceny znacząco wzrosły. I tak chcąc lecieć lotem czarterowym ceny zaczynają się od 800 zł w jedną stronę, podobnie jest lecąc na pokładzie LOTu. Ale warto polować na promocje, zwłaszcza wiosną i jesienią.

Kruje w Albanii | Albania na własną rękę

Loty do Albanii na własną rękę przesiadką

Tym, którzy mieszkają w pobliżu polskiej zachodniej i południowej granicy, możemy polecić loty z przesiadką. Sami lecieliśmy na majówkę z Budapesztu do Tirany liniami Wizzair za jakieś 130 zł w dwie strony. W poprzednich latach łatwo można było znaleźć bilety z Berlina czy Wiednia za dosłownie kilka euro. Najkorzystniejsze ceny można znaleźć poza miesiącami wakacyjnymi.

Obecny, pandemiczy rok niestety spowodował wzrost tych cen, ale wciąż warto porównywać ze sobą wszystkie opcje i wybrać dla siebie te najkorzystniejsze. Popularny jest również lot na grecką wyspę Korfu i stamtąd rejs promem do albańskiej Sarandy. Więcej informacji na temat możłiwości dostania się do Albanii znajdziecie w tym artyukule.

Berat | Albania na własną rękę

Transfer z lotniska

Na lotnisko niedaleko Tirany kursują busy z kilku miast. Autobusy zatrzymują się na parkingu na lewo od wyjścia z terminalu lotniska. Bilety kupuje się u kierowcy. Oprócz tego do Tirany można dojechać certyfikowaną taksówką za około 20 euro. Przed wylotem zawsze warto sprawdzić aktualne godziny kursowania autobusów.

Do Tirany dostaniemy się od godziny 07:00 rano do 23:00, a z Tirany na lotnisko od 08:00 do północy za 300 leków. Busik zatrzymuje się pod Teatrem Narodowym, blisko placu Skanderberga. Przejazd zajmuje około pół godziny, w zależności od korków.

Do Durres dojedziecie za 1000 leków o 10:00, 12:00, 15:30, 17:00 i 22:00. Z powrotem odjazdy przewidziane są na 08:00, 09:30, 11:00, 13:00, 15:00, 19:00.

Do Fier dojedziecie za 1000 leków/os. o 09:00, 10:30, 11:30, 13:00, 16:30, 17:30, 19:00, 21:00 i 23:00. Z Fier na lotnisko busy odjeżdżają o 03:00, 05:30, 08:30, 10:30, 13:30, 15:00, 17:00, 19:00 i 00:00.

Do Vlore autobusy za 1000 leków/os. odjeżdżają o 10:00, 11:30, 13:30, 14:30, 16:30, 22:00, a z powrotem o 05:00, 07:30, 11:00, 12:30, 14:00 i 17:00.

Jezioro Szkoderskie | Albania na własną rękę

Kiedy lecieć do Albanii?

Lato w Albanii jest bardzo upalne i to właśnie wtedy przylatuje tu najwięcej turystów. Aby uniknąć tłumów, warto wybrać się do Albanii w kwietniu, maju, wrześniu czy październiku. Nawet wyjazd zimą nie będzie złym pomyłem, bo zawsze to trochę wyższa temperatura niż w Polsce i można pozwiedzać albańskie miasta. My zwiedzaliśmy Albanię na przełomie kwietnia i maja. Turystów spotkaliśmy niewielu, a temperatura oscylowałą wokół 30 stopni (w Beracie 36!).

Zamek Petrele | Albania na własną rękę

Na ile lecieć do Albanii?

A to już kwestia bardzo indywidualna, bo to zależy czego oczekujemy od wyjazdu. Odpoczynku i plażowania? Sami wiecie najlepiej, ile wam tego relaksu trzeba. Zwiedzania? To zależy od ilości dni urlopowych. Nasza pierwsza podróż do Albani trwała tydzień, więc skupiliśmy się na północnej i środkowej części kraju. A i tak udało nam się zobaczyć tylko najpopularniejsze miejsca – Tiranę, Kruje, Szkodrę, Berat, Jezioro Koman i Dolinę Valbony. Nawet 3-4 dni w Albanii można spożytkować w ciekawy sposób, ale wydaje nam się, że tydzień to jest minimum. W ciągu dwóch tygodni jesteśmy w stanie zwiedzić większość najpopularniejszych atrakcji, zwłaszcza jeśli przemieszczamy się autem.

Jezioro Koman | Albania na własną rękę

Ceny w Albanii

Albania jak dotąd była obok Iranu i Ukrainy najtańszym krajem, po jakim podróżowaliśmy. Poczynając od jedzenia, przez transport i atrakcje na noclegach kończąc. Bilety autobusowe zazwyczaj nie kosztują więcej niż 1000 – 1500 leków. Jedzenie w retauracji od 200 do 600 leków, dania mięsne, ryby i owoce morza od 600 do 1000 leków (są to oczywiście ceny uśrednione, można zapłacić więcej, można mniej). Noclegi, nawet te naprawdę fajne, są niedrogie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Booking miejsce docelowe, datę i zaznaczyć „pokaż od najtańszego”. Wyświetlą wam się wtedy najtańsze noclegi w danym terminie. Najgorzej wypada tu kwestia samego dojazdu. Loty czarterowe nie są tanie, a nie każdy ma czas i ochotę dojeżdżać do Berlina lub Wiednia na lot.

Muzeum w Kruje | Albania na własną rękę

Co zobaczyć w Albanii?

Albania na własną rękę to świetny pomysł, jeśli lubicie zwiedzać. Kraj ten posiada ogrom otrakcji turystycznych, które ciężko byłoby zobaczyć w trakcie jednego wyjazdu. Zacznijmy od wybrzeża – piękne plaże, ukryte zatoczki, wyspy i jaskinie morskie. Nas zachwyciły spektakularne Góry Przeklęte z Doliną Valbony, a także rejs po Jeziorze Koman. Albania to także ciekawe miasta pełne zabytków i historii – Szkodra, Berat, Gjiokastra, Kruje. Warto też wybrać się na rejs po Jeziorze Szkoderskim oraz zobaczyć kilka średniowiecznych twierdz, na przykład Lezhe, Petrele czy Prezha.

Szkodra | Albania na własną rękę

Do tego Ksamil i okolice, przypominający jakieś karaibskie wyspy. Część Jeziora Ochrydzkiego. Syri i Klater, czyli popularne turkusowe źródło. Park Narodowy Llogara, antyczne ruiny w Butrint i Apollonii Iliryjskiej, Kanion Osumi i Lengarica, winnice, mniej znane Jezioro Bovilla. Jest w czym wybierać, jest co robić!

Dolina Valbony | Albania na własną rękę

Poruszanie się po Albanii na własną rękę?

Najwygodniej jest wypożyczyć auto, bo sami decydujemy gdzie, co i kiedy zobaczymy. W Albanii możemy korzystać też z busów (zwanych furgonami, marszrutkami) oraz z pociągów. Jeżeli nie chcecie wypożyczać auta, to głównym środkiem transportu będą dla was busy. Dojeżdżają one do każdego większego miasta w Albanii. Trochę trudniej jest dojechać do atrakcji przyrodniczych położonych poza miastami, więc w tej kwestii najwygodniej będzie wypożyczyć auto. Ewentualnie z pomocą przychodzą nam krótkie wycieczki zorganizowane, taksówki i transfery.

Tirana | Albania na własną rękę

Pociągiem po Albani?

Na jazdę koleją nie ma co się nastawiać. Połączeń jest niewiele, mało o nich wiadomo, jeżdżą rzadko, wolno, a do tego bilety nie są tanie. To trochę takie pociągi widmo. Tirana nie ma swojego dworca, najbliższy położony jest za miastem w miejscowości Kashar. Pociągi kursują do takich miast jak Szkodra, Vlora, Elbasan, Durres. Wygodniej jednak korzystać z autobusów.

Muzeum Skanderberga w Kruje | Albania na własną rękę

Rozkłady jazdy i ceny

Rozkłady jazdy ją raczej umowne. W internecie trudno znaleźć pełne rozkłady (przynajmniej tak było w 2018 roku). Działają strony, na których można znaleźć niektóre połączenia, ale nie są to wszystkie możliwości. Warto korzystać z wyszukiwarki Balkan Viator oraz Rome2Rio. Okazały się całkiem pomocne w Macedonii i w Albanii. Pamiętajcie jednak, że one pokazują tylko wybrane połączenia. Póki co najlepszą dostępną wyszukiwarką jest ta strona. Można na niej sprawdzić rozkłady jazdy i ceny biletów.

Wybrzeże Albanii

My planowaliśmy podróż jeszcze bez tej strony, a i tak udało nam się zrealizować cały nasz napięty plan zwiedzania. Bilety zazwyczaj kupuje się u konduktora w autobusie gotówką. Zdarzało się, że bus odjeżdżał dopiero po zapełnieniu, a także zatrzymywanie się po pasażerów na środku drogi, bez przystanku. Wystartczyło machnąć ręką. Zdarzało się też, że kierowca zatrzymywał się na środku ronda, by mimo opóźnienia kupić owoce przy straganie 😉

Rejs po Koman | Albania na własną rękę

Dworce autobusowe w Tiranie

Niestety jest ich kilka. Z dworca za rondem z orłem o nazwie Sheshi Shqiponja odjeżdżają autobusy do Beratu, Sarandy, Gjiokastry, Durres, Vlory. Parking przy ulicy Dritan Hoxha to przystanek dla autobusów kursujących do Kruje, Szkodry i Bajram Curri. Z dworca południowego odjeżdżają autobusy do Petrela.

Komunikacja miejska w Tiranie

Tirańską komunikację miejską obsługują wygodne i nowoczesne autobusy. Bilet jednorazowy kosztuje 40 leków, a kupuje się je w autobusie u konduktora.

Góry Przeklęte | Albania na własną rękę

Wycieczki zorganizowane a Albania na własną rękę

Podróż po Albanii znacznie ułatwiają transfery zorganizowane. Miejscem, do którego raczej nie da się dojechać bez auta, jest Dolina Valbony, Thethi i Jezioro Koman. W te rejony jednak możemy dojechać z firmami, które organizują specjalne busy dla turystów. Na przykład firma Komani Lake Ferry oferuje możliwość zakupu biletów online na rejs po jeziorze Koman (rezerwacja miejsc, opłata PayPal albo na miejscu), a także opcję transferu z Tirany lub ze Szkodry i przejazdu po rejsie z Fierze do Valbone, czyli do serca Gór Przeklętych. Z tej możliwości też skorzystaliśmy i możemy ją polecić. Za całość zapłaciliśmy 35 euro. Szczegóły możecie znaleźć w naszym poradniku o rejsie po Jeziorze Koman.

Rejs po Jeziorze Koman | Albania na własną rękę

Autostop w Albanii

Autostop działa w Albanii dobrze. Podobno zwyczajowo za przejazd powinno się dorzucić kierowcy do paliwa (np. 200 leków). Podczas naszego stopowania kierowca nie chciał o tym słyszeć. Stopa łapaliśmy raz, pod wieczór i na bocznej drodze. Zajęło nam to około godziny. Kilku kierowców zatrzymało się, by nas przeprosić, że nie mogą nas zabrać. Ale ostatecznie trafił się nam w końcu przejazd do Tirany.

Albania informacje praktyczne

Bezpieczeństwo w Albanii

Albania na własną rękę to bezpieczny pomysł! My czuliśmy się w Albanii bardzo bezpiecznie, pomimo różnych dziwnych historii, które słyszeliśmy na ten temat. Oczywiście zawsze powtarzamy, że nie mamy monopolu na wszystkie doświadczenia, także wiadomo, że wszędzie może nam spotkać przykra sytuacja – jak i w domu, tak i w Albanii. Ale Albania uchodzi zazwyczaj za kraj bezpieczny do podróżowania. Polska podpisała z Albanią umowę o bezpłatnym leczeniu, ale z racji niskiego standardu służby zdrowia, lepiej wykupić prywatne ubezpieczenie.

Warto tak jak wszędzie uważać na siebie, w tłumie pilnować swoich rzeczy. Będąc w górach pamietajcie, że tam nie działa odpowiednik polskiego GOPRu i w razie wypadku będziecie zdani na siebie. Na każdym kroku spotykaliśmy się z ogromną życzliwością Albańczyków. Do podróży do Albanii nie są koniecznie żadne szczepienia. Pamiętajcie też, że w Albanii występują trzęsienia ziemi, więc warto przyswoić zasady zachowania w takim momencie.

Albania przewodnik

Koronawirus w Albanii

Rząd albańskich dosyć łagodnie podchodzi do kwestii związanych z restrykcjami. Nie ma ich też zbyt wiele. Jak dotąd turyści nie musieli wykonywać przed podróżą testów na covid. Po przybyciu do Albanii nie jest też koniecznie poddawanie się kwarantannie. Jeżeli podczas pobytu w Albanii wystąpią u was objawy koronawirusa, można zadzwonić pod specjalny numer kierunkowy 127. Pamiętajcie, że obecnie (początek wiosny 2021) Albania na własną rękę to niekoniecznie wykonalny pomysł. Bezpieczniej będzie zaklepać wycieczkę zorganizowaną, bo to daje większe szanse, że nie wasz lot nie zostanie odwołany.

Panorama Kruje

Plaże w Albanii

Plaże w Albanii są naprawdę piękne! Nie widzieliśmy jeszcze ich zbyt wiele, ale już to co zdążyliśmy zobaczyć zachwyciło nas. Okolice Ksamilu porównywane są do Karaibów. Większość albańskich plaż na południu jest kamienista, a woda błękitna, czysta, przejrzysta. Jeżeli wolicie piaszczystą plażę z łagodnym zejściem do wody, to warto rozważyć północ Albanii i np. Velipoja (ale tutaj z kolei widoki nie są tak zachwycające, jak na południu). Na które plaże warto zwrócić uwagę?

  • Dhermi
  • Gjipe
  • Jale
  • Himare
  • Okolice Ksamilu
  • Durres
  • Vlora

Są to najpopularniejsze albańskie plaże, a wzdłuż wybrzeża można odkryć mnóstwo ustronnych i mniej znanych perełek.

Albańskie wybrzeże

Gdzie spać w Albanii?

Baza noclegowa w Albanii jest urozmaicona, można tam znaleźć naprawdę fajne hotele. Do tego ceny noclegów są naprawdę niewygórowane. Pokoje rezerwowaliśmy jak zawsze przez Booking, raz czy dwa na ostatnią chwilę. Jeżeli chodzi o kurorty, to trzeba pamiętać, że poziom takich hoteli może (ale nie musi) ciut odstawać od poziomu noclegów w Grecji czy we Włoszech – pisaliśmy o tym w artykule „Czy warto jechać do Albanii?”. Nam nie zdarzył się ani jeden zły nocleg, a spaliśmy raczej w tańszych przybytkach. Fajną bazą wypadową jest Tirana i Durres, bo oba miasta położone są dość centralnie. Będąc na południu kraju, np. w Ksamil, wycieczka w Góry Przeklęte lub nad Jezioro Koman to już dość odległa wyprawa. W sezonie noclegi nad morzem warto rezerwować z wyprzedzeniem.

Noclegi w Albanii

Polecane noclegi w Albanii podczas podróży na własną rękę

Hotel Margjeka w Dolinie Valbony – kamienny dom w górach ze wspaniałymi widokami. Na miejscu można dobrze zjeść w hotelowej restauracji. Pokoje czyste i wygodne. Za noc dla dwóch osób ze śniadaniem płaciliśmy 180 zł. Super klimat.

Hotel Vataksi w Szkodrze– bardzo ciekawy, drewniany hotel położony nad rzeką w Szkodrze. Żadne luksusy, ale jest miło i wygodnie. Z przytulnych pokoi rozciąga się widok na Twierdzę Rozafa. Na miejscu również można zjeść w restauracji, np. smaczne owoce morza. Za pokój dwuosobowy ze śniadaniem płaciliśmy około 100 zł.

Hotel Holiday w Velipoja– typowo nadmorski hotel wakacyjny z basenem i blisko plaży. Proste, zadbane pokoje. Na początku maja byliśmy jedynymi gośćmi, a za nocleg ze śniadanimi dla dwóch osób zapłaciliśmy 50 zł.

Hotel Stela Center w Tiranie – bardzo ładne, nowoczesne i przytulne pokoje, pomocna i miła obsługa, wygoda i czystość, dobra lokalizacja. Noc w pokoju dwuosobowym ze śniadaniem za 220 zł.

VH Premier AS Tirana – Nowoczesny, wygodny hotel w centrum miasta ze strefą SPA i siłownią, ze śniadaniami. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Noc dla dwóch osób od 130 zł.

Noclegi w Albanii

Gdzie i co zjeść w Albanii?

Kuchnia albańska jest naprawdę pyszna, ale też podobna do kuchni macedońskiej i greckiej. Będąc w Albanii warto spróbować owoców morza i ryb, a także świeżych warzyw i sałatek, na przykład sałatki szopskiej lub greckiej. Grillowane warzywa również będą dobrym wyborem. Koniecznie spróbujcie też albańskich serów. Z kolei japrak, to gołąbki zawijane w liście winogorn. Mięsożercom polecamy kebaby, kofty, tave kosi (jagnięcinę w sosie jogurtowym). Pilaf me pule – kurczak pieczony z ryżem. Ciekawym daniem jest coś w ordzaju polenty z wątróbką. A na deser oczywiście baklawa, byrek, baka moczona w wodzie, ryż z cynamonem i orzechami.

Tek Zgara Tirones 1 – pysznie, lokalnie i niedrogo. Chyba najsmaczniejsze jedzenie, jakie jedliśmy w Albanii! Ciężko o wolny stolik, w środku mnóstwo Tirańczyków.

Grill House Oryginal Souvlaki – smaczny grecki kebab w Tiranie.

Shoket – rewelacyjne ryby i owoce morza, wszystko świeże i aromatyczne, aż ślinka cieknie na samo wspomnienie. Restauracja zlokalizowana przy plaży w Velipoja.

Margjeka – restauracja połączona z hotelem w Dolinie Valbony. Proste dania z lokalnych składników, wszystko smaczne i świeże. Najlepsza opcja na obiad w okolicy.

Vellezerit Vataksi – również hotel połączony z restauracją. Przyjemny widok na rzekę i twierdzę Rozafa w Szkodrze, zieleń, smaczne owoce morza, ryby i sałatki. Wnętrze może niespecjalnie zachęca, za to warto usiąść w klimatyczym ogrodzie.

Albania na własną rękę czy z biurem podróży?

To zależy, czego oczekujecie. Wypoczynku i wakacji, to z pewnością łatwiej i wygodniej będzie lecieć prosto z Polski z biurem podróży. Pamiętajcie, że turystyka w Albanii tak naprawdę dopiero się rozwija. Może się zdarzyć (ale nie musi), że kurort, hotel będzie odstawał nieco poziomem od podobnych mu obiektów w Grecji, Hiszpanii, we Włoszech. Dotyczy to osób, które podróżują do eleganckich i luksusowych miejsc. Albania się rozwija, ale jeszcze brakuje jej trochę pod tym względem do innych kraków w basenie Morza Śródziemnego.

Góry w Albanii | Albania na własną rękę

Z kolei Albania na własną rękę to doskonały pomysł dla osób, które chcą zwiedzać, poznać nową kulturę, ludzi i lubią podróżować samodzielnie. Wyjazd do Albanii może się okazać niemałym wyzwaniem, bo w tym kraju nie zawsze wszystko działa tak idealnie, jak np. w zachodniej Europie. Może jeżeli jest to Wasz pierwszy wyjazd za granicę, to wybrałabym biuro. Jednak gdy to jedna z kolejnych podróży, to spokojnie dacie sobie radę sami.

Jak zaplanować podróż do Albanii?

Pozostałe informacje praktyczne

Dokumenty – Polaków nie dotyczy obowiązek wizowy. Do Albanii możemy wjechać na podstawie dowodu lub paszportu ważnego minimum trzy miesiące od planowanego terminu wyjazdu z kraju.

Prawo jazdy – Albania uznaje polskie dokumenty, a oprócz prawa jazdy kierowcy muszą posiadać zieloną kartę (ubezpieczenie OC).

Język – ciężko tu generalizować, czy w Albanii łatwo się dogadać po angielsku. Zależy jak traficie. W obiektach turystycznych nie powinno być problemu. Albańczycy często mówią też po włosku. Poza turystycznymi miejscami może być trudniej, tak samo podczas rozmowy ze starszym pokoleniem. U nas wyglądało to tak, że jak ktoś nie umiał angielskiego to zaraz biegł szukać kogoś, kto znał. Także język nie stanowił problemu.

Biwakowanie – namioty można rozbijać wszędzie, także na plażach.

Waluta – walutą Albanii jest lek, a kurs walut jest stały. W wielu miejscach można płacić w euro. Bankomaty są ogólnodostępne, jednak często brakuje możliwości płacenia kartą. Dlatego warto mieć zawsze zapas gotówki. Wypłacając pieniądze z bankomatu sprawdzajcie prowizję!

Co ze sobą zabrać – koniecznie krem z filtrem i okrycie głowy. Do tego jeśli wybieracie się na południe kraju, buty do kąpieli morskich.

Przydatne stronyoficjalna strona albańskiej turystyki.

Jak widzicie, Albania na własną rękę to nie jest taki zły pomysł. Podczas tej podróży możecie spotkać gościnnych Albańczyków, przeżyć świetne przygody, zobaczyć niesamowite krajobrazy i poznać nowe smaki. Czego chcieć więcej?

Magda

Zachód słońca w Albanii | Albania na własną rękę

Dlaczego warto podróżować na studiach?

Dlaczego warto podróżować na studiach? Powodów mogę wymienić wiele. Ale dzisiaj szczególnie skupię się na jednym, zasadniczym. I to najbardziej przyziemnym, czyli… pieniądzach.

Dlaczego warto podróżować na studiach?

Co daje podróżowanie w trakcie studiów?

To, że podróże kształcą i poszerzają horyzonty wiemy wszyscy. Ile w ich trakcie nabywamy mowych umiejętności? Tego chyba nie da się zliczyć. Samodzielność, odwaga, odpowiedzialność, tolerancja, pewność siebie, organizacja, wrażliwość, znajomość języka czy umiejętność radzenia sobie z problemami to tylko kilka z tych, które przychodzą mi od razu na myśl. Podróże to najlepsza szkoła życia, do jakiej mogłam trafić. Nie do przecenienia jest ilość pozytywnych umiejętności, które przyswoiłam podczas licznych wyjazdów.

A co najlepsze, część z tych umiejętności można wykorzystać w przyszłej pracy! W podróży można też nawiązać nowe znajomości i poznać siebie, swoje umiejętności, które pomogą nam w wyborze przyszłego zajęcia.

Podróże to najlepsza szkoła życia, do jakiej mogłam trafić!

Jak znaleźć czas, by podróżować na studiach?

To jedna z największych zalet podróżowania w trakcie studiów. Oczywiście są kierunki trudne i czasochłonne, na których ciężko pogodzić naukę i pracę z wyjazdami. Sama studiowałam prawo, więc wiem o czym mówię. Na moich studiach zasadniczo mieliśmy sporo wolnego czasu, ale… nauki od zatrzęsienia, na którą trzeba było sobie ten czas wyznaczyć.

Czas na podróżowanie na studiach

Jednak jeżeli umiecie lub zdołacie się nauczyć rozsądnie gospodarować swoim czasem i zarządzać swoimi obowiązkami, to możecie poświęcić swojej pasji naprawdę spory wycinek życia. Zwłaszcza, jeśli sami możecie układać plan zajęć na swoich studiach. Nie wspomnę tu nawet o takich świetnych inicjatywach, jak Erasmus, stypendia czy Gap Year, bo to są już zupełnie inne tematy. Warto o nich pamiętać, bo to jedyna taka okazja w życiu!

Spójrzcie na to z innej strony. Zajmując ważne stanowisko w pracy, gdy ciąży na Was duża odpowiedzialność, jesteście w trakcie rozwijania kariery lub po prostu macie upartego szefa, nie jest łatwo wyjeżdżać często. Tym bardziej, jeśli założycie rodzinę. Oczywiście jest to wykonalne, czego liczne przykłady możemy znaleźć chociażby na internetowych blogach podróżniczych. Ale nie jest tajemnicą poliszynela, że podróżowanie w trakcie studiów jest po prostu łatwiejsze, bo często nie mamy tylu zobowiązań, co kilka lat później. Sami nie mamy dzieci, ale wyobrażamy sobie, że spakować cały ten mandżur, spać w tanich hostelach i podróżować z przesiadkami wraz z dużą rodziną nie jest łatwo, na pewno raczej nie łatwiej niż w trakcie studiów.

Darmowe zwiedzanie dla studentów

Tylko skąd na to wszystko pieniądze?!

I tutaj przychodzimy do meritum sprawy. Pomijając wszystkie pozytywne apskety związane z podróżami i czasem na studiach, ten argument chyba najbardziej do Was przemówi. Bardzo często studenci borykają się z brakiem funduszy na swoje potrzeby, a co dopiero na realizację marzeń. Sama byłam w tym punkcie. Na przykład gdy bardzo chciałam podróżować i miałam 100 zł ze stypendium na trzy dni w Pradze. A na miejscu do wyboru: pójść do muzeum czy zjeść obiad? Szłam do muzeumi kupowałam bułki w Lidlu. Skoro często brakuje finansowych możliwości, czemu więc polecamy starać się mimo to wyjeżdżać, o ile to możliwe? Dlaczego warto podróżować na studiach?

Jedno słowo. ZNIŻKI

Zniżki studenckie podczas podróżowania na studiach

Właśnie dlatego warto podróżować na studiach!

Ponad 50% zniżki obejmuje studentów kupujących bilety kolejowe w Polsce. Wiele miejsc na świecie – głównie atrakcji i zabytków – studentom jest udostępniana za darmo lub z olbrzymimi zniżkami. Luwr za darmo? Tak jest, właśnie dla studentów. Galleria Uffizi we Florencji za 2 euro zamiast 20? To również ulga studencka. Światowej sławy rosyjski Ermitaż? Za darmo. Ateny? Wystarczy pokazać legitymację studencką. Zniżki studenckie w norweskich (drogich!) pociągach? Proszę bardzo.

Skąd brać pieniądze na podróżowanie na studiach?

A to nie wszystko, bo niektóre linie lotnicze oferują zniżki dla osób poniżej 26 roku życia (Finnair, SAS, KLM, Norwegian). Unia Europejska wprowadziła darmowe czasowe bilety kolejowe po całej Europie dla osób, które ukończyły 18 rok życia. Zniżki na Wielkim Murze, w Muzeach Watykańskich, na kolejkę linową w Kapsztadzie… można wymieniać bez końca! Do 65 roku życia to prawdopodobnie jedyny taki okres, kiedy za zwiedzanie atrakcji i przemieszczanie się możemy zapłacić o wiele mniej (A czasem nawet nie). Dlatego właśnie warto korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie dają nam studia i magiczna legitymacja studencka.

Oczywiście nie każdy student może sobie na to pozwolić, bo obowiązki, rodzina, pieniądze itd. A fundusze na wyjazdy nie biorą się z powietrza. Trzeba jednak mieć cokolwiek i coś umieć sobie odłożyć do skarbonki. Chodzi mi o tych typowych studentów. Którzy nie mają jeszcze większych zobowiązań, pracy lub dzieci i są w stanie zrezygnować z piwa w pubie, nowych butów czy biletu do kina, by móc wygospodarować jakieś oszczędności na podróże.

Tak to już często w życiu bywa, że jak się ma czas, to brakuje pieniędzy. A jak się ma pieniądze, to nie ma się czasu. Naprawdę czasem żałuję, że jeszcze mocniej nie wykorzystałam długiego okresu na studiach. Owszem, podróżowałam. Ale teraz gdy widzę ile potencjalnych miejsc ze zniżkami mogłam zobaczyć, a do których muszę już mieć normalny bilet, to zaczynam żałować. Mam nadzieję, że już widzicie dlaczego warto podróżować na studiach. Także korzystajcie, póki możecie!

Tutaj przeczytacie o tym jak kupujemy tanie bilety lotnicze.

Magda

Czy warto jechać do Albanii?

Czy warto jechać do Albanii? Tak, naszym zdaniem warto. My Albanię bardzo lubimy. I uważamy, że można w niej spędzić wsaniałe wakacje. W tym artykule opowiemy dlaczego warto jechać do Albanii, ale też zwrócimy uwagę na minusy i zachowanie wielu turystów wracających z Kraju Orła.

Czy warto jechać do Albanii?

Co wiemy o Albanii?

Wiele osób zastanawia się czy warto jechać do Albanii. Musimy przyznać, że do momentu naszego pierwszego wyjazdu na Bałkany nie mieliśmy o niej bladego pojęcia. Dlaczego? Albania jest mniej znana szerszej publiczności. Z powodu wieloletniej izolacji na arenie międzynarodowej, kiepskiego PR-u, nielicznych możliwości dostania się tam. Konkurentki w postacji pobliskiej Chorwacji czy Grecji, które to upodobali sobie Polacy, także nie ułatwiają sprawy.

Kruje | Czy warto jechać do Albanii?

Jadąc do Albanii często nie bierze się pod uwagę, że kraj ten dłużej wychodził z komunistycznych zawirowań politycznych, niż większość europejskich państw. Że Albania nie jest w UE i długie lata była odizolowana od reszty świata. Że dopiero w 2005 do władzy doszła partia demokratyczna. Więc jak można wymagać, żeby albańska turystyka stała na takim samym poziomie, jak np. ta w Grecjji czy Włoszech?

Dolina Valbone | Czy warto jechać do Albanii?

Albania? Sama dzicz!

Irytuje nas bezpodstawne krytykowanie Albanii. Bo najczęściej takie opinie wypowiadają osoby, które spędziły w niej ledwie kilka dni i to jeszcze nie wychodząc poza hotel przy plaży. To tak jakby ktoś przyjechał po raz pierwszy do Polski, do Mielna w szczycie sezonu. I potem krytykował, że Polska to beznadziejny i brzydki kraj.

Przed wyjazdem, gdy zastanawialiśmy się czy w ogóle warto jechać do Albanii, rozmawialiśmy z osobą, która wcześniej tam była. I powiedziała nam coś takiego: „Albania? Sama dzicz”. Dzisiaj możemy z tym polemizować. Wydaje nam się, że to natura w Albanii jest dzika, piękna i nieokiełznana, a sam kraj coraz prężniej rozwija.

Przyroda w Albanii

Dlaczego kontekst podróży jest tak ważny?

W podróży bardzo ważny jest dla nas kontekst, okoliczności, historia. Lubimy wiedzieć na co patrzymy, dlaczego coś powstało, z czego wynika takie a nie inne zachowanie lokalnych mieszkańców. Historia, polityka, położenie, gospodarka – przecież to wszystko ma potężny wpływ na każdy kraj, czego odzwierciedlenie niejednokrotnie znajdujemy w turystyce.

Jezioro Szkoderskie | Czy warto jechać do Albanii?

Wiadomo, że takie wydarzenia jak zła pogoda, niefortunne sytuacje, kiepski hotel, zatrucie pokarmowe, nieudana wycieczka, słaby przewodnik czy kradzież kieszonkowa mają wpływ na nasze nastawienie do miejsca, ludzi, do całego wyjazdu. Ale wciąż nie powinny być one projekcją całego kraju czy kultury. Oczywiście to wpływa na nasze subiektywne odczucia. Jednak opowiadając później o odwiedzanych miejscach warto pamiętać o pułapce generalizacji. Albania wyrwana z kontekstu faktycznie może rozczarować. Ciężko jest porównywać np. Albanię z Grecją czy Hiszpanią, to tak jakby porównać maratończyka z początkującym biegaczem. (I nie chodzi tu o widoki czy atrakcje, ale o poziom turystyki. Ale o tym później).

Nie mamy monopolu na wszystkie przeżycia, nasze opinie nie są prawdą objawioną i każdemu z nas podoba się coś innego. I to jest okej. Ale pamiętajmy o tym, żeby nie generalizować i nie być skrajnym.

Stereotypy a rzeczywistość

Nie chodzi o negację czy zakrzywianie rzeczywistości. Wszystkie nasze przeżycia mają znaczenie. I wiadomo, że każdemu podoba się co innego i to jest super. Ale zanim zaczniemy wygłaszać skrajne opinie, zastanówmy się dwa razy czy nie powielamy stereotypów, nie szerzymy krzywdzących plotek na temat danego kraju, czy nie szafujemy zbyt pochodnie tymi opiniamii.

Plaże w Albanii

Odpowiedzialność za słowa

Według mnie jedną ze składowych odpowiedzialnego podróżowania jest również świadome wydawanie opinii. Polecanie nieetycznych atrakcji z wykorzystywaniem zwierząt, promowanie ciągle tego samego miejsca zmęczonego turystyką, szerzenie opinii nie mających znaczenia czy odzwiereciedlenia z rzeczywistości – to wszystko może mieć potencjalny negatywny wpływ na innych ludzi.

Nie nakłaniamy do zakrzywiania rzeczywistości i bycia ślepym na wady, ale o krytyczne myślenie, bardziej otwartą głowę, zrozumienie, nie ocenianie bez podstaw.

Od ogołu do szczegółu, więc teraz w końcu wam opowiemy dlaczego uważamy, że warto jechać do Albanii!

Co nas urzekło w Albanii?

Góry i niewiarygodne widoki, jakich nam dostarczają.

Urzekająca zieleń Jeziora Koman.

Turecka architektura albańskich miast, takich jak Berat czy Gjirokastra.

Piękne wybrzeże, długie plaże i błękitne wody.

Niesamowita gościnność Albańczyków. Serio, chyba tylko w Iranie spotkaliśmy równie miłych i uczynnych ludzi!

Oczywista oczywistość, czyli rewelacyjna bałkańska kuchnia.

Kuchnia w Albanii

Wpaniała pogoda.

Piękny przykład tolerancji, gdy w jednym kraju pokojowo koegzystują różne kultury i religie.

Ten swojski, przyjemny klimat, dzięki któremu w Albanii czujemy się jak w domu.

Niezwykle ciekawa historia kraju.

No i nie można też nie wspomnieć o niskich cenach, które są ogromnym atutem dla budżetowym turystów.

Meczet w Szkodrze

Jest coś przyjemnego w Albanii, co powoduje, że czujemy się tam trochę jak byśmy byli odcięci od świata. To jeden z już niewielu krajów w Europie, gdzie osoba niebędąca nigdy poza kontynentem może przeżyć szok kulturowy. Urzekła nas ta odmienność, inna kultura, pewnego rodzaju dzikość natury i oryginalność bałkańskich miast. Do tego zachwyciła nas albańska kuchnia. No i ta gościnność…

Jezioro Komani | Czy warto jechać do Albanii?

Minusy podróży do Albanii

Angielski w Albanii

Nie wszyscy porozumiewają się w Albanii po angielsku, zwłaszcza jeśli chodzi o starsze pokolenia i mniej turystyczne miejsca. Ale to w końcu my jesteśmy gośćmi, obcymi w ich kraju, więc tak po prawdzie nie traktujemy tego jako minus. Jeśli gdzieś łatwo można dogadać się po angielsku, to dla nas udogodnienie, a jego brak nie traktujemy jako poważnej przeszkody do podróży i negatywnej oceny danego miejsca. Poza tym zawsze pozostaje mowa ciała 😉

A ileż to razy gdy błądziliśmy po tirańskich ulicach, podchodzili do nas Albańczycy oferując pomoc. A gdy nie mogliśmy się dogadać, to rozpoczynali poszukiwania osoby znającej angielski – u fryzjera, w sklepie, u sąsiada.

Dolina Valbony | Czy warto jechać do Albanii?

Transport w Albanii

Trzeba polować na marszrutki, w internecie ciężko o rozkład jazdy i o wszystko trzeba dowiadywać się na miejscu. To niestety nie ułatwia procesu planowania, ale może spodobać się tym, którzy lubią spontaniczne zwiedzanie.

Śmieci

Niestety, zdarza się zauważyć ich duże zwały przy ulicach, na poboczach. Plaże są z reguły czyste.

Pamiątki z Albanii

Noclegi nie zawsze są idealne

Osoby, które cenią sobie komfort i podróżowały już do innych kurortów o wysokim poziomie, mogą być nieco Albanią rozczarowane. Ale tu też trzeba odróżnić dwie kwestie. Co innego jakość nadmorskich hoteli i usług, a co innego ogólny obraz kraju. A czytając opinie osób powracających z takich zorganizowanych wyjazdów można odnieść wrażenie, że Albania to najgorszy kraj z możliwych. Warto doprecyzować, że chodzi tu o wyjazdy zorganizowane!

Kurorty w Albanii faktycznie nieco mogą (ale nie muszą!) odstawać poziomem od tych w Hiszpanii czy Grecji. Więc tutaj znowu warto zadać sobie pytanie – jedziemy tam dla odpoczynku przy basenie, czy dla zwiedzania i poznawania nowego miejsca?

Hotel w Szkodrze
Jeden z naszych fajniejszych noclegów w Albanii, Szkodra

Problem z lotami do Albanii

To akurat jest spore utrudnienie. Tanie linie do Albanii nie latają (z Polski), pozostają więc tylko przesiadki albo czartery. A czartery wiadomo, do tanich nie należą i latają tylko w sezonie. Przykładowo sprawdzając ceny na sezon wakacyjny w 2021 roku bilety czarterowe z jednego biura podróży kosztowały od 800 zł w jedną stronę od osoby. To sporo, zwłaszcza jeśli chce się lecieć całą rodziną lub gdy nie chcesz/nie możesz wydać na loty tylu pieniędzy. Z tego też powodu Albania jest popularna głównie wśród turystów wyjeżdżających z biurem podróży lub podróżujących autem aż z Polski na własną rękę.

Zamek Petrele | Czy warto jechać do Albanii

Upały w Albanii

Wyobraźcie sobie, że podczas naszego pobytu pod koniec kwietnia na północy kraju temperatury dochodziły do 30 stopni, a w takim na przykład Beracie przekraczały 35 stopni w cieniu. Było naprawdę ciężko i nie wyobrażam sobie jak musi być gorąco w lipcu! W zasadzie nie jest to minus Albanii, raczej tylko fakt, który trzeba brać pod rozwagę planując wyjazd.

Berat w Albanii

Betonowe kurorty?

I tym razem – nie wszędzie, nie zawsze. Oprócz popularnej Sarandy i Durres w Albanii można wypoczywać na dzikich, pięknych plażach, w większych kurortach urządzić sobie tylko bazę wypadową. A jak ktoś chce zaznać typowo albańskiego klimatu, to polecamy pojechać na północ kraju, na przykład do Velipoje. Tak wyglądało centrum miasteczka poza sezonem. Za pokój w 5-gwiazdkowym hotelu płaciliśmy 50 zł i byliśmy jedynymi gośćmi… Wiadomo, że przyjemniej jest mieszkać w uroczej, klimatycznej miejscowości. Ale też warto trochę zmienić perspektywę, skupić się na pięknych plażach i atrakcjach, niż na minusach większych miast.

Velipoje poza sezonem
Tak wyglądało centrum Velipoje poza sezonem. Zamknięte sklepy i restauracje, brak turystów i krowa wyjadająca śmieci ze śmietnika.

Dobrze też pamiętać, że jeszcze kilka, kilkanaście lat temu Albania była całkowicie zamknięta na świat. Nie było tam turystów ani infrastruktury turystycznej, mało się o Albanii wiedziało. To niewielkie państwo rozpoczęło wyścig o miano miejsca idealnego na wakacje i przyjaznego turystom o wiele później, niż Hiszpania, Włochy czy Grecja. Dlatego czasem lepiej nie spodziewać się standardu oferowanych przez inne śródziemnomorskie państwa.

Góry Północnoalbańskie | Czy warto jechać do Albanii?

Jeśli nadal zastanawiacie się czy warto jechać do Albanii, to może artykuł o ciekawych atrakcjach w Albanii przekona Was do wyjazdu! Albania to piękny i ciekawy kraj, w którym warto spędzić waakcje i wyściubić nos spoza hotelowego leżaka.

Inne ciekawe artykuły:

Magda

Czy warto jechać do Macedonii zimą?

Czy warto jechać do Macedonii, to już wiemy. Macedonia to piękny i interesujący kraj. Ale czy warto jechać zimą? Oto jest pytanie. W tym artykule spróbujemy pokazać wady i zalety podróżowania do Macedonii poza sezonem.

Czy warto jechać do Macedonii zimą?

Czy były jakieś problemy?

Bardzo lubimy podróżować poza szczytem sezonu. Brazylia zimą, Santorini w listopadzie czy właśnie Macedonia na Sylwestra. Żeby nie przedłużać – generalnie nie dopatrujemy się jakiś większych problemów w związku z wyjazdem do Macedonii poza miesiącami letnimi. Nie spotkaliśmy się z większymi trudnościami podczas tego krótkiego pobytu. Ale jak to zazwyczaj bywa, każdy medal ma dwie strony.

Czy warto jechać do Macedonii?

Wady podróży do Maceodnii zimą

Kiepska pogoda?

Co nas zaskoczyło, to silne mrozy. Wiedzieliśmy, że będzie zimno, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak. Polska zdążyła nas odzwyczaić od minusowych temperatur. Może to był przypadek, a w innych latach jest pod tym względem lepiej. Jednak polecamy zabrać ze sobą ciepłe ubrania! Pogoda sama w sobie nie była zła, nie padało. Tylko mocno wiało i często panował przenikliwy ziąb.

Macedonia poza sezonem | Czy warto jechać do Macedonii?
Góry w Macedonii | Czy warto jechać do Macedonii?

Ciepło w hotelu?

Do Macedonii jechaliśmy w aż sześć osób, więc bardziej niż hoteli szukaliśmy mieszkań typu studio czy większych apartamentów. Niestety okazało się, że niektóre z nich były strasznie wyziębione. Pod nieobecność turystów w niskim sezonie mieszkania stoją puste i nieogrzewane. Do tego stopnia, że otwieraliśmy w kuchni gorący piekarnik i spaliśmy w ciuchach. Warto upewnić się przed przyjazdem, że Wasz pokój będzie nagrzany i zdatny do użytku.

Nocny spacer po Skopje | Czy warto jechać do Macedonii?

Pozamykane atrakcje i restauracje?

Jakoś specjalnie tego nie odczuliśmy. Gdzieniegdzie widać było, że knajpy faktycznie stoją zamknięte na cztery spusty. Ale ani razu nie mieliśmy problemu ze znalezieniem restauracji na dobrą kolację czy wejściem do jakiegoś ciekawego miejsca (poza sylwestrową nocą). Minus stanowi w tym przypadku brak możliwości korzystania z dobrodziejstw natury. A może bardziej z utrudnionego korzystania. Bo po górach można chodzić w śniegu. W styczniu też nikt nie zabronił kąpać się w Jeziorze Ochrydzkim, ale czy to będzie przyjemne? (My z tych, co w góry to tylko latem ;))

Widoki jak z katalogu?

Najważniejszy punkt, który w sumie odnosi się do podróży po Europie w niskim sezonie, nie tylko do Macedonii. W przypadku miast nie jest to tak odczuwalne, ale już podczas zwiedzania atrakcji przyrodniczych ta kwestia nabiera znaczenia. Bo chociaż Kanion Matka bardzo nam się podobał, to nijak nie możemy przyznać, że zimą jest tu ładniej niż latem. Wszakże mamy oczy i widzimy zdjęcia w internecie. To samo dotyczy wielu innych miejsc. Wiadomo, co kto lubi. Ale pewnie większość z Was przyzna, że krajobrazy słoneczne, zielone, z niebieskim niebem w tle, robią o wiele większe wrażenie niż szarobura okolica, ciemne chmury czy białe niebo.

Zima w Macedonii | Czy warto jechać do Macedonii?
Kanion Matka w zimie | Czy warto jechać do Macedonii?
Kanion Matka – choć zimą ładny i surowy, to wydaje nam się, że latem prezentuje się bardziej malowniczo.

Dojazd do Macedonii

Tanie linie lotnicze jeszcze z Polski do Macedonii nie latają, ale w sezonie przynajmiej mamy czartery, na przykład do Ochrydy. W zimie niestety możliwe są jedynie loty z przesiadką. My lecieliśmy Wizzairem z Budapesztu, można też z Berlina. Latem pod tym względem jest ciut łatwiej.

Zima w Skopje | Czy warto jechać do Macedonii?

Zalety podróży do Macedonii zimą

Te zalety tak naprawdę dotyczą większości podróży po Europie w trakcie niskiego sezonu, czyli w miesiącach jesienno-zimowych.

Brak turystów – serio! Tych, których spotkaliśmy, możemy policzyć na palcach u jednej ręki. Wszędzie spokój i cisza, sporo miejsc mieliśmy niemal na wyłączność (kanion Matka, Treskawiec).

Zima w Ochrydzie | Czy warto jechać do Macedonii?

Niższe ceny – kolejna oczywistość. Co prawda nie wszystkie miejsca noclegowe działają, ale te co są otwarte, oferują pokoje w naprawdę niskich cenach.

Oryginalne widoki – fajnie jest zobaczyć dany kraj z innej, mniej znanej perspektywy. Zimowa Macedonia okazała się surowa, śnieżna, ale też bardzo klimatyczna.

Jezioro Ochrydzkie w styczniu | Czy warto jechać do Macedonii?

Klimat – klimatyczna, bo… domy i ulice są przystrojone na święta. W Skopje można wybrać się na jarmark świąteczny, niektóre restauracje mienią się tysiącami barw. Pod choinkami na głównych placach spotykają się rodziny i znajomi, gdzieniegdzie ludzie śpiewają i grają na instrumentach.

Jarmark Świąteczny w Skopje | Czy warto jechać do Macedonii?

Podsumowując – to w końcu warto jechać do Maceodnii zimą?

Jeżeli jesteście z nami tu dłużej, to dobrze wiecie, że nigdy nie usłyszycie od nas, że gdzieś nie warto jechać. Cenimy sobie zbieranie ciekawych doświadczeń i do takich zaliczamy spędzenie Sylwestra nad Jeziorem Ochrydzkim.

Warto jechać do Macedonii zimą, jeśli lubicie podróże poza sezonem, unikacie tłumów, szukacie miejsc spokojnych, ustronnych, cichych, chcecie trochę zaoszczędzić, niestraszane Wam loty z przesiadkami i zimno, chcecie poczuć świąteczno-zimowy klimat, jesteście nastawieni na zwiedzanie, ale macie świadomość, że pogoda może pokrzyżować Wam plany; także jeśli nie jest to Wasz pierwszy pobyt w Macedonii.

Nie warto jechać do Macedonii zimą, jeśli chcecie wypocząć, plażować, kąpać się w jeziorze, nacieszyć się słońcem i gwarem ludzi, nie lubicie chodzić zimą po górach i generalnie nie lubicie zimy, wolicie loty bezpośrednie.

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać Wasze wątlipwości. Uważam, że warto jechać do Macedonii zimą, nam się podobało. Ale wiem też, że chcę do tego kraju wrócić i jeszcze raz zobaczyć te wszystkie miejsca w pełnej krasie. Zielone, słoneczne i pełne ludzi.

Jeżeli jesteście zainteresowani, to przeczytajcie nasz artykuł o ciekawych miejscach w Macedonii. Z kolei tutaj znajdziecie przydatną stronę, która może pomóc Wam zaplanować wyjazd.

Magda

Jezioro Ochrydzkie poza sezonem | Czy warto jechać do Macedonii?

Kotor w Zatoce Kotorskiej w Czarnogórze

Kotor. Wiele słyszeliśmy o tym mieście. W większości były to zachwyty. A więc wiedzieni pozytywnymi rekomendacjami, uciekliśmy na dwa dni z Albanii, by poznać to najsłynniejsze miasto w Czarnogórze. Czy było warto?

Kotor w Zatoce Kotorskiej w Czarnogórze

Jak wygląda Kotor?

Kotor przypomina nam chorwackie, czasem też włoskie miasta. Jasna, spójna zabudowa, białe kamienice, weneckie okna, czerwone dachy. Zachwycająca starówka przyciąga prawdziwe rzesze turystów, którzy ledwą mogą się pomieścić na wąskich uliczkach. W otoczonym z trzech stron górami miastem mieszka niewiele osób. Jednak do portu w Kotorze, który powstał już za czasów rzymskich, przybijają statki wycieczkowe z całego świata. Co wpływa na popularność tej niewielkiej miejscowości?

Zwiedzanie Kotoru
Kotor
Kotor informacje praktyczne

Wyjątkowość Kotoru

Kotor wyróżnia się ze względu na dobrze zachowaną zabudowę średniowieczną. Mury obronne zdołały wiele razy ochronić mieszkańców miasta oraz ich domy. Plan miasta zdominowany jest przez katolickie i prawosławne świątynie oraz piękne kamienice niemal w każdym możliwym stylu architektonicznym, kręte uliczki i place. Stare Miasto jest na tyle wjątkowe, że UNESCO zdecydowało się objąć je swoją ochroną i patronatem.

Stare Miasto w Kotorze

Najpiękniejsze miejsce w Kotorze

Jak pewnie wielu z Was, uwielbiamy europejskie miasteczka – zwłaszcza te położone w basenie Morze Śródziemnego. Kręte uliczki, zaułki, balkony, wysokie okna i gwarne place. To właśnie można znaleźć w Kotorze. Ale tym, co najbardziej nas zachywciło, to jego położenie. Kotor leży na krańcu Zatoki Kotorskiej, porównywanej niekiedy do norweskich fiordów (choć fiordem nie jest!). Miasto podziwiane z góry (z trasy do zamku św. Jana) zdaje się plątaniną domów i ulic niemożliwą do przebycia. Miejski cypel wcinający w turkusowe wody zatoki robi ogromne wrażenie. Kolory dachów, wody i gór tworzą niesamowite połączenie. To jeden z najlepszych punktów widokowych, jakie widzieliśmy w życiu! Warto pokonać ponad 1500 schodów po te imponujące widoki.

Panorama Kotoru
Góry otaczające Kotor

Polityczne przepychanki

Kotor, jak większość miast w regionie, przez wieki przechodził z rąk do rąk. Rzadko kiedy miasteczko pozostawało niezależne. Leżało w graniach Cesarstwa Bizantyjskiego, należało serbskich dynastii i bośniackich królów, związało się z Republiką Raguzy (obecnie Dubrownik), a także z Wenecją. To właśnie czasom, gdy związki Kotoru i Wenecji były zażyłe, zawdzięczamy obecną architekturę miasta.

Od kiedy Kotor należy do Czarnogóry?

Choć Kotor przetrwał najazdy tureckie i zarazy, niestety nie wytrzymał walki z matką naturą – wielokrotne trzęsienia ziemi zniszczyły miasto. Podlegając Monarchii Habsburskiej, w czasach napoleońskich Kotor przechodził od wojska, do wojska. Podczas I Wojny Światowej związany z Austrią, ostatecznie znalazł się w Królestwie Jugosławii. Tak naprawdę miasto należy do Czarnogóry dopiero od 2006 roku! Jak widzicie, skomplikowanej historii miasta nie da się opisać w kilku zdaniach.

Ustronne uliczki w Kotorze

Jak zwiedzać Kotor?

Kotor, z racji swoich niewielkich rozmiarów, da się zwiedzić w krótkim czasie i oczywiście pieszo. Do Starego Miasta nie można wjechać autem czy rowerem. Ale nie bójcie się, na pewno się nie zmęczycie. Warto spacerować ciasnymi uliczkami w poszukiwaniu perełek i pięknej architektury. Oczywiście warto też zobaczyć wewnątrz kilka świątyń i muzeów, a także wejść na punkt widokowy przy twierdzy św. Jana. Z całego serca polecamy zwiedzanie rano i wieczorem, a najlepiej poza sezonem i poza weekendem. Dlaczego?

Kotor zwiedzany nocą

Oblężony Kotor

Kotor jest nieustannie oblężony przez… turystów. W porcie u końca Boki Kotorskiej cumują potężne statki wycieczkowe, z których za jednym razem potrafi wylać się na ciasne ulice miasta kilka tysięcy osób. Zwiedzanie w takich okolicznościach nie należy do przyjemnych. Zwłaszcza w szczycie sezonu.

Kotor oglądany z okna pokoju w naszym hotelu

Kiedy jechać do Kotoru?

Z tych powodów do Kotoru najlepiej jechać poza sezonem, chociażby wiosną czy jesienią. My odwiedziliśmy miasto początkiem maja i nie było tragedii, ale główne ulice i place były zapełnione. Mieliśmy szczęście w nieszczęściu, że po wcześniejszych upałach wieczorem nad miastem przeszła taka nawałnica, że ulice były całkowicie zalane. I w takich to właśnie warunkach udaliśmy się na wieczorne zwiedzanie pustego Kotoru. Wrażenia zupełnie inne, niż podczas dnia. Jeśli więc tylko macie taką możliwość, wybierzcie się do Kotoru poza weekendem, najlepiej poza sezonem, z samego rana lub po południu. Pogoda w Czarnogórze jest piękna przez większość roku, w maju mieliśmy tu prawie 30 stopni. Dlatego nawet kwiecień czy październik będą dobrym momentem na podróż.

Restauracje w Kotorze

Na ile jechać do Kotoru?

Miasto jest na tyle małe, że na jego zwiedzanie spokojnie wystarczy jeden dzień. Na upartego, jeśli brakuje Wam czasu albo męczą Was tłumy, to i pół dnia będzie wystarczające. Ale oprócz Kotoru w Boce Kotorskiej znajdziecie wiele innych malowniczych i o wiele spokojniejszych miejsc, więc generalnie warto w tej okolicy spędzić chociaż kilka dni.

Kotorskie świątynie

Co zobaczyć w Kotorze?

Katedra świętego Tyfona – romańska katedra i najważniejszy zabytek w Kotorze. W katedrze można podziwiać liczne dzieła sztuki w muzeum, w tym skarbiec i zachowane freski. Wstęp do katedry kosztuje 2,5 euro.

Inne świątynie – cerkiew św. Łukasza z XII wieku i cerkiew św. Mikołaja z pięknymi ikonami, kościół św. Klary z barokowym ołtarzem.

Katedra świętego Tyfona Kotor

Zamek św. Jana – nie ze względu na sam zamek, ale z powodu imponujących widoków na Kotor i Zatokę Kotorską. Wejście kosztuje 8 euro, a zwiedzać można między 08:00 a 20:00. Jeżeli jednak zaczniecie zwiedzać przed 08:00 rano, to wejście jest darmowe. Do tego unikacie tłumów i upałów.

Panorama Kotoru

Muzeum Morskie – silne związki Kotoru z morzem musiały skutkować powstaniem Muzeum Morskiego. Faktycznie Muzeum Morskie jest po trochu muzeum historii Kotoru, na dodatek bardzo ciekawym. Zwiedzanie kosztuje 5 euro, a godziny otwarcia zmieniają się ze względu na epidemię covid. Aktualne informacje możecie znaleźć tutaj.

Fragmenty fortyfikacji miejskich – liczą sobie ponad 4 kilometry. Na uwagę zasługuje chociażby XV-wieczna Wieża Kampana. Fortyfikacje te zostały wpisane na listę UNESCO.

Pałace Kotoru – między innymi Pałac Pima, Pałac Rady Miejskiej, Pałac Drago.

Fragment fortyfikacji w Kotorze

Bramy miejskie – w tym Brama Morska, Brama Północna i Brama Południowa.

W okolicach – Park Narodowy Lovcen – w tych górach znajdziecie nieziemskie widoki! A także rejs po Zatoce Kotorskiej. Takie wycieczki można wykupić w porcie. Warto też zajrzeć do innych miejscowości nad zatoką, na przykład do Perastu.

Jak dostać się do Kotoru?

Loty do Czarnogóry

Z Polski do Czarnogóry latają tanie linie lotnicze. Chociaż tych połączeń nie ma znów aż tak wiele (połączenia sezonowe), a bilety nie należą do najtańszej puli, to i tak da się dolecieć do tego kraju w całkiem przyzwoitych cenach. Do Podgoricy lata Wizzair z Wrocławia i Katowic, a także Ryanair z Krakowa, Poznania i Wrocławia. Bilety najdroższe są w lipcu i sierpniu, więc warto polować na wyjazd w maju-czerwcu lub wrześniu-październiku. Ceny są bardzo różne, czasem zdarzają się po 100 zł w jedną stronę, czasem po 1000. Warto szukać wcześniej i obserwować. Raczej da się kupić bilety za plus minus 300 zł w dwie strony. Warto też sprawdzać połączenia czarterowe.

Kotor w deszczu

Wskazówka: Jeżeli mieszkacie blisko granicy z Niemcami lub Węgrami, warto pomyśleć o wylocie z Budapesztu lub Berlina. Na tych trasach kursuje Wizzair i loty na Bałkany z tych miast potrafią kosztować czasem kilka euro. Sprawdziliśmy niejednokrotnie (Macedonia czy BiH za kilka euro).

Kotor – dojazd

Kotor jest bardzo dobrze skomunikowany z innymi miastami w Czarnogórze. Połączenia autobusowe są liczne i niedrogie. Nie ma jednego oficjalnego przewoźnika, różne trasy obsługują różne firmy. My na przykład jechaliśmy z Podgoricy (około 2 h) za 5 euro. Szczegółowe rozkłady jazdy możecie znaleźć tutaj lub tutaj. Miasto posiada też dobre połączenia międzynarodowe. My na przykład jechaliśmy do Kotoru z albańskiej Szkodry, a wracaliśmy do Tirany. Bilety można kupić online, u kierowcy oraz w kasach na dworcach (podobno droższe niż u kierowcy).

Architektura Kotoru

Kotor – gdzie spać?

Baza noclegowa w Kotorze jest bardzo rozbudowana, ale też nieco droższa, niż w innych częściach kraju. Zwłaszcza jeśli chodzi o noclegi w zabytkowym centrum miasta. Możemy polecić bardzo przytulny nocleg w hostelu Montenegro Hostel B&B Kotor, który oferuje też pokoje prywatne. Dobrze oceniany, wygodny, czysty, ze wspólną kuchnią i w doskonałej lokalizacji z ładnymi widokami z okien. Za noc dla dwóch osób w pokoju prywatnym płaciliśmy 30 euro i była to wówczas jedna z najtańszych opcji w całym mieście.

Nocleg w Kotorze

Kotor – gdzie zjeść?

W Konoba Scala Santa. Cudowne miejsce, w którym zjedliśmy moją urodzinową kolację. Rewelacyjne jedzenie (kuchnia lokalna i śródziemnomorska, ryby i owoce morza), pyszne wino, klimat, miła obsługa. Risotto truflowe i desery rozpływały się w ustach! Za trzydaniową ucztę dla dwóch osób i butelkę wina zapłaciliśmy 60 euro.

Kotor to z pewnością jedno z najpiękniejszych miast na Bałkanach. Warto je zwiedzić ze względu na piękną architekturę i oszałamiające widoki. A i sama Boka Kotorska to niezwykle miejsce, któremu warto poświęcić trochę uwagi. Kotor może nie jest najlepszym miejscem na spędzenie wakacji, ale warto go zwiedzić odwiedzając ten rejon Czarnogóry.

Może zaciekawią Was nasze pozostałe artykuły z Bałkan:

Magda

Kotor z samego rana
Kotorskie koty

Dolina Valbony w Górach Przeklętych w Albanii

Dolina Valbony to jeden z naturalnych rajów Europy, wciąż spokojnych i niezadeptanych. Gdzie można cieszyć się kontaktem z przyrodą, pięknymi górami i wypocząć jak nigdzie indziej. Jeżeli macie zobaczyć w Albanii tylko jedno miejsce, niech to będą Góry Przeklęte i Dolina Valbony!

Dolina Valbony

Z tego artykuły dowiecie się nieco o Dolinie Valbony oraz poznacie informacje praktyczne, które pomogą Wam zaplanować wycieczkę do Albanii. Poniżej znajdziecie inne artykuły na temat tego kraju:

Dolina Valbony w Górach Przeklętych w Albanii

Park Nardowoy Doliny Valbony

Około 25 kilometrów od miasta Bajram Curri, na terenie Gór Przeklętych, utworzono Park Narodowy Doliny Valbone. Centralną miejscowością w dolinie jest wioska o tej samej nazwie, Valbona. A to jeszcze nie koniec, bo i turkusowa rzeka przecinająca dolinę nosi identyczne imię.

Dolina Valbony informacje praktyczne
Dolina Valbony przewodnik

Czy to miejsce da się opisać?

Mimo że od naszej wizyty w Dolinie Valbony minęło już sporo czasu, wrażenia wciąż pozostały żywe, a wspomnienia nie zblakły. Towarzyszące nam podczas zwiedzania uczucie zachwytu sprawia, że do tej pory marzymy o powrocie do tego zakątka albańskich gór. Przed podróżą do Albanii nie przypuszczaliśmy, że w tym kraju znajdziemy tak spektakularne widoki. Góry Przeklęte to prawdziwa przyrodnicza perła na mapie Europy i jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widzieliśmy w życiu. Pisząc to zdaję sobie sprawę, że brakuje mi słów, by w pełni oddać urodę pólnocnej Albanii.

Góry Przeklęte i Dolina Valbony

Góry Przeklęte

Ach, jak ta nazwa działa na moją wyobraźnię! Z serbskiego Prokletije, oznaczają góry dzikie i niezamieszkane. I właśnie takimi je odebraliśmy. Góry Przeklęte zdawały się nieokiełznane, nieprzebyte i mało uczęszczane. Podczas naszej wizyty w Valbone nie spotkaliśmy żadnych innych turystów. Tylko my, spokój i pozorna cisza. Pozorna, bo w tle nieustannie śpiewała rzeka, ptaki i lasy. Poszarpane, granitowe wierzchołki gór zdawały się niemożliwe do zdobycie i pięknie prezentowały się na tle niebieskiego nieba.

Atrakcje w Dolinie Valbony

Góry Przeklęte

To najdalej wysunięte na południe przedłużenie Alp Dynarskich, nazywany także Alpami Północnoalbańskimi. Góry zbudowane są ze skał wapiennych i dolomitowych, dlatego mogą nieco przypominać góry w północnych Włoszech. Najwyższy szczyt to Maja Jezerce i liczy sobie 2694 m.n.p.m. Góry charakteryzują się różnorodnym ekosystemem. Leżą nie tylko w Albanii, ale i w Czarnogórze i Kosowie.
Rzeka płynąca przez Dolinę Valbony

Nasze wrażenia z Doliny Valbony

Dolina Valbony kojarzy nam się z rajem. Położonym gdzieś na uboczu i zapomnianym. Pełnym niespodzianek i zachwytów. Miejscem, które urzeka swoją nieujarzmioną naturą, malowniczymi widokami, rześkim powietrzem i soczystą zielenią. Dwa dni spędzone w Dolinie Valbony były niczym najlepszy, najbardziej komfortowy urlop. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak wypoczęliśmy, tak bardzo się wyciszyliśmy. Jeżeli pragniecie w spokoju podziwiać cuda natury, to Dolina Valbony w Górach Przeklętych spełni Wasze oczekiwania.

Początek trasy z Doliny Valbony do Thethi
Góry otaczające Dolinę Valbony

Dolina Valbony – jak dojechać?

Dolina Valbone Autem

Na dwa sposoby. Do Valbone można 1) dojechać drogą z Bajrram Curri lub 2) dojechać do miejscowości Theth i z niej przejść pieszo górami trasę do Valbone. Do Bajrram Curri można dojechać dwiema drogami, albo od strony Kukes (jeśli jedziecie np. z Tirany lub Szkodry, to jest to bardzo na około) lub korzystając z promu z Koman. I jeśli macie auto, to nie ma problemu z zaplanowaniem trasy. Odpalacie Google Maps i ogarniacie dojazd.

Góry Przeklęte

Dolina Valbone komunikacją publiczną

Schody zaczynają się gdy nie jesteście zmotoryzowani. Ale dla chcącego nic trudnego. Sami autem nie podróżujemy, a do Doliny Valbone dostaliśmy się bez problemu. Korzystając z transportu publicznego można dojechać ze Szkodry do Theth i stamtąd urządzić całodzienną wędrówkę do Valbone. Mieliśmy przejść tą trasę w drugą stronę, niestety pogoda pokrzyżowała nam plany. Możecie też dojechać transportem zorganizowanym z Tirany nad Jezioro Koman, tam wziąć udział w przepięknym rejsie, a z portu dojechać podstawionym busikiem do Valbone. Właśnie w ten sposób dostaliśmy się do doliny. Ale żeby się nie powtarzać, w tym miejscu odeślemy Was do naszego przewodnika z Jeziora Koman, gdzie znajdziecie więcej szczegółowych informacji na ten temat.

W skrócie: wsiadacie około 5 rano do busika w Tiranie, jedziecie do przystani w Koman. Tam pakujecie się na prom, płyniecie przez 2-3 godziny (piękne widoki!) do Fierze, gdzie czeka na Was busik jadący do Valbone. Całość kosztuje 20 euro. Można też wyjechać ze Szkodry za 15 euro. Do Tirany lub Szkodry można wrócić w ten sam sposób lub udać się w trasę do Theth i stamtąd buskiem (Zazwyczaj codziennie o 13:00) odjechać do Szkodry. Szczegółowej informacje znajdziecie m.in. na tej stronie.

Droga prowadząca przez Dolinę Valbony

Dolina Valbony – gdzie spać?

Z całego serca polecamy Hotel Margjeka. Pięknie położony, więc z pokoi i terenu przed hotelem rozciągają się wspaniałe widoki na dolinę. Pokoje są wygodne i czyste, rano serwowane jest smaczne śniadanie z lokalnych produktów. Na miejscu działa też restauracja. Rezerwowaliśmy przez Booking, za noc dla dwóch osób zapłaciliśmy 180 zł.

Hotel Margjeka w Dolinie Valbony w Albanii
Polecany nocleg w Dolinie Valbony

Dolina Valbony – gdzie zjeść?

Polecamy wstąpić na obiad do wymienionego już wcześniej trzygwiazdkowego hotelu Margjeka. Inną polecaną restauracją w okolicy jest Rilindja.

Gdzie zjeść w Dolinie Valbony

Dolina Valbony – co zobaczyć?

Najbardziej popularną formą aktywności jest oczywiście niesamowity szlak do Parku Narodowego Thethi. Niestety mogliśmy przejść tylko połowę, trasy, bo złapała nas burza. Ale już sam spacer po Dolinie Valbone i spokojne błądzenie po polach i łąkach to atrakcje sama w sobie, bo widoki zapierają dech w piersiach. Naszym zdaniem spacery po dolinie są najlepszym sposobem na poznanie jej uroków. Zachwyca już sama droga do Doliny Valbone, w tym rejs po Jeziorze Koman.

Stare zabudowania w Dolinie Valbony w ALbanii
  • Szlak do Thethi – 8 kilometrów, podobno średniozaawansowany, zajmuje plus minus 6 godzin w jedną stronę, a widoki olśniewające. Trasa jest zamknięta od listopada do maja ze wględu na warunki pogodowe.
  • Grota Dragobi
  • Trasa do opuszczonej wioski Cerem
  • Szlak na szczyt Maje e Rosit
  • Stary młyn uroczo położony nad rzeką
Albania

Dolina Valbone – kiedy i na ile jechać?

Zdecydowanie polecamy podróż od maja do października. W miesiącach jesienno zimowych warunki pogodowe mogą utrudnić lub całkowicie uniemożliwić zwiedzanie okolic. Sami odwiedziliśmy Dolinę Valbony początkiem maja – jednego dni panował upał, drugiego złapała nas burza i nie mogliśmy zrealizować naszych planów. Weźcie też pod uwagę, że w lipcu i sierpniu może tu być dość gorąco.

Jeśli chodzi o ilość czasu, to wszystko zależy od Waszych chęci i możliwości. Na eksplorowanie Doliny Valbone wystarczy jeden dzień. Do tego warto doliczyć trekking do Thethi, zajmujący sporą część dnia, a także rejs po Jeziorze Koman. Dlatego na zwiedzanie okolic przeznaczyłabym co najmniej trzy dni, z czego jeden – dwa na Dolinę Valbony.

Góry Północoalbańskie

Dolina Valbony i Góry Przeklęte to nasze ulubione miejsca w Albanii. Nie spodziewaliśmy się, że w tym niewielkim kraju znajdziemy taki przyrodniczy fenomen. Jeżeli szukacie ciekawych miejsc w Albanii, w których odpoczniecie i pochodzicie po górach, to bardzo polecamy Wam wizytę w Valbone!

Magda

Atrakcje w Albanii
Valbone w Albanii

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie, czyli dzisiaj o tym co warto zobaczyć na krakowskim Rynku i w okolicach. I nie będzie to Wawel! Na Rynku w Krakowie i uliczkach doń prowadzących zlokalizowany jest taki ogrom atrakcji, że spokojnie wystarczy ich na zapełnienie całego weekendu. Poniżej znajdziecie TOP 20 ciekawych miejsc w centrum Krakowa.

1. Collegium Maius UJ

To najstarszy budynek należący do Uniwersytetu Jagiellońskiego, niegdyś zwanego Akademią Krakowską. W XV wieku połączono zakupione wcześniej gotyckie kamienice i połączono je arkadowym dziedzińcem, obecnie dostęnym dla zwiedzających. Wewnątrz stworzono muzeum, w którego okazałych salach można podziwiać bibliotekę, apartamenty profesorskie, przyrządy astronomiczne, z których korzystał Kopernik i wiele innych wartościowych przedmiotów związanych z historią uniwersytetu.

Collegium Maius na Starym Mieście w Krakowie
Collegium Maius na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie
Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

2. Podziemia Rynku

Nie ma lepszego miejsca, w którym można w równie ciekawy sposób poznać historię Krakowa. Podziemia krakowskiego Rynku to także najlepsze muzeum interaktywne, w jakim mieliśmy okazję kiedykolwiek być. Zwiedzanie tej atrakcji pozwala niemal przenieść się w czasie. To widowisko ukazujące realia życia w mieście przed wiekami. Ogromne wrażenie robią wykopaliska archeologiczne, pozwalające uzmysłowić sobie wygląd Rynku przed wiekami.

Podziemia Rynku w Krakowie
Podziemna Trasa na Starym Mieście w Krakowie

3. Muzeum Sztuki XIX w. Sukiennicach

A skoro jesteśmy już przy Sukiennicach, to warto wspomnieć o tym, co można w nich zobaczyć oprócz straganów z pamiątkami. Na piętrze Sukiennic mieści się świetna Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku. W tym niewielkim muzeum można obejrzeć gigantyczne dzieła Matejki i wiele innych ważnych i znanych polskich dzieł.

Muzeum Sztuki w Sukiennicach na Starym Mieście w Krakowie

4. Muzeum Biskupa Erazma Ciołka

Wystawa polskiej sztuki XIX-wiecznej w Sukiennicach jest kontynuacją wystawy utworzonej w dawnym pałacu biskupa Erazma Ciołka przy ulicy Kanonicznej. Odwiedzaliśmy tę krakowską atrakcję już wielkokrotnie i za każdym razem zachwyca nas ona tak samo. W placówce można podziwiać sztukę cerkiewną, dzieła polskiej sztuki średniowiecznej i nowożytnej (rewelacja!) oraz rzeźbę architektoniczną. Jeżeli interesuje Was sztuka sakralna, to z całego serca polecamy to miejsce!

Muzeum sztuki w pałacu biskupa Erazma Ciołka
Muzeum w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka na Starym Mieście w Krakowie

5. Bazylika Mariacka

Nie ma zwiedzania atrakcji na Starym Mieście w Krakowie bez wizyty w Bazylice Mariackiej. To bez wątpienia jedna z najbardziej wyjątkowych świątyń w całym kraju. Witraże, kolory, rzeźby, ołtarz Wita Stwosza, widoki z tarasu widokowego, organy czy hejnał – to wszystko sprawia, że Kościół Mariacki wyróżnia się na tyle pozostałych krakowskich budynków sakralnych. Jego wyjątkowe wnętrze to coś, co trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu.

Bazylika Mariacka na Starym Mieście w Krakowie
Kościół Mariacki na Rynku w Krakowie

6. Dom Jana Matejki

Po śmierci Matejki urządzono w jego rodzinnej kamienicy muzeum poświęcone życiu i twórczości malarza. Na kilku piętrach możemy oglądać pomieszczenia domowe, w których żył sławny artysta, jego pracownię, niektóre dzieła i pamiątki takie jak listy, fotografie, książki czy kolekcje, które sam Matejka gromadził przez całe życie.

7. Bazylika Dominikanów

Zabytkowa gotycka bazylika połączona jest z konwentem Dominikanów, a słynie one między innymi z grobu księcia Leszka Czarnego czy krużganków zwanych krakowskim campo santo, ze względu na liczne pomniki, nagrobki i tablice epitafijne. Krużganki zdobią też liczne dzieła sztuki. Ogromne wrażenie robi już smukłe wnętrze kościoła, ołtarz główny i kaplice boczne.

Bazylika Dominikanów na Starym Mieście w Krakowie
Krużganki w Bazylice Dominikanów w Krakowie

8. Mały Rynek

Chyba jeszcze piękniejszy od „dużego” Rynku. Mniejszy, subtelniejszy, otoczony z każdej strony pięknymi kamienicami. Na Małym Rynku często organizowane są różne wydarzenia i uroczystości. W przeszłości na placu odbywały się targi.

Mały Rynek w Krakowie

9. Muzeum Czartoryskich

Wieje lat trzeba było nam czekać na ponowne otwarcie tego sławnego muzeum. Ale było warto. Odnowiona placówka aż lśni. Byliśmy pełni podziwu nie tylko dla niezwykłych zbiorów muzealnych związanych z historią Polski, ale i dla samego wykończenia placówki. Przy wejściu zachwyca już piękny dziedziniec, a później jest tylko ciekawiej. Da Vinci, Rembrandt, Cranach, Bruegel, Grottger, Matejko czy Orłowski, to tylko niektóre ze sławnych nazwisk zdobiących muzealne sale.

Muzeum Czartoryskich na Starym Mieście w Krakowie
Muzeum Czartoryskich w Krakowie

10. Plac Marii Magdaleny

Naszym zdaniem to najpiękniejszy plac w Krakowie. Przypomina nam włoskie barokowe miasteczka. To pewnie dzięki pięknej fasadzie kościoła św. Piotra i Pawła oraz kościele św. Andrzeja (warto wejść do obu). Do placu przylega ulica Kanoniczna, która może poszczycić się jednymi z najpiękniejszych kamienic w obrębie Starego Miasta, w tym jednej będącej niegdyś domem Jana Długosza.

Plac Marii Magdaleny na Starym Mieście w Krakowie
Uliczki Starego Miasta w Krakowie

11. Pasaż Bielaka

Czyli ciekawe miejsce na spędzenie wieczoru w Krakowie. Pasaż handlowy, w którym znajduję się puby i kawiarnia (obecnie opustoszałe z wiadomych względów).

Pasaż Bielaka na Starym Mieście W Krakowie

12. Teatr Słowackiego

Teatr mieści się w eklektyczno-neobarokowym budynku, który zachwyca turystów zmierzających z dworca kolejowego w stronę Rynku. Fasadę teatru zdobią alegorie, w tym Dramatu, Komedii i Poezji. Warto rozpocząć zwiedzanie atrakcji na Starym Mieście w Krakowie właśnie od tego miejsca.

Teatr Słowackiego na Starym Mieście w Krakowie

13. Barbakan i Brama Floriańska

To takie dwa must see, które prawdopodobnie zobaczy każdy zmierzający na Rynek w Krakowie. Pod sławną Bramą Floriańską znajdują się stoiska z obrazami, które można kupić na pamiątkę. Sam Barbakan to gotycki fragment fortyfikacji z aż siedmioma wieżami, co upodabnia go do średniowiecznego zamku.

Barbakan na Starym Mieście w Krakowie

14. Kościół św. Anny

Kościół św. Anny zachwyca swymi barokowymi wnętrzami oraz ciekawą fasadą. Największe wrażenie robią zdobione sufity i kopuła. Świątynia powstała w inicjatywy profesorów uniwersytetu oraz króla Jana III Sobieskiego. Ciekawostkę stanowi fakt, że w świątyni odbył się ślub Heleny Modrzejewskiej.

Kościół świętej Anny na Starym Mieście w Krakowie

15. Kamienica Szoałyskich

XIX-wieczna kamienica ulokowana na placu Szczepańskim to obecnie jeden z oddziałów Muzeum Narodowego w Krakowie. W jej salach zazwyczaj odbywają się wystawy czasowe. Może nie jest to pierwsze miejsce, do którego skierujecie swoje kroki po przyjeździe do Krakowa, ale fani sztuki powinni wpisać kamienicę na swoją listę miejsc do zobaczenia.

16. Bazylika św. Franciszka

To jeden z pierwszych krakowskich kościołów, do którego przylega też klasztor Franciszkanów. W tej wiekowej świątyni pochowani są członkowie rodziny królewskiej, między innymi Bolesław Wstydliwy, inicjator budowy kościoła. Bazylika wiele przeszła, a pożary trawiły jej mury wielokrotnie. Witraże w świątyni wykonane są według projektu Stanisława Wyspiańskiego. Ściany świątyni zdobią liczne dzieła sztuki.

Bazylika świętego Franciszka na Starym Mieście w Krakowie

17. Punkt widokowy na wieży ratuszowej

Ponad 100 schodów do pokonania i oto jesteśmy na ratuszowej wieży, z której rozciąga się ciekawa panorama miasta, w tym rynku, bazyliki i Zamku Wawelskiego. Jeden z fajniejszych punktów widokowych w Krakowie, do tego o ciekawej historii.

Wieża ratuszowa na Starym Mieście w Krakowie

18. Podziemia kościoła św. Wojciecha

Niewielka świątynia często zmieniała swój kształt, ale historycy zakładają, że jej początki sięgają aż XI wieku. Ten mikropskopijny kościółek miał upamiętniać miejsce, w którym swe kazania mógł głosić święty Wojciech. W podziemiach kościoła mieści się wystawa dotycząca historii krakowskiego Rynku.

Kościół świętego Wojciecha na Starym Mieście w Krakowie

19. Sukiennice

Ciężko pisać o Rynku w Krakowie i nie wspomnieć o sławnych Sukiennicach. Chociaż zazwyczaj panują tu niemiłosierne tłumy, to i tak warto zerknąć na sklepowe wystawy. O ile ceny pamiątek nie przyprawią Was o zawał, to sam pasaż handlowy z godłami miast umieszczonymi na ścianach, prezentuje się bardzo ciekawie.

Sukiennice na Starym Mieście w Krakowie
Sukiennice na Rynku w Krakowie

no i oczywiście…

20. Rynek i uliczki

Stare Miasto w Krakowie koncentruje się na Rynku i okolicznych uliczkach. I są to ulice urocze i klimatyczne. Jednym z najlepszych sposobów na poznanie uroków krakowskiego Starego Miasta będą oczywiście długie i powolne spacery. Warto szukać ukrytych perełek, kościołów i pięknej architektury. Polecamy poranne spacery, kiedy większość turystów jeszcze śpi.

Jakie atrakcje zobaczyć na starym mieście w Krakowie
Rynek na Starym Mieście w Krakowie
Uliczki zaułki i atrakcje na starym mieście w Krakowie

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie – zwiedzanie

Collegium Maius – Muzeum można zwiedzać od 11:00 do 14:30 (godziny mogą się zmieniać ze względu na covid) od poniedziałku do piątku. Bilet wstępu kosztuje 12 zł. Wstęp na dziedziniec Collegium Maius jest bezpłatny i możliwy od godziny 09:00 do zmroku.

Podziemia Rynku – czynne codziennie, od poniedziału do czwartku od 10:00 do 19:00, we wtorki do 14:00, a w piątki, soboty i niedziele do 20:00. Wtorek jest dniem bezpłatnego zwiedzania. Bilety kosztują 24 zł (ulgowy 20). Warto zrobić rezerwację online, miejsce jest bardzo oblegane. Tutaj oficjalna strona. Wejście znajduje się w Sukiennicach.

Wieża Ratuszowa – czynna codziennie, w poniedziałki od 11:00 do 15:00, w pozostałe dni do 18:00. Poniedziałek jest dniem darmowego wstępu. Bilet kosztuje 12 zł (ulgowy 8). Aktualne informacje pod tym linkiem.

Ciekawe miejsca wśród atrakcji na starym mieście w Krakowie

Muzeum Biskupa Erazma Ciołka – czynne codziennie z wyjątkiem poniedziałków, we wtorki i soboty od 10:00 do 17:00, w pozostałe dni do 16:00. Bilet wstępu kosztuje 15 zł (ulgowy 10).

Muzeum Sztuki XIX w. w Sukiennicach – czynne codziennie z wyjątkiem poniedziałków, we wtorki od 10:00 do 18:00, w niedziele do 16:00, w pozostałe dni tygodnia do 17:00. Bilet kosztuje 25 zł (ulgowy 15).

Bazylika Mariacka – czynna codziennie, od poniedziałku do soboty w godzinach 11:30 do 18:00, w niedziele od 14:00 do 18:00. Bilet wstępu kosztuje 10 zł (seniorzy 8 zł, studenci, dzieci i młodzież 5 zł). Aby wejść na punkt widokowy na Hejnalicy oraz na dzwonnicę, należy kupić osobne bilety (oba po 15 zł). Wejście na wieże jest niemożliwe od listopada do końca lutego. Godziny otwarcia w pozostałych miesiącach zależą od pory roku i dnia zwiedzania, aktualne informacje można znaleźć tutaj.

Stare Miasto w Krakowie

Dom Jana Matejki – czynny codziennie z wyjątkiem poniedziałków, we wtorki i soboty od 10:00 do 17:00, w pozostałe dni do 16:00. Bilet wstępu kosztuje 15 zł (ulgowy 10). Aktualne informacje znajdziecie tutaj.

Muzeum Czartoryskich – czynne codziennie z wyjątkiem poniedziałków, we wtorki od 10:00 do 18:00, w pozostałe dni tygodnia do 17:00. Bilety można kupić online na wybraną godzinę (polecamy, muzeum jest oblegane). Bilet kosztuje aż 35 zł (ulgowy 20), ale warto. Aktualne informacje na tej stronie.

Kamienica Szoałyskich – czynne codziennie z wyjątkime poniedziałków, we wtorki i soboty od 10:00 do 17:00, w pozostałe dni tygodnia do 16:00. Bilet wstępu kosztuje 20 zł (ulgowy 10). Aktualne informacje tutaj.

Bazylika św. Franciszka – zwiedzanie darmowe. Czynna w dni powszednie od 10:00 do 16:00, w niedziele i święta od 13:00 do 15:00.

Najlepsze atrakcje na Rynku w Krakowie

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie – informacje

Rynek w Krakowie znajduje się rzut beretem od dworca kolejowego i autobusowego, więc jeśli jedziecie do miasta transportem publicznym, to ze stacji dojedziecie na Stare Miasto w kilka minut.

Stare Miasto zwiedza się pieszo – wszystkie atrakcje wymienione w artykule położone są blisko siebie, w zasięgu krótkiego spaceru.

KrakowCard – karta turystyczna umożliwiająca w określonym czasie na nielimitowane korzystanie z komunikacji miejskiej oraz wstęp do większości miejskich atrakcji. Istnieją trzy warianty czasowe – karta jednodniowa (90 zł), dwudniowa (120 zł) i karta trzydniowa (140 zł). Można też zakupić wariant bez komunikacji miejskiej za 90 zł na trzy dni. Kartę można kupić tutaj.

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie informacje praktyczne

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie są dość mocno oblegane, jak na przykład Muzeum Czartoryskich czy Podziemia Rynku. Do tych dwóch miejsc warto zrobić wcześniej rezerwację.

Zwiedzanie kościołów jest bezpłatne (poza Bazyliką Mariacką).

Warto rozpocząć zwiedzanie rano, kiedy na ulicach przebywa jeszcze mało ludzi.

Inne ciekawe miejsca na Rynku w Krakowie, których nie zdążyliśmy zobaczyć: Kamienica Hipolitów, Muzeum Archeologiczne, Galeria Plakatu i Muzeum Archidiecezjalne i Muzeum Farmacji Collegium Medicum. Barbakan i podziemia kościoła św. Wojciecha na Rynku pozostają zamknięte ze względu na pandemię, więc nie udało nam się go zwiedzić od środka.

Poniedziałki są zazwyczaj dniem, gdy muzea nie działają, a wtorki to często dzień darmowego zwiedzania. Większość muzeów wprowadziła godzinne przerwy techniczne w ciągu dnia (Zazwyczaj 13:00-14:00), więc warto to sprawdzać podczas planowania wycieczki na oficjalnych stronach atrakcji.

Młodzież do 26 roku życia – część muzeów oferuje dla młodzieży bilety za złotówkę, więc warto mieć przy sobie dokument.

Przydatne informacje na temat zwiedzania Krakowa znajdziecie też tutaj.

Atrakcje na Starym Mieście w Krakowie przewodnik

Jak widzicie, atrakcje na Starym Mieście w Krakowie są tak liczne, że ciężko byłoby je zobaczyć w ciągu jednego dnia. Rynek w Krakowie jak chyba mało który obfituje w taką ilość ciekawych miejsc, że każdy powinien znaleźć tam coś dla siebie.

Pozostałe artykuły z Polski:

Magda

Co zobaczyć na Starym Mieście w Krakowie

Wodospady Krka w Chorwacji

Wodospady Krka to nietylko spektakularny wodospad Skradinski buk. To także jezioro, wyspy, klasztory, młyny wodne, liczne pomniejsze wodospady, długie trasy i piękne widoki. Naturalna ostoja wielu gatunków zwierząt i roślin, Jak wyglądają Wodospady Krka oraz jak zaplanować wycieczkę do parku narodowego utworzonego na ich obszarze?

Wodospady Krka w Chorwacji

Soczysta zieleń

Rzeka Krka w Chorwacji stworzyła niesamowity krajobraz, który został objęty ochroną w ramach parku narodowego. To niezwykłe miejsce jest jedną z najpopularniejszych atrakcji w całym kraju. I trudno się dziwić – dziewicza roślinność, ożywcza zieleń, piękne kolory wody i wytchnienie, które dają drzewa w upalne dni, to niejedyne zalety tego miejsca. Wodospady Krka to także dom dla tysięcy zwięrząt i ptaków.

Skradiński Buk

Wodospady, kaskady, bustrzyny – takie cuda zgotowała dla zwiedzających rzeka Krka. A to niejedyne atrakcje parku narodowego. Na jego terenie można podziwiać też jezioro Visovac z wyspą pośrodku, na której znajduje się XV-wieczny klasztor Franciszkanów. Trasy spacerowe prowadzą też do XIX-wiecznych młynów, w pobliżu których postawiono jedną z pierwszych tego typu na świecie elektrowni wodnych. Niekwestionowanym królem okolicy jest oczywiście wodospad Skadinski Buk, rozciągięty na obszarze liczącym 400 metrów długości i 100 metrów szerokości, a składa się na niego aż 17 wodospadów.

Zwiedzanie Wodospadów Krka

Nasze wrażenia

Przy Wodospadach Krka zachwyciło nas kilka rzeczy. Przede wszystkim była to soczysta, orzeźwiająca zieleń, tak bardzo kojąca podczas sierpniowych upałów. Ta okolica to świetne miejsce na kontakt z naturą i aktywne spędzenie czasu poza chorwackimi plażami. Byliśmy zaskoczeni bardzo dobrą organizacją parku, przyjemnymi trasami, malowniczymi punktami widokowymi, pomostami. No i te kolory wody, te wodospady!

Zwiedzanie Wodospadów Krka

Dojazd | Wodospady Krka

Jak dojechać do Wodospadów Krka? Wejścia do parku znajdują się w kilku miejscach. Są to: Skradin, Lozovac, Laskovica, Puljane i Kistanje. Jeżeli tak jak my, podróżujecie bez auta, to dobra wiadomość jest taka, że do uroczej miejscowości Skradin dojechać można autobusem, np. ze Splitu (około 1,5 godziny jazdy). Na tej trasie kursuje kilku przewoźników, m.in., Croatia Bus czy Arriva, którzy oferują różne ceny, ale bilety kosztują średnio 25-35 zł w jedną stronę. Połączeń można szukać np. tutaj. Oczywiście można dojechać też autem, przy kasach znajdują się parkingi.

Loty do Chorwacji:

Z Polski do Chorwacji można bezpośrednio dolecieć na pokładzie lini LOT, Ryanair, Wizzair. Np. Wizzairem z Wrocławia, Katowic, Gdańska i Warszawy do Splitu lub Ryanairem z Wrocławia, Poznania i Modlina do Zadaru. Ceny biletów są różne, taniej jest poza sezonem, w wakacje bilet raz może kosztować 100 zł, a innym 1000. Lecąc trzy razy do Splitu udało nam się kupić bilety za każdym razem za 209 zł, z czego dwa razy na ostatnią chwilę. Można też szukać połączeń czarterowych.

Bilety | Wodospady Krka

Różnica cenowa między poszczególnymi miesiącami jest ogromna, dlatego – jeśli to możliwe – warto rozważyć wycieczkę poza sezonem. Bilety można kupić online na tej stronie lub w kasachna miejscu. Dla dzieci są przewidziane zniżki, a te poniżej siódmego roku życia wchodzą za darmo. W cenę biletu wliczony jest transport na terenie Parku Narodowego (statki i autobusy).

Styczeń – marzeć oraz listoad i grudzień – 30 kun (ok. 18 zł)

Kwiecień, maj i październik – 100 kun (ok. 60 zł)

Pozostałe miesiące – 200 kun (ok. 120 zł)

Ceny dodatkowych rejsów – zależy od trasy, np. rejs ze Stinic do jeziora Visovic trwa 35 minut i kosztuje 50 kun, a rejs ze Skradinski Buk do Visovic cztery godziny i kosztuje 130 kun. Szczegółowe rozkłady i trasy można znaleźć tutaj i tutaj. Rejsy odbywają się zazwyczaj co godzinę i tylko latem, ale możliwe jest też zorganizowanie rejsu zimą po wcześniejszej rezerwacji i przy sprzyjajacych warunkach pogodowych.

Rejs statkiem ze Skradin do Wodospadów Krka

Zwiedzanie | Wodospady Krka

Zaczynając wycieczkę z miejscowości Krka, na teren parku dostaniemy się na pokładnie statku. Rejs malowniczymi okolicami to atrakcja sama w sobie, dlatego właśnie polecamy w tym miejscu rozpocząć zwiedzanie. Na terenie PN Wodospadów Krka poprowadzono liczne ścieżki, pomosty i drewniane kładki i wyznaczono platformy widokowe, z których można podziwaić najładniejsze widoki. Od 2021 roku nie będzie można już kąpać się na terenie parku. Pomiędzy wejściami do parku kursują autobusy, ale tylko w sezonie, czyli nie od listopada do marca. To samo dotyczy statków. Wodospady Krka można też zwiedzać podczas wycieczek rowerowych po wyznaczonych na szlakach. W parku dostępne są toalety, sklepiki i restauracje. Dobrą bazą wypadową do wodospadów są miasta: Split, Trogir, Szybenik lub pobliskie miejścowości, takie jak Skradin.

Wodospady Krka informacje praktyczne

Trasy | Wodospady Krka

W Parku Narodowym Wodospadów Krka wyznaczono 22 trasy i 5 punktów widokowych. Najpopularniejszy szlak wiedzie wokół wodospadu Skradinski buk. Kolejną piękną trasą jest Goris – Torak oraz Vukovica trail. Opis wszystkich szlaków znajdziecie na oficjalnej stronie parku w tym miejscu. Szlaki są dobrze oznaczone.

Trasy spacerowe Wodospady Krka

Godziny otwarcia | Wodospady Krka

Grudzień – luty: 09:00 – 16:00

Marzec i II połowa października: 09:00 – 17:00

Kwiecień i pierwsza połowa października: 08:00 – 18:00

Maj i wrzesień: 08:00 – 19:00

Czerwiec – sierpień: 08:00 – 20:00

Kiedy jechać? | Wodospady Krka

O ile to możliwe, polecamy wycieczkę poza sezonem. Chociaż my zwiedzaliśmy okolicę na przełomie sierpnia i września, to nie było aż tak źle. Do wodospadów dotarliśmy po południu, a największe tłumy gromadziły się pod Skradińskim bukiem. Pozostałe scieżki i trasy były niemal wyludniowe. Dlatego jeśli już odwiedzacie wodospady w szczycie sezonu, warto wybrać się tu w tygodniu lub z samego rana/po południu. Poza sezonem tańsze są też bilety, więc to kolejna zaleta zwiedzania wodospadów nie w trakcie wakacji.

Wodospady Krka to także ożywcza zieleń

Na ile jechać? | Wodospady Krka

Jeden dzień to optymalny czas, aby nacieszyć się Wodospadami Krka i przejść kilka ciekawych tras. Jeżeli nie chcecie lub nie możecie spędzić tu tylu czasu, to na przejście szlaku wokół głównego wodospadu połączone z rejsem z miejscowości Skradin tam i z powrotem, nie zajmuje więcej niż pół dnia.

Kładka spacerowa w Parku Narodowym Wodospadów Krka

Wodospady Krka to przepiękne miejsce, które warto odwiedzić będąc na wakacjach w Chorwacji. Idealna propozycja dla rodzin oraz dla osób spragnionych ruchu i aktywnego wypoczynku!

Inne artykuły z Chorwacji:

Magda

Kładka widokowa przy Skradinskim Buku przy Wodospadach Krka

Zwiedzanie Dubrownika. Atrakcje, informacje

Zwiedzanie Dubrownika wystawia na szwank nasze portfele i cierpliwość. A jednak coś sprawia, że ciągną do niego rzesze turystów. Psychologia tłumu czy może faktyczna uroda miasta?

W tym artykule poznacie kilka ciekawostek, znajdziecie informacje praktyczne o tym, jak zaplanować zwiedzanie Dubrownika oraz opowiemy Wam, czy w ogóle warto tam jechać.

Zwiedzanie Dubrownika

Moje wrażenia z Dubrownika

Spodziewałam się, że Dubrownik będzie większy. A może te tłumy spowodowały, że nie mogłam złapać tchu? Wąskie uliczki tylko potęgują wrażenie ciasnoty, ale gdy tylko się w nie zagłębić, przynajmniej można skryć się przed wszędobylskim słońcem i tłumami turystów.

Również i ja, skuszona opowieściami o Perle Adriatyku, zawitałam do tego niezwykłego miasta. I muszę przyznać, że choć te tłumy, ceny i gorąc wystawiły na próbę moją cierpliwość, to wszystko zostało mi wynagrodzone widokami. Bo nie da się przejść obojętnie wobec tak zapierającej dech architektury. A spacer ulicami miasta, gdy w uszach dudniła fascynująca muzyka z uwielbianego przeze mnie serialu Gra o Tron pomogła się wyłączyć. Odciąć od zgiełku i skupić na tym, co oglądają oczy. Patrzeć wyżej ponad głowami turystów i dostrzegać tkankę miasta. Dzięki temu udało mi się to wszystko przeżyć i z Dubrownika wyjechać z zachwytem.

Zwiedzanie Dubrownika warto połączyć z podziwianiem panoramy miasta z punktu widokowego

Ragusa

Powstanie Dubrownika to efekt najazdów Słowian – uchodźcy z pobliskiego Epidauros zasiedlali wysepkę, a powstałą tak miejscowość nazywano Ragusa. To jej sąsiadka z brzegu była Dubrownikiem. Miasteczka żyły ze sobą w zgodzie, co doprowadziło do ich połączenia w XII wieku. Stworzono połączenie z lądem, budowano ulice w rzymskim układzie, który widoczny jest nawet dziś. Od samego początku miasto było otoczone murami, które stale ulepszano i poszerzano. Mury te przez wiele wieków skutecznie chroniły miasto, bo aż do nadejścia wojsk napoleońskich w XIX wieku!

Dubrownik

Potęga i upadek

Miasto pozostawało pod wpływami różnych okolicznych potęg, ale początkowo zależne było głównie od Bizancjum i Wenecji, a w późniejszych wiekach od Królestwa Węgier i Imperium Osmańskiego. Jednak te zależności były ściśle symboliczne, a arystokratyczny patrycjat rozwinął miasto na tyle, że utworzono tu Republikę Dubrownicką. Potęgę Dubrownika stanowił handel. Było to jedno z najlepiej rozwijających się europejskich kupieckich miast.

Pierwszy cios dla Dubrownika nie był zaskoczeniem – był nim po rozwój innych szlaków handlowych po wyprawie Kolumba do Ameryki. Szlaki śródziemnomorskie nie miały już tak dużego znaczenia, jak przed tym wydarzeniem. Drugi cios pojawił się nagle. Było to tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi w 1667 roku, po którym to miasto już nie wróciło do takiego poziomu, jak sprzed kataklizmu. Miasto zostało odbudowane, by następnie znów zostać zniszczonym i odbudowanym po wojnach na Bałkanach w latach ’90.

Miasto – eksponat

Jeśli chodzi o sama atmosferę Dubrownika, to dla mnie jest ona zbyt męcząca, głośna i chaotyczna. Przynajmniej w szczycie sezonu, miasto okazało się bardzo męczące. Rozwijający się na potęgę Overtourism nie wpływa najlepiej na sytuację mieszkańców, a i sami turyści są zmęczeni sobą nawzajem. W takich warunkach niestety trudno wczuć się w atmosferę miejscowości. Zabytkowa część Dubrownika powoli staje się miastem-eskponatem, muzeum, w którym turyści przeważają nad mieszkańcami.

Tym, co przyciąga do Dubrownika, to architektura. Zjawiskowa architektura! Zachwyt nad Dubronikiem wywołuje bardzo dobrze zachowany średniowieczny układ miasta oraz potężne fortyfikacje. Nic dziwnego, że Stari Grad został wpisany na listę UNESCO. Panorama Dubrownika podziwiana z murów obronnych i innych punktów widokowych jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie widziałam w życiu. Dobrze jest mieć jednak na uwadze konsekwencje turystyki, jakie ponoszą mieszkańcy miasta.

Co zobaczyć? | Zwiedzanie Dubrownika

Mury miejskie w Dubrowniku– To według mnie absolutne must see jeśli chodzi o zwiedzanie Dubrownika. Miasto z tej perspektywy wygąda spektakularnie! Te osoby, które jarają się architekturą będą zachwycone wycieczką.

Lovrijenac – Drugie must see w mieście. To wiekowa forteca zbudowana na cyplu wysuniętym w morze, z której można z nowej perspektywy podziwiać miasto i mury, ale z zewnątrz. Niesamowite widoki! W tym miejscu często kręcone są filmy i seriale, sama byłam świadkiem.

Zwiedzanie Dubrownika informacje praktyczne

Kolejka linowa na Wzgórze Srd – i trzecie must have. Kolejna perspektywa, kolejny punkt widokowy – tym razem na wysokiej górze, skąd Dubrownik zdaje się być małą układanką z klocków. Stąd widać niesamowitą symetrię i doskonałą formę, w jakiej zachowały się mury oraz budynki miasta. Do tego granatowe morze i zachód słońca? Bajka! Na wzgórze można też wejść pieszo.

Widok na Dubrownik ze Wzgórza Srd

Pałac Rektorów – kolejne miejsce, które możecie kojarzyć w Gry o Tron, a zarazem budynek o dużym znaczeniu historycznym. Wspaniała architektura, ciekawe wystawy, piękne patio dające chwile wytchnienia w skwarny dzień. Siedziba kulturalno-historycznego muzeum. Świetna wystawa, na której niestety nie można robić zdjęć, więc nie mogę wam pokazać wnętrz. Ale to moim zdaniem, obok zakonu Franciszkanów, to drugie biletowane muzeum w mieście, które koniecznie trzeba zobaczyć.

Katedra – barokowa perła architektury (dosłownie, w końcu barok z portugalskiego oznacza perłę ;)), w której można podziwiać oryginalny obraz Tycjana oraz bogaty skarbiec.

Wielka Studnia Onofria – potężna fontanna z XV wieku. Niestety jej bogate zdobienia uległy zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi, jednak wciąż zachwyca rozmiarami i wykonaniem. A tak dla przeciwwagi, warto poszukać Małej Fontanny Onufriego 😉

Zwiedzanie Dubrownika - Wielka Studnia Onofria
Wielka Studnia Onofria
Zwiedzanie Dubrownika - Mała Studnia Onofria
Mała Studnia Onofria

Stradun – to taki główny deptak w zabytkowym centrum. I tak jak bardzo zachwyca architekturą, tak bardzo też męczy. Tłumy, niemiłosierne tłumy. Ale chcąc niechcąc prędzej czy później tu traficie.

Zwiedzanie Dubrownika - Stradun

Zakon Franciszkanów – pkokaźnych rozmiarów kompleks, który warto odwiedzić ze względu na piękne romańsko-gotyckie i renesansowe krużganki, bibliotekę zawierającą ponad 20 000 woluminów oraz najstarszą w Europie i trzecią na świecie aptekę. Moim zdaniem to jedna z najciekawszych atrakcji w Dubrowniku.

Zwiedzanie Dubrownika - klasztor Franciszkanów

Pałac Sponza – niegdyś bank, mennica, izba celna czy zbrojownia, obecnie archiwum miejskie i centrum kulturalne Dubrownika. Ten gotycko-renesansowy pałac wyróżnia się pięknym atrium, zdobnymi okiennicami i ciekawą kolumnadą wewnątrz. Fasadę zdobi loggia oraz rzeźby.

Zwiedzanie Dubrownika - pałac Sponza

Kościół św. Błażeja – czyli barokowa swiątynia o pięknej fasadzie pod wezwaniem świętego Błażeja, patrona miasta.

Zwiedzanie Dubrownika Kościół świętego Błażeja

Wyspy – dla zmęczonych miejskim zgiełkiem ciekawa alternatywa. Na wyspie Lokrum założono rezerwat przyrody, a oprócz tego znajdzuje się tam zakon benedyktynów. Na Lokrum można dopłynąć promem w 15 minut. Jeszcze lepszym pomysłem będzie rejs na piękne Wyspy Elafickie.

Stary Port – malowniczy port pełen kutrów rybackich i kolorowych łódek. Przyjemne miejsce na spacer lub kolację w jednej z portowych restauracji.

Stary Port w Dubrowniku

Klasztor Dominikanów – XIII wieczny klasztor zachwyca symetrycznymi schodami (można kojarzyć z Gry o Tron), pięknymi krużgankami oraz muzeum zawierającym liturgiczne eksponaty.

Klasztor Dominikanów w Dubrowniku

Pozostałe muzea i świątynie – jak się domyślacie, w Dubrowniku można zwiedzić o wiele więcej muzeów, niż wymienione powyżej. Są to: Muzeum Morskie, Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum Etnograficzne, War Photo Limited, Muzeum Sztuki Współczesnej. Do tego liczne świątynie, takie jak kościół św. Ignacego czy synagoga.

Zwiedzanie Dubrownika to spacer po wielu schodach

Liczba atrakcji uniemożliwia zobaczenie wszystkiego w ciągu jednego dnia, ale jeżeli zostajecie w Dubrowniku na dłużej, to z pewnością nie będziecie się nudzić.

Mury miejskie w Dubrowniku

Jak się dostać do Dubrownika? | Zwiedzanie Dubrownika

Do Dubrownika dolecimy z Polski bezpośrednio liniamii LOT z Warszawy lub z przesiadką we Wiedniu (Ryanair, Austrian) lub Monachium (Lufthansa). Niestety, tanie linie z Polski do Dubrownika nie latają. Osoby mieszkające w zachodniej Polsce mogą skorzystać z oferty Easyjet, który lata z Berlina do Dubrownika. Oprócz tego do Dubrownika z Polski można się oczywiście dostać na pokładzie lini czarterowych, a biletów szukać np. tutaj.

Ceny biletów | Zwiedzanie Dubrownika

Ceny, jak to w LOCie, są zróżnicowane i na tej trasie bilety nie są zbyt tanie. Jeśli znajdziecie bilety w dwie strony od 500-700 zł, to już jest całkiem korzystna cena. Ale warto polować na promocje, np. w ofercie Szalone Środy. Podobne ceny będą oferować linie takie jak Lufthansa czy Austrian, na pokładzie których można dolecieć do Dubrownika z przesiadką. W przypadku tanich lini różnie bywa – zdarza się, że EasyJet oferuje bilety z Berlina do Dubrownika nawet za kilkanaście euro.

Piękna architektura Dubrownika

Lot do Splitu + autobus | Zwiedzanie Dubrownika

Ewentualnie można skorzystać z lotu do Splitu liniami Wizzair z Wrocławia, Gdańska, Katowic i Warszawy, a stamtąd dojechać autobusem do Dubrownika. Sama robiłam taka trasę, ale w drugą stronę. Ceny – też bywa różnie, raz bilet będzie kosztował 100 zł, a innym 500. Generalnie jest to wakacyjne połączenie i rzadko kiedy da się znaleźć bilet tańszy niż 100 zł w jedną stronę, ale warto szukać. Zazwyczaj kosztuje od 150 zł w górę, a więcej niż 300 zł w tanich liniach bym nie zapłaciła. Do tego trzeba doliczyć autobus do Dubrownika za około 10-15 euro. Rozkłady jazdy można sprawdzić tutaj.

Z własnego doświadczenia – Trzy razy lecieliśmy do Splitu i za każdym razem za bilet płaciliśmy 209 zł w jedną stronę, z czego w dwóch sytuacjach było to dosłownie dzień przed wylotem, a za każdym razem w trakcie wakacji, więc wynik całkiem niezły. Można jeszcze rozważyć lot Ryanairem do Zadaru i stamtąd autobus do Dubrownika, ale to już nieco dłuższa trasa.

Dubrownik atrakcje

Dojazd z innych krajów | Zwiedzanie Dubrownika

Wskazówka: Dubrownik leży dość blisko kilku innych bałkańskich miast w krajach graniczących z Chorwacją, na przykład niedaleko Podgoricy i Kotoru w Czarnogórze. Ja z kolei do Chorwacji jechałam z Sarajewa, z dwudniowym przystankiem w mieście Konjic. Przejazd z Konjic trwa 4-5 godzin, za bilet zapłaciłam kilkanaście euro. Rozkłady można sprawdzić na przykład tutaj albo tutaj.

Widok Dubrownika z murów miejsich

Transfer z lotniska | Zwiedzanie Dubrownika

Komunikacja miejska – między głównym dworcem autobusowym a lotniskiem kursuje autobus. Bilet w jedną stronę kosztuje 40 kun. Linie kursujące na lotnisko to autobus 11, 27, 31 i 38. Rozkłady jazdy można znaleźć tutaj.

Shuttle Bus – rozkład jazdy dopasowany do przylotów i odlotów. Zatrzymuje się na przystanku przy starym mieście, na głównym dworcu autobusowym i w terminale promowym. Z lotniska odjeżdża 30 minut po każdym przylocie. Bilet kosztuje 7,5 euro w jedną stronę. Z przystanku przy porcie autobus odjeżdża w kierunku lotniska 90 minut przed każdym odlotem. Transfer jest dostęny 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu.

Ceny | Zwiedzanie Dubrownika

Zwiedzanie w Dubrowniku może nadszarpnąć podróżniczy budżet. Byłam bardzo negatywnie zaskoczona zawyżonymi kosztami pobytu w tym mieście. Dlatego starałam się znaleźć niezbyt drogie jedzenie i nocleg. Warto się na to przygotować, zwłaszcza w kwestii cen w restauracjach i noclegów. O ile ceny atrakcji w Dubrowniku są jeszcze do przeżycia i można na nich nieco zaoszczędzić, tak za hotel i kolację w restauracji zapłaci się sporo, a jak to w turystycznym miejscu bywa, tutaj wysokie ceny nie zawsze idą w parze z jakością. Najgorzej oczywiście jest w szczycie sezonu, na który też przypadła moja podróż. Poza miesiącami letnimi sytuacja w mieście może wyglądać trochę lepiej. Podsumowując, ceny w Dubrowniku są wysokie.

Zwiedzanie Dubrownika w szczycie sezonu

Bilety, godziny otwarcia | Zwiedzanie Dubrownika

100 kun chorwackich – około 60 zł

Mury miejskie i Lovrijenac – Mury miejskie – bilety są drogie, ale warto! Jeżeli macie zobaczyć tylko jedną atrakcję biletowaną, niech to będą właśnie mury. Bilet kosztuje 200 kun, czyli około 26 euro (dzieci powyżej 5 roku życia 50 kun). Można go kupić online tutaj. Kupując na miejscu trzeba nastawić się na stanie w kolejce. Warto zacząć wędrówkę wcześnie rano i unikać zwiedzania w południe (za gorąco). Przejście murów zajmuje od godziny do dwóch, w zależności od tempa spaceru. Na mury można wejść ( lub z nich wyjść) w trzech miejscach – przy Bramie Pile, przy Twierdzy św. Jana i przy ulicy Svetog Dominika.

Nie wyrzucajcie biletów, bo w trakcie zwiedzania mogą zostać sprawdzone ponownie. Mury można zwiedzać od 08:00 rano do 17:30/18:30/19:30, w zależności od miesiąca. Aktualne godziny można sprawdzić tutaj. Bilet umożliwia wejścia do fortu  Lovrijenac, w twierdzy obowiązują te same godziny otwarcia. Spacer po murach jest jednokierunkowy, najlepiej rozpocząć go przy Bramie Pile.

Kolejka linowa – bilet w dwie strony kosztuje 100 koron, w jedną 60 koron, można go kupić tutaj. Kolejka w szczycie sezonu kursuje od 09:00 do 23:00, poza sezonem do 16:00, 17:00, w lutym w ogóle jest zamknięta. Aktualne godziny znajdziecie tutaj.

Pałac Rektorów – czynny od wtorku do niedzieli od 09:00 do 16:00, bilety po 100 kun.

Zakon Franciszkanów – bilet po 40 kun, ulgowy 20. Zwiedzać można od 09:00 do 18:00 od kwietnia do października oraz 09:00 do 14:00 w pozostałych miesiącach.

Klasztor Dominikanów – od maja do października od 09:00 do 17:00, w pozostałych miesiącach do 17:00. Bilet, o ile pamięć mnie mnie myli, kosztował 30 kun.

Zabytki w Dubrowniku

Noclegi | Zwiedzanie Dubrownika

Ze względu na wysokie ceny i szczyt sezonu, musiałam zadowolić się noclegiem w hostelu. Ale nie narzekam, bo trafiłam dobrze. Centrum zachwycającego starego miasta, rozsądne ceny, prostota i wygoda, a do tego ciekawy właściciel. Pan ten jest ogromnym fanem serialu Gra o Tron, a co więcej, był statystą na planie tej produkcji. Cały wystrój hostelu podporządkował serialowi i odniesieniom do niego, z zapałem opowiada o nim i pokazuje zdjęcia z planu, a także oprowadza wycieczki tematyczne po Dubrowniku śladem Gry o Tron. Fajne doświadczenie 😉 Hostel nazywa się Red Keep Sea/ Old Town View Kingslanding Hostel, rezerwacji dokonałam przez portal Airbnb, za dwie noce zapłaciłąm 52 dolary, co wówczas było najtańszą opcją w całym mieście. Do tego z górnego piętra rozciąga się ładny widok na dachy miasta.

Jak zwiedzać Dubrownik?

Dubrownik zwiedza się pieszo. Więkscość uliczek zabytkowego centrum jest wyłączona dla ruchu samochodowego. Poza tym to centrum wbrew pozorom nie jest zbyt duże i wszędzie dojedziecie pieszo. Jeżeli podróżujecie w sezonie, to polecam jak najwcześniejsze wstawanie, bo już od samego rana przed głównymi atrakcjami formują się kolejki. Latem też zdarza się nieznośny skwar, więc spacerowanie rankiem lub pod wieczór, gdy większość jednodniowych turystów wyjeżdża, jest całkiem rozsądnym rozwiązaniem. Warto też zobaczyć miasto z chociaż jednego punktu widokowego.

Wakacje w Dubrowniku

Kiedy jechać do Dubrownika?

Poza sezonem! Generalnie polecamy podróże w niskim sezonie, ale w przypadku Dubrownika to szczególnie istotne. Tak się złożyło, że zwiedzałam Dubrownik pod koniec lipca i to była mordęga. Tłumy, tłumy i jeszcze raz tłumy, ceny z kosmosu, mały wybór noclegów w niskich cenach. Nawet zerwałam się po piątej rano, żeby pospacerować po pustym mieście od szóstej i wiecie co? Nic nie pomogło, po ulicach już spacerowali turyści, a większe place i aleje były zastawione dostawczakami przywożącymi towar do licznych sklepów i restauracji. Jeśli więc tylko macie taką możliwość, wybierzcie inne miesiące niż lipiec i sierpień. A jeśli już w wakacje, to chociaż poza weekendem.

Zwiedzanie Dubrownika w sierpniu

Na ile jechać do Dubrownika?

Mi zwiedzanie Dubrownika zajęło półtora dnia, ale muszę przyznać, że nie udało mi się zobaczyć wszystkich miejsc, które zaplanowałam. Fajnie jest poświęcić na to miasto minimum dwa dni. W ciągu jednego dnia jesteście w stanie przespacerować się po większości uroczych uliczek zabytkowego centrum, wejść do kilku głównych atrakcji i podziwiać panoramę miasta z jakiegoś punktu widokowego. Dubrownik jest popularnym celem jednodniowych wycieczek, więc warto tu zostać na noc, by cieszyć się jego urodą już po zmroku lub wczesnym rankiem.

Spacer uroczymi uliczkami to najlepszy sposób na zwiedzanie Dubrownika

Dubrovnik Card | Zwiedzanie Dubrownika

Karta zniżkowa pozwalająca na oszczędzenie pieniędzy przy aktywnym zwiedzaniu Dubrownika. Oferowane są trzy warianty czasowe karty – jednodniowa (225 kun), trzydniowa (270 kun) oraz tygodniowa (315 kun). Mając na względnie poziom cen w Dubrowniku, to koszt tych kart w porównaniu do innych europejskich miast nie jest taki zły i zakup Dubrovnik Card może się opłacić. Kartę można kupić online tutaj, dzięki czemu możecie zaoszczędzić 10% ceny.

Co jest wliczone w cenę Dubrovnik Card? Nielimitowane korzystanie z komunikacji miejskiej, różne zniżki oraz spacer do murach miejskich (must see!), darmowe wejście do Muzeum Sztuki Współczesnej, Galerii Dulcic Masle Pulitikia, do Muzeum Morskiego, do muzeum w klasztorze Franciszkanów, Muzeum Etnograficznego i jeszcze kilku miejsc, których listę znajdziecie tutaj. Na tej samej stronie znajdziecie adresy biur informacji turystycznej, w których można kupić karty na miejscu (np. w Pałacu Rektorów). Pamiętajcie, że podane wyżej ceny to koszt karty kupionej online, a zakupiona już na miejscu będzie droższa o około 30 kun.

Czerwone dachy Dubrownika

Dubrownik – komunikacja miejska

W Dubrowniku za transport odpowiada firma Libertas, po mieście kursuje kilkanaście lini autobusowych. Bilety można kupić u kierowcy (za 15 kun) lub w kioskach z napisem Libertas (za 12 kun). Bilet całodzieny kosztuje 30 kun. Na tej stronie znajdziecie rozkłady jazdy. Z autobusów możecie skorzystać np. jeśli do Dubrownika przyjedzie autobusem z innego miasta i chcecie dostać się z dworca do centrum. W Dubrowniku sprawnie działa również Uber, korzystałam i wychodziło to nawet sensownie pod względem cenowym, także w nagłej sytuacji warto pamiętać o takiej opcji.

Gdzie zjeść w Dubrowniku?

Pizzeria Oliva – smaczne pizze na cienkim cieście. Zakres cenowy od 80 do 120 kun, czyli pizza za około 50-60 zł, a to i tak była jedna z najtańszych opcji w zabytkowym centrum…Na szczęcie jedzenie dobre. Strona z adresem i menu tutaj.

Barba – rewelacyjne miejsce w samym centrum. Mikroskopijny lokal, oblegany od rana do nocy, ale warto poczekać w kolejce. Przepyszne świeże ryby i owoce morza w street foodowym wydaniu, w dodatku to jedne z najkorzystniejszych cen w Dubrowniku, a jedzenie pycha! Polecam gorąco krewetki w tempurze. Można zamówić na wynos i zjeść tak jak inni na schodach obok.

Zuzori – restauracja serwująca kuchnię śródziemnomorską, wyróżniona gwiazdką Michelin. Pięknie podane jedzenie w zakresie cenowym 100-150 koron za danie główne. Wysoki poziom, świetne jedzenie i swobodna atmosfera. Strona z adresem i menu tutaj.

Gra o Tron w Dubrowniku | Zwiedzanie Dubrownika

Zwiedzając Dubrownik co rusz można natrafić na grupy podążające śladem serialowych bohaterów. Na miejscu znajdziecie dziesiątki biur i przewodników oferujących zwiedazanie miasta szlakiem serialu. Ceny są bardzo zróżnicowane, ale zazwyczaj zaczynają się od 150 kun. Przykład takich wycieczek znajdziecie tutaj.

Gra o tron w Dubrowniku

Zwiedzanie Dubrownika to męcząca sprawa. Tłumy, spiekota, ceny z kosmosu. Overtourism na potęgę rozwijający się w mieście na odstrasza. Ale jakby źle nie było, to musimy przeznać, że Dubrownik jest miastem wyjątkowym. Nie bez przyczyny nazywa się go Perłą Adriatyku i naszym zdaniem warto go zobaczyć chociaż raz w życiu.

Inne artykuły z Chorwacji:

Magda

Zwiedzanie Dubrownika przewodnik

Matera. Niepokojąco piękne miasto z kamienia

Matera okazała się miastem niepokojącym, a zarazem pięknym, o wstrząsającej historii. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że w tym intrygującym mieście w regionie Bazylikata kręcono między innymi Pasję Gibsona czy najnowszą część filmu o Jamsie Bondzie.

Spodziewaliśmy się, że Matera zachwyci nas swoją niezwykłą architekturą. Jednak nie przewidzieliśmy tego, że Matera nas… przygnębi. Zauroczeni kolorowymi zdjęciami miasta, pominęliśmy jej przejmującą historię, o której dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu. Spacer kamiennymi ulicami to nieustający zachwyt, szok i niedowierzanie. Przynajmniej tak było w naszym przypadku.

Matera

Matera to najstarsze miasto świata?

Gdzie w ogóle leży ta Matera? Gdzieś na końcu świata? W Bazylikacie, na końcu włoskiego buta, jakoś pomiędzy jego szpicem a obcasem. Wśród spalonych słońcem gór i wąwozów, gdzie turystów jak na lekarstwo, a czas jakby się zatrzymał. A skoro już jesteśmy przy czasie, to historycy przyjmują, że Matera to jedno z najstarszych miast świata i najlepszy przykład osadnictwa jaskiniowego w Europie.

Stop.

Jakiego? Jaskiniowego?

Matera informacje praktyczne

Matera to… miasto wykute w skale

Właśnie tak. Domy w Materze znajdowały się w drążonych w skałach grotach, jaskiniach, otworach. Z zewnętrznej strony dobudowywano tradycyjną zabudowę, ale większą część takiego domu otulały zimne ściany. Mijały wieki, miasto przechodziło z rąk do rąk – od rzymskich, przez greckich, po burbońskie. A w Materze czas nadal stał w miejscu i nagle w XX wieku cały kraj dostał szoku – w tajemniczym mieście ludzie nadal żyją w jaskiniach, w brudzie i chorobach. Jakby nikt nie miał wcześniej o tym zielonego pojęcia. Czy to jest w ogóle możliwe?

Zwiedzanie Matery

Chrystus zatrzymał się w Eboli

Co więcej, rząd nie dowiedział się o skandalicznych warunkach życia mieszkańców Matery w wyniku jakiejś inspekcji czy raportu, a…z książki. Sam autor, Carlo Levi, nie odwiedził Matery, ale na łamach swej książki oddał głos swojej siostrze, której słowa wstrząsneły ówczesnymi Włochami. Wymownie porównywała ona Materę do dantejskiej wizji piekła. W skalnych grotach żyło około 20 000 ludzi wraz ze zwierzętami, w nędzy, brudzie i chorobach.

Przewodnik po Materze

Matera to drzazga w oku Włochów?

Obecnie powód do dumy, turystyczne miasto wpisane na listę UNESCO, Europejska Stolica Kultury, niegdyś drzazga w oku włoskich polityków i powód do wstydu dla całego kraju. Bo jak to, w tak rozwiniętym kraju, który jest kolebką europejskiej historii jeszcze w XX wieku w jakimś miejscu ludzie żyją w jaskiniach, domach drążonych w skałach, bez prądu i kanalizacji, za to w głodzie i wieloma chorobami?

Matera po zachodzie słońca

Wyludnienie Matery

W 1954 roku rząd postanowił przeprowadził akcję wysiedleńczą ludności Matery do zbudowanych dla nich nowych domów poza granicami starego miasta. Nie wzięto jednak pod uwagę pewnych przyzwyczajeń i tradycji, którymi mieszkańcy Matery jakby przesiąkli przez te wszystkie wieki. Wysiedlenia spowodowały rozbicie lokalnych społeczności i więzi, część mieszkańców nie była w stanie dostosować się do nowych, zdawać by się mogło lepszych warunków.

Matera punkt widokowy

Matera Europejską Stolicą Kultury

Po wysiedleniu niektórzy mieszkańcy wracali do dawnych domostw, ale generalnie miasto niszczało przez trzy dekady. Dopiero w latach ’80 władze postanowiły wykorzystać turystyczny potencjał miasta oraz to, że Matera to unikat na skalę światową. Rozpoczęto renowację zaniedbanych i zniszczonych budynków, stworzono muzea, otwierano hotele i restauracje. Obecnie Matera to prężnie rozwijający się ośrodek turystyczny, który w 2019 został Europejską Stolicą Kultury, a liczne filmy w niej kręcone tylko powodują wzrost rozpoznawalności miasta.

Matera atrakcje

Smutek zaklęty w murach

Jednak choćby nie wiem jak bardzo starano się odnowić wiekowe mury i zwiększyć popularność miasta, chyba nic nie jest w stanie odczarować jego tragicznej historii. Przechadzając się kamiennymi uliczkami, niemal po dachach niektórych grot i między tarasami widokowymi, ta tragiczna historia Matery staje się niemal namacalna. Odczuwa się ją w powietrzu, pyle osadzającym się na murach, w zatęchłych pomieszczeniach zmienionych na muzea.

Co zobaczyć w Materze

Dopiero będąc na miejscu i po odwiedzeniu jednego z nich zdaliśmy sobie sprawę, jak wyjątkowe miejsce właśnie zwiedzamy, o jak przejmującej historii. Cała Matera taka się właśnie wydaje – przejmująco piękna, zawstydzająca, melancholijna i po prostu smutna. Dobrze jest o tym pamiętać podziwiając niezwykłe widoki z licznych tarasów widokowych – bo choć z zewnątrz zdają się one tworzyć malowniczy obrazek, to między murami skrywają się dramatyczne historie.

Matera na własną rękę

Matera – co zobaczyć?

Tarasy widokowe – coś nie sa mo wi tego. O każdej porze dnia i nocy, z każdej możliwej perspektywy, z góry i dołu. Dwie kamiennce dzielncie Matery leżą na wzgórzach, które opadają w dół kanionu. Dzięki temu miasto oferuje nam kilka spektakularnych punktów widokowych, na których aż zapiera dech w piersiach. Matera podziwiana z góry w trakcie zachodu słońca, gdy jej domy i ulice powoli rozbłyskają złotym światłem latarni i lamp, robi piorunujące wrażenie.

Panorama Matery

Najlepsze tarasy widokowe w Materze:

  • Belvedere Luigi Guerricchio
  • Belvedere di Piazza Giovanni Pascoli
  • Taras widokowy na placu pod klasztorem św. Augustyna
  • Droga Casalnuovo wzdłuż wąwozu
  • Widok z tarasu pod kościołem Santa Maria de Idris
  • Widoki z ulicy Madonna delle Virtu

Tak naprawdę spacerując po Materze co rusz natrafia się na punkty widokowe, skąd doskonale widać panoramę miasta i ciężko tu wypisać wszystkie z nich!

Sassi di Matera

Katedra – w najwyższym punkcie Sassi w XIII wieku wybudowano romańską świątynię, która zachwyca bogato zdobionymi, barokowymi wnętrzami.

Katedra w Materze

Domy wykute w skale – jest ich w mieście całkiem sporo, zostały zamienione na muzea. Można w nich zobaczyć jak żyli mieszkańcy miasta jeszcze kilkadziesiąt lat temu, chociaż obraz ten i tak jest dość mocno wyidealizowany. Naszym zdaniem nie ma sensu wchodzenia do każdego z tych domów, ale warto zobaczyć chociaż dwa czy trzy takie miejsca:

  • Casa Grotta nei Sassi – sporych rozmiarów grota z meblami, przyrządami obrazującymi ówczesne życie mieszkańców Matery. czynne codziennie od 09:30 do zachodu słońca, bilety po 3 euro, ulgowe po 2. Informacje o grocie znajdziecie tutaj.
  • Casa Noha – w tym potężnym domu nie można podziwiać zbyt wiele wystaw, ale jeżeli chcecie poznać historię Matery, to właśnie tutaj powinniście skierować swe kroki. Podczas wstrząsających projekcji filmów dowiecie się więcej, niż z niejednego przewodnika. Bilet kosztuje aż 6 euro. Można je kupić tutaj. Czynne codziennie od 10:00 do 17:00.

Kościoły – podobno jak w przypadku domostw, świątyń w materskiej Sassi są setki. Ale nie trzeba odwiedzać każdego z nich, bo już po kilku można zrozumieć o co chodzi i wczuć się w klimat:

  • Necropoli di Santa Lucia alle Malve – świątynia wykuta w jaskinii ozdobiona pięknymi freskami.
  • Santa Maria de Idris – wspaniale położony romański kościół
  • Chiesa di San Pietro Caveoso – kolejny pięknie ulokowany kościół, spod którego rozciąga się ładny widok na wąwóz
Kościół wykuty w skale w Materze

Park Regionalny Murgia – piękny widokowo park po drugiej stronie wąwozu, skąd rozciąga się wspaniały widok na Materę. Popularne miejsce do oglądania zachodów słońca.

Wydaje nam się, że najlepszym sposobem na zwiedzanie Matery są spokojne spacery bez dokładniejszego planu. Niech nogi Was niosą po brukowanych ulicach i zaułkach, wśród pięknych budynków i niewielkich grot, a jak przy okazji natraficie na dom lub kościół wykuty w skale i udostępniony do zwiedzania, to warto zajść i tam chociaż na chwilę.

Matera – informacje praktyczne

Jak zwiedzać Materę? Po pierwsze, trzeba trochę poczytać. Zwiedzanie Matery bez znajomośći kontekstu i historii mija się z celem. Aby dobrze zrozumieć i poznać to miasto musimy wiedzieć, skąd i po co te kamienie, jaskinie i domy. Po drugie, przygotujcie się na dużo schodów do pokonania, a latem na ciężkie upały. Po trzecie, warto zwiedzić co najmniej jedną grotę-muzeum oraz kościół wykuty w skale, bo w końcu to one są kwintesencją Matery i pozwalają nam ją zrozumieć trochę lepiej.

Widok na Materę z punktu widokowego

Jak dojechać do Matery?

Loty do Włoch

Najbliżej położone lotnisko, na które latają tanie linie lotnicze, leży w Bari w Apulii. Do Bari lecieliśmy Wizzairem z Wrocławia za 39 zł w jedną stronę (bilety kupione z rocznym wyprzedzeniem, gdy tylko to połączenie pojawiło się w siatce połączeń – dobry trik na kupno tanich biletów!). Wizzair do Bari lata również z Gdańska, Krakowa, Katowic i Warszawy, jednakże w ciągu roku siatka połączeń się zmienia i okresowo na poszczególne sezony niektóre połączenia znikają. Z Krakowa wciąż lata do Bari Ryanair. Cały czas do Apulii można też dolecieć korzystając z połączenia Ryanaira Katowice – Brindisi. Pamiętajcie, że przez epidemię koronawirusa ta siatka połączeń jest bardzo płynna.

Najładniejszy widok na Materę

Ceny biletów

Ceny są różne, jak to w tanich liniach. Jednego dnia bilet może kosztować 50 zł, drugiego 500. Ale generalnie nie ma problemu ze znalezieniem biletów po miej niż 300 zł w dwie strony (gołe bilety bez bagażu). Najtaniej będzie poza sezonem. Lecieliśmy we wrześniu za 80 zł w dwie strony, ale bilety kupiliśmy z prawie rocznym wyprzedzeniem. Ceny z reguły są wyższe w wakacje, święta i długie weekend. Więcej informacji praktycznych na temat planowania podróży do Apulii znajdziecie tutaj.

Matera domy wykute w skałach

Transfer z lotniska

Pociągiem – Z lotniska im. Karola Wojtyły do oddalonego o 12 kilometrów Bari, odjeżdżają pociągi linii żółtej i szarej, z częstotliwością co około pół godziny. Bilet, który można kupić w automatach obok peronu, kosztują 5 euro od osoby. W automatach można płacić gotówką lub kartą. Czas przejazdu na dworzec główny w Bari, to 20 minut. Pociągi kursują mniej więcej od 5 rano do 23 wieczorem, rozkłady jazdy można sprawdzić tutaj lub w Google Maps. Perony na lotnisku są dobrze oznaczone, bez problemu znajdziecie drogę.

Autobusem nr 16 – innym rozwiązaniem jest przejazd do centrum autobusem nr 16, który zatrzymuje się tuż pod samym wyjściem z terminala. Bilety można kupić u kierowcy lub w kiosku, koszt 1,5 euro. Jest to bilet 75-minutowy. Czas przejazdu to 40-60 minut, w zależności od korków. Korzystaliśmy z tej opcji i okazała się ona średnio wygodna. Autobus jest niewielki, ludzie z walizkami tłoczyli się w nim jak sardynki w puszce, długo staliśmy w korkach. Autobus dojeżdża pod dworzec kolejowy w Bari, a kursuje w podobnym przedziale czasowym, co metro – między 5 rano a 23 wieczorem. Rozkłady jazdy można sprawdzić tutaj.

Z lotniska Brindisi – wg informacji zamieszczonych na stronie lotniska,można dojechać do Brindisi (3 euro) i Lecce (6 euro). Rozkład jazdy autobusów dostosowany jet do godzin przylotów i odlotów.

Spacer po Materze

Pociąg do Matery

Przejazd do Matery – pociągi (w niedziele tylko autobusy) przewoźnika Ferrovie Appulo Lucane. Część wagonów nie jedzie do Matery i odłącza się w Almatura, więć trzeba się upewnić, że siedzimy we właściwym. Pociągi jeżdżą z różną częstotliwością, zazwyczaj co godzinę, czasem dwa w ciągu godziny, a czasem jeden pociąg co dwie godziny. Rozkłady jazdy można sprawdzić tutaj. Pociąg jedzie godzinę i 40-50 minut, także polecamy wyjazd tym o 09:49. Bilet w jedną stronę kosztuje 5 euro. Bilet można kupić w automacie kartą lub w kasie gotówką.

Kościół w Materze

Gdzie spać w Materze?

Niestety nie zostaliśmy na noc w Materze, a bazę wypadową mieliśmy w Bari. Jeśli więc również planujecie zrobić sobie jednodniową wycieczkę z tego apulijskiego miasta do Matery, to możemy polecić nocleg w apartamentach Bari Primo Piano. Proste, czyste i wygodne, z balkonem, kuchnią, blisko dworca, ale w niezbyt ładnej okolicy. Rezerwowane na ostatnią chwilę, 1700 zł za 8 nocy dla dwóch osób.

Matera w nocy

Gdzie zjeść w Materze?

W L’antica Credenza – rewelacyjne miejsce. Włoskie specjały, lokalne dania, sery, wędliny i wina. Polecamy tosty z włoskimi wędlinami i truflami. Idealne miejsce na lunch lub nieśpieszną kolację z degustacją win.

Kiedy jechać do Matery?

Do Matery pojechaliśmy we wrześniu i szczerze mówiąc nie był to najlepszy pomysł. Z nieba lał się żar a miasto stało się przysłowiową patelnią. Do tego na ulicach spotkaliśmy mnóstwo turystów. Nie wyobrażamy sobie jak to wygląda w szczycie sezonu, w trakcie wakacji. Spokojniej zrobiły się wieczorem, kiedy większość jednodniowych wycieczek wyjechała. Dlatego warto zostać w Materze na noc. Polecamy wizytę w mieście poza sezonem, najlepiej też poza weekendem, np. wiosną lub jesienią.

Materskie uliczki

Na ile jechać do Matery?

Matera to często wybierany kierunek jednodniowych wycieczek z pobliskiej Apulii, a nawet z Neapolu. W ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie zwiedzić większość miejskich atrakcji, ale i w ciągu dwóch czy nawet trzech dni nie powinniśmy się nudzić. Na panoramę miasta można się gapić godzinami. Jeśli macie więcej czasu, to dwa dni wydają się optymalnym czasem na zwiedzanie Matery, a jeśli czasu wam brakuje, to nawet i w pół dnia możecie urządzić sobie spacer po głównych atrakcjach miasta.

Widok z dołu na miasteczko Matera

Matera City Tour

Jeśli nie jesteście o siłach chodzić po materskich schodach, możecie skorzystać z oferty Matera City Tour. To niewielki busik z otwartym dachem, który kursuje po Sassi di Matera po najciekawszych atrakcjach i punktach widokowych. Wycieczka trwa 90 minut, bilet kosztuje 15 euro, dla dzieci 10, dzieci do 3 roku życia jadą za darmo. Informacje o godzinach wycieczek i przystankach znajdziecie tutaj.

Jeden z głównych placów w Materze

Matera Smart Pass

Karta zniżkowa, która uprawnia do wejścia do czterech atrakcji, do zniżek w sklepach, hotelach i restauracjach oraz przejazdu autobusem do Murgia Park, skąd można podziwiać zachód słońca i panoramę całego miasta. Taki bilet online jest ważny trzy dni i kosztuje 25 euro, a można go kupić tutaj.

Fasada katedry Matera

Wizyta w Materze jest jak podróż w czasie. Nie bez powodu miasto często „gra” w filmach Jerozolimę. To zachwycające miejsce o przejmującej historii wyróżnia się na tle pozostałych włoskich miast, a to nielada wyróżnienie. Polecamy odwiedzić Materę podczas podróży do Apulii lub zorganizować osobny wyjazd do jeszcze mało znanego regionu, jakim jest Bazylikata.

Inne ciekawe artykuły z Włoch:

Magda

Oświetlona Matera wieczorem