Jezioro Koman – informacje praktyczne, promy, dojazd

Gdyby ktoś nas teraz zapytał: jedziemy do Albanii, ale możemy wybrać tylko jedno miejsce. Jakie polecicie? Bez zastanowienia walimy – Jezioro Koman. Jeśli poproszono by nas o wskazanie w krótkim zdaniu, dlaczego akurat tam, nasza odpowiedź brzmiałaby – toż to jedno z najpiękniejszych jezior, jakie kiedykolwiek widzieliśmy! I każdemu wybierającemu się do Albanii odpowiemy – choćby się paliło, waliło, zaplanujcie swój wyjazd tak, by przepłynąć się po Jeziorze Koman, a będzie to jedna z Waszych najprzyjemniejszych wycieczek w życiu. Dlaczego z taką sympatią wypowiadamy się o tym zakątku Albanii? 

Jezioro Koman

Musimy przyznać, że do momentu naszego pierwszego wyjazdu do Albanii, o Jeziorze Koman nigdy nie słyszeliśmy i nie mieliśmy o nim bladego pojęcia. Dość niespodziewanie przyszło nam spędzić w Kraju Orła trochę czasu i dopiero wówczas zaczęliśmy zapełniać białą plamę na mapie Europy, która do tamtej pory niewiele nam mówiła. I to była tak naprawdę nasza pierwsza styczność z Albanią. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po tym, wydawać by się mogło, zapomnianym nawet przez Boga, skrawku Europy. Przed wyjazdem do Albanii rozmawialiśmy z osobą, która wcześniej tam była i tak rzekła: „Albania? Sama dzicz”. Dzisiaj możemy polemizować twierdząc, że to natura w Albanii jest dzika, piękna i nieokiełznana, a sam kraj coraz prężniej rozwija się i dąży ku europejskim standardom.

Jezioro Koman

Odwiedzając po raz pierwszy  Albanię, a dokładnie Góry Przeklęte oraz Jezioro Koman, zastanawialiśmy się jak to możliwe, że turyści nie walą tam drzwiami i oknami, a w mediach nie trąbią na około o tym, jak w tej całej Albanii jest fajnie. Podczas pobytu nad Jeziorem Koman byliśmy zaskoczeni, że w książkach, w mediach, w internecie tak niewiele mówi się na temat tego miejsca. A musimy przyznać, że jest ono jednym z najurodziwszych, jakie przyszło nam dotąd oglądać. A kto się interesuje Jeziorem Koman? Como, Garda, Balaton, to jest to. A co tam jakieś Jezioro Koman. Mamy wrażenie, że o tym jeziorze wiedzą jedynie ci, którzy tam byli, planują wyjazd, interesują się Albanią lub mają wykształcenie/hobby związane z geografią. Naszym zdaniem, Jezioro Koman równa się w swej urodzie innym, popularniejszym zbiornikom wodnym na terenie Europy. Co więcej, urzekło nas właśnie swą dzikością.

Jezioro Koman

Jezioro Koman

Zaskakujące jest to, że akwen jest jednym z trzech sztucznych zbiorników na rzece Drin. Wijące się wśród gór niczym rzeka Jezioro Koman, wydaje się być nietknięte ludzką ręką, zielone i naturalne. A jednak, zbiornik uzyskał obecny kształt przez wybudowanie elektrowni wodnej w latach 70. dwudziestego wieku, w pobliżu miejscowości Komani. Wszystkie powstałe w okolicy elektrownie zaopatrują w energię elektryczną prawie całą Albanię. Trochę nie mieści nam się w głowach, że jest to sztuczny zbiornik wodny. Gdyby nie domy rozsiane gdzieniegdzie wśród lasów oraz fakt, że płyniemy po jeziorze promem z innymi ludźmi, można by było pomyśleć, że jesteśmy pierwszymi osobami, które nad jezioro trafiły.

Jezioro Koman liczy sobie aż 72 kilometry długości! Nic dziwnego, że patrząc na mapę można je pomylić z rzeką, a jego przepłynięcie zajmuje sporo czasu. Akwen leży na północy Albanii i stanowi jak gdyby bramę do Gór Północnoalbańskich. Jest wstępem i przedsłowiem zapierającym dech w piersiach, które powoli przyzwyczaja nas do obłędnych widoków, jakie oglądać będziemy w Górach Przeklętych. Rejon jeziora jest siedliskiem wielu gatunków roślin, ptaków i zwierząt, między innymi szakali, czerwonych lisów, borsuków, wydr, kun, tchórzy czy czapli i orłów.

Najpopularniejsza atrakcja Albanii ?

W kilku miejscach przeczytaliśmy, że Jezioro Koman jest najpopularniejszą atrakcją Albanii. Mamy wątpliwości, czy aby  na pewno. Przeglądając niezliczenie dużo stron internetowych, blogów i grup podróżniczych, mieliśmy problem ze znalezieniem przydatnych informacji na temat rejsów, a osoby odwiedzające Albanię również nie umiały nam powiedzieć na ten temat zbyt dużo i znacznie większe zainteresowanie okazywały innym albańskim atrakcjom. Płynąc dwa razy po jeziorze byliśmy jednymi z niewielu turystów. W znacznej mierze na promie przeważali właśnie Albańczycy. Należy pamiętać, że do niektórych wiosek położonych w głębi lasów przy jeziorze, można się dostać jedynie za pomocą promów.  Z pewnością Jezioro Koman jest jedną z popularniejszych atrakcji Albanii, jednak nie jest to w naszej opinii miejsce aż tak popularne, zatłoczone i dobrze znane. Zdecydowana większość turystów jednak nadal wybiera albańskie wybrzeże czy południe kraju razem z jego atrakcjami (np. Błękitne Oko czy Berat). Faktem też jest, że po Albanii podróżowaliśmy zawsze poza sezonem, gdy ruch turystyczny jest praktycznie uśpiony (nawet podczas majówki). Sytuacja może wyglądać inaczej w szczycie sezonu, czyli w lipcu i sierpniu. Za to z pewnością możemy zgodzić się z twierdzeniem, że jest to jedna z najciekawszych i najpiękniejszych atrakcji.

Jezioro Koman

Parę słów o Jeziorze Koman

Jak opisać Jezioro Koman w dwóch słowach? Oszałamiająca zieleń. Kojąca zmysły, uspokajająca, intensywna. Podczas rejsu uderzają w nas zewsząd tak piękne barwy, że trudno zdecydować, o czym opowiedzieć tutaj w pierwszej kolejności. Może zaczniemy od koloru wody, który zmienia się w zależności od światła i kąta widzenia. Najczęściej jest to coś między zjawiskowym turkusem a brunatną zielenią a czasem nawet i przejrzystym błękitem. Chyba jeszcze większe wrażenie robią zielone wysokie drzewa, wchodzące wprost do wody z niemal pionowych ścian. Niekończąca się zieleń lasów jest zjawiskowa. Czysta natura. To  miejsce wydaje się mieć niewykorzystany potencjał.

Plusem jest to, że dostęp do jeziora jest dość utrudniony, gdyż cała dolinę zapełnia woda,a skały je otaczające w większości są pionowe lub co najmniej bardzo strome. Dlatego też nad jeziorem infrastruktura jest znikoma. Nie ma hoteli, przystani, restauracji. Jedynie miejscami można oglądać pojedyncze zabudowania lub niewielkie wioski, gdzie mieszkańcy zajmują się swoimi stadami owiec, osłami i innymi zwierzętami. Wpływa to na to, że Jezioro Koman jest tak właśnie przez nas postrzegane – jako odludne, niezatłoczone i dzikie.

Chciałoby się powiedzieć, że natura w tym miejscu jest nieskażona, jednak mijałoby się to z prawdą. Podczas rejsu widoczne są ogromne zwały śmieci, unoszące się na tafli jeziora. Ale nawet to nie jest w stanie sprawić, że spojrzymy na akwen krzywym okiem. Co ciekawe, ogromne ilości śmieci widoczne były tylko podczas naszego pierwszego rejsu. Podczas drugiego nie dostrzegliśmy ich już zbyt wielu, jednak czytając opisy innych blogerów, którzy pływali po jeziorze odnieśliśmy wrażenie, że Jezioro Koman rzeczywiście jest zaśmieconym zbiornikiem. Mamy nadzieję za 10, 20 lat, miejsce to nie będzie jeszcze bardziej zaśmiecone i obstawione ze wszystkich stron paskudnymi molochami hoteli.

Jezioro Koman

Mamy jednak nadzieję, że kiedy znowu odwiedzimy Albanię, zastaniemy to miejsce takim, jakim widzieliśmy je po raz pierwszy. Miejscem, które skradło nam serca i sprawiło, że pokochaliśmy Albanię oraz marzymy o powrocie do niej. Meandrujące wśród białych skał  jezioro, porównywane jest nieraz do norweskich fiordów. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż pinowe półki skalne miejscami są bardzo wysokie. Podczas rejsu można też gdzieniegdzie dostrzec liczne wodospady i wierzchołki najwyższych pasm Gór Przeklętych, łypiących na nas spomiędzy skał i zatok. Jezioro Koman ma wiele odnóg i wije się kilometrami. Aż się prosi o spokojne, długie i leniwe rejsy po każdej zatoce czy o aktywny dzień spędzony w kajaku. Z każdą przebytą milą jezioro staje się być coraz bardziej atrakcyjne, każdy kolejny zakręt czy wyłom i dolina, wyrywają z ust westchnienia zachwytu. Naprawdę. Brzmi to może dość patetycznie, ale tak właśnie będzie. Zobaczycie.

Jezioro Koman praktycznie

Dojazd do przystani promowej jest sam w sobie atrakcją i nie lada wyzwaniem. Trasa z Tirany liczy sobie 130 kilometrów, a jej przejazd zajmuje około trzech godzin. Z kolei ze Szkodry to tylko 55 kilometrów, których przemierzenie zajmuje około półtora godziny. Część drogi pokonujemy szosą prowadzącą ze Szkodry do Tirany (lub w odwrotnym kierunku). I wtedy jeszcze jest okej, jedzie się gładko i szybko. Schody zaczynają się dopiero po zjechaniu w kierunku przełęczy  Qafa e Lacit. Zakręty, zakręty i jeszcze raz zakręty. Droga w opłakanym stanie. Oczywiście, da się ją przejechać, ale w dość ślimaczym tempie. Chyba, że ktoś ma terenowe auto i nie musi się przejmować takimi nieistotnymi sprawami, jak urwane podwozie. Ślimacze tempo jazdy z pewnością wynagrodzą Wam widoki mijane po drodze. Są po prostu ekstra! Ostatni odcinek drogi to przejazd przez tunel wydrążony w górze.

Przystań promowa jest bardzo mała. Dojedziemy do niej przez jednokierunkowy tunel, liczący pół kilometra. Tunel zaprowadzi Was na zbocze góry po drugiej stronie, tuż przy tamie. Przystań to jedynie betonowy skwer niewielkich rozmiarów, przyklejony do wysokiej skały. Nie ma tam miejsca praktycznie na nic, bo z jednej strony przystań otacza woda, a z drugiej góra. Gdy przychodzi godzina odpłynięcia promu, w przystani robi się bardzo tłoczno. Wjeżdżają doń auta, które nie mają gdzie zaparkować, ludzie biegają w tę i we w tę, panuje ogólny chaos. Przy przystani znajdziecie kilka sklepów i barów. Przy jednym z nich znajduje się też hotel, którego raczej nie polecamy – chyba, że w ostateczności. Ceny wysokie (25 euro od osoby), standard niski i robić nie ma co. Widoki też ograniczone.

Promy odpływają z przystani w ustalonych godzinach. Po Jeziorze Koman pływa kilka firm przewozowych, które opiszemy teraz w poniższych punktach. Prom dociera do miejscowości Fierze. Sam rejs trwa 2,5 – 3 godziny. Przejazd z Fierze do Valbone trwa do godziny czasu.

Jezioro Koman

Berisha

Właśnie z usług tej firmy skorzystaliśmy. Prom Berisha zabiera na pokład pasażerów indywidualnych, auta, motocykle i kampery. Osoba indywidualna bez auta płaci za rejs 5 euro, 10 euro za rower,  25 euro za motocykl, 5 euro za metr kwadratowy auta lub kampera. Firma organizuje też wycieczki jednodniowe, których oferty możemy znaleźć na ich stronie (również angielska wersja).  Na statku znajduje się sklepik z przekąskami, jednak podczas naszych rejsów, za każdym razem był nieczynny. Na dolnym pokładzie można usiąść w pomieszczeniu. Prom kursuje od wiosny do jesieni, czyli od 15 kwietnia do 30 października. Z Koman prom wypływa o godzinie 09:00 rano, a z Fierze o godzinie 13:00. Druga łódź, którą dysponuje firma, czyli Dragobia, pływa przez cały rok od poniedziałku do piątku i zabiera na swój pokład jedynie pasażerów indywidualnych, rowery i motory. Z Fierze wypływa o godzinie 06:00 rano, z Koman o godzinie 09:00 rano. Na stronie internetowej firmy istnieje możliwość zakupu biletów online (rezerwacja miejsc, opłata PayPal albo na miejscu), a także opcja zarezerwowania transferu z Tirany lub ze Szkodry i przejazdu po rejsie z Fierze do Valbone, czyli do serca Gór Przeklętych. Z tej opcji też skorzystaliśmy.

Ceny łączone na rejs oraz transfer:

Tirana – Koman 10 Euro

Szkodra– Koman 5 Euro

Valbone – Fierze – Koman – Szkodra 15 Euro

Tirana – Koman – Fierze – Valbone 20 Euro

Szkodra– Koman – Fierze – Valbone  15 Euro

Koman – Szkodra – Tirana 15 Euro

Godziny odjazdów:

Z Tirany do Koman 05:00 rano.

Ze Szkodry do Koman 06:30 rano

Z Valbone do Fierze (czyli na rejs powrotny) 10:30 rano.

Czy polecamy firmę Berisha? Raczej nie. 

Ogólnie rzecz biorąc, wszystko było w porządku. Poza transferem. Wyjazd z Tirany tak naprawdę był nie o 5 rano, tylko grubo przed. Busem podróżowali też mieszkańcy wiosek, w których po drodze zatrzymywał się bus i z pewnością nie placili oni za przejazd tyle, ile my, turyści. Do przystani dojechaliśmy bardzo szybko (ten ich bus to już atrakcja sama w sobie :D), a że rejs rozpoczynał się o godzinie 9, mieliśmy półtora godziny czekania na zimnie (trafiliśmy na bardzo wietrzny poranek). Do tego doszło godzinne opóźnienie, dlatego odpłynęliśmy około godziny 10. Nasze szanse na dotarcie tego samego dnia do miejscowości Thethi kurczyły się dosłownie w oczach. Po przyjeździe do Fierze okazało się, że Berisha dysponuje jednym busem, a chętnych do przejazdu miała bardzo wiele. Upchali do granic możliwości jednego busa, a my z paroma innymi osobami, zostaliśmy. Pracownik firmy biegał między autami, przesadzał nas od jednego kierowcy do drugiego, by ostatecznie upchnąć 7 osób do 5-osobowego auta. Nasza dwójka siedziała na jednym fotelu z przodu.

Podczas powrotu nie było lepiej. Chcieliśmy rano jeszcze pozwiedzać okolicę, a nasz hostel znajdował się na samym końcu miejscowości, tuż u początku trasy do Thethi. Telefonicznie poprosiliśmy Berishę, czy mogą nas odebrać z początku miejscowości Valbone, dokąd chcieliśmy się wczesnym rankiem przespacerować. Nie zgodzili się mimo, że do Fierze będą jechali tą samą drogą a  wcześniej było im nie na rękę, że muszą nas zawieźć do naszego hotelu, który znajdował się dość wysoko i w znacznej odległości od doliny i pozostałych zabudowań. Rano więc wstaliśmy skoro świt, przeszliśmy do początku wioski tyle, na ile czas nam pozwolił. Potem z powrotem drałowaliśmy do naszego hotelu, bo przecież tam nas chcieli odebrać ( i to nie o rozkładowej godzinie 10:30, a o 10:00). I wiecie co? Przyjechali po godzinie 12. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak bardzo ugotowani byliśmy. Nie dość, że mogliśmy coś pozwiedzać w czasie, gdy prażyliśmy się w jednym miejscu z plecakami czekając na busa, wydzwaniając do Berishy, która zapewniała, że na pewno zaraz ktoś po nas przyjedzie, to jeszcze mógł nam uciec jedyny prom o godzinie 13. Dojazd z Valbone na przystań trwa przecież około godziny.

Jezioro Koman

Nasz plan pobytu w Albanii był bardzo napięty, w krótkim czasie przemieszczaliśmy się transportem zbiorowym po całym kraju. Mieliśmy zaplanowane nawet niecałe pół dnia na Szkodrę, by kolejnego dnia o 8 rano wyjechać do Kotoru, do którego bilety (nietanie) mieliśmy już kupione. W przypadku opóźnienia, wycieczka do Kotoru (jeszcze w urodziny Magdy) przepadłaby, a noclegu w Valbone już nie mieliśmy. Było też poza sezonem, dlatego większość hoteli była nieczynna. I tak o godzinie 12:14 przyjechała po nas taksówka. Nie będziemy opisywać drogi na prom, gdyż przez większość czasu tego Need for Speeda albo zamykaliśmy oczy widząc przepaść, albo staraliśmy się – za przeproszeniem –  nie puścić pawia. Do przystani dojechaliśmy kilkanaście minut po godzinie 13, jednak prom – ponoć wcześniej uprzedzony – czekał na nas. Identyczna sytuacja powtórzyła się już gdy przypłynęliśmy do Koman i musieliśmy czekać godzinę na drugie auto do Szkodry, które zabierze pozostałych pasażerów. Bo przecież bus nie mógł wyruszyć zaraz po zapełnieniu….

Pozostawię już bez komentarza fakt, że każdy pracownik Berishy, którego spotkaliśmy, próbował od nas wyciągnąć „zapłatę za rejs i transfer” mimo, że te były już wcześniej opłacone, czego potwierdzenie co chwilę pokazywaliśmy. Ono jednak nikogo nie przekonywało. Do Szkodry przyjechaliśmy ze znacznym opóźnieniem i praktycznie nic nie udało nam się zwiedzić. Zaznaczymy jeszcze, że bilety na prom i transfer mieliśmy kupione już dwa miesiące przed wyjazdem. Może był to tylko jednostkowy przypadek, ale bardzo niemiło wspominamy Berishę, bo stresu najedliśmy się przez nich co nie miara. Wychodzi na to, że Berisha sprzedaje więcej biletów niż ma miejsc w busie i potem takie cyrki się dzieją. Jeśli więc wybierzecie tę firmę, nastawcie się na to, że oczekiwanie może być długie. Plus dla Berishy za to, że jednak ostatecznie zawieźli nas gdzie trzeba. Chociaż nie wyobrażamy sobie, że mogłoby być inaczej, skoro już wcześniej im za wszystko zapłaciliśmy. Eh, już na samo wspomnienie tego stresu skoczyło nam ciśnienie. Podsumowując, sam rejs promem był okej. A transfer… sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.

Strona internetowa – https://komanilakeferry.com/en/

Alpin

Nowoczesny prom Alpin zabiera na swój pokład 250 osób, 60 aut, a także ciężarówki. Alpin jest dość ekskluzywnym promem, który oferuje na swym pokładzie miejsca VIP (100 euro) oraz Buisenss (150 euro). Koszt rejsu wynosi 1000 leków za osobę (34 zł), a 3000 leków za auto (ok. 100 zł), za rower również 1000 leków. Dzieci do 6 roku życia płyną za darmo. Alpin pływa od wiosny (przełom kwietnia i maja) do końca października. Z Fierze wypływa o godzinie 09:00 rano, a z Koman o godzinie 12:00.

Strona internetowa – http://www.alpin.al/index.php

 

Komani Lake Rozafa

Ten prom oferuje podobne ceny, co Berisha. Jedna osoba zapłaci za rejs 5 euro, za rower 5 euro, za motocykl 15 euro, a za auto – 5 euro od metra kwadratowego. Prom kursuje od 5 kwietnia do 1 października. Z Komani wypływa o godzinie 09:00 rano, a z Fierze o godzinie 13:00.

Strona internetowa – http://komanilakeferryrozafa.com/

Mario Molla

Bardziej kameralne wycieczki po Jeziorze Koman organizuje Mario Molla. Taki rejs trwa aż do sześciu godzin, a finisz znajduje się w miejscowości Principata Dukagjinit, przy jednym z dopływów do jeziora. Koszt takiej wycieczki zależy od pakietu, jaki wybierzemy. Podstawowa cena za sam rejs wynosi 15 euro. Rejs i lunch to 25 euro, a 35 euro zapłacicie za rejs z lunchem oraz transferem ze Szkodry. Podczas wycieczki można poznać wiele ciekawych informacji na temat jeziora. Bilety kupuje się na miejscu w porcie w Koman lub poprzez kontakt z firmą.

Strona internetowa – http://www.komanilake.org/

Adres e-mail: mariomolla@outlook.com

Jezioro Koman

Podsumowanie

Jakby nie było, gdzie byście się do Albanii nie wybierali, my będziemy zawsze Was zachęcać – zawitajcie nad Jezioro Koman! Jest ono również bramą do najpiękniejszego regionu w Albanii, czyli do Gór Pólnocnoalbańskich vel Przeklętych. Po stokroć warto. Ciężko suchym opisem oddać piękno tych miejsc, dlatego mamy nadzieję, że zamieszczone we wpisie zdjęcia ułatwią Wam decyzję, a praktyczne informacje – zaplanowanie podróży.

Jezioro Koman Jezioro Koman

15 odpowiedzi na “Jezioro Koman – informacje praktyczne, promy, dojazd”

  1. gucio

    Próbuję to jakoś ogarnąć. Z Tirany autobusem do Koman, tam przesiadka na prom i promem do Fierze. Z promu w autobus i do hostelu w Thethi. To za 20 Euro ? Droga powrotna to drugie 20 Euro ?

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Tak, 20 euro w jedną stronę, z powrotem kolejne 20. Ale przystanek końcowy jest w Valbone, skąd do Thethi idzie się już pieszo, auta tam nie dojeżdżają 🙂

      Odpowiedz
  2. Aga

    Kochani powiedzcie proszę czy jest możliwość zostawienia samochodu w punkcie gdzie zaczyna się rejs po jeziorze i powrót tym samym promem do punktu zostawienia auta? Pozdrawiam miło 🙂 Aga

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Na miejscu w przystani jest parking, tylko jest on niewielki i trzeba brać pod uwagę, że nie będzie miejsca. Z tego co udało nam się zaobserwować, to przystań zapełnia się tuż przed startem promu, a wcześniej jest pusta. Dlatego lepiej przyjechać samochodem wcześniej. I oczywiście można zostawić tam auto, bo prom wraca do tego samego miejsca. Można zorganizować wycieczkę jednodniową – rejst tam i zaraz z powrotem, bez wysiadania i pobytu w Valbone. Pozdrawiamy i życzymy udanej podróży 🙂

      Odpowiedz
  3. Ania

    Cześć,

    Bardzo dziękuje za wpis. Jest mega pomocny.
    Ale nie mogę dojść do jedego.
    Czy z Tirany da radę zaliczyć jezioro w 1 dzień.
    Rozumiem, że mogą wykupić transfer do Tirany, następnie jest rejs, który kończy się w innym miejscu niż się zaczyna tzn. w Fierze?
    Jak z Fierze dostac się do Tirany? Czy to w ogole ma sens?

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Oczywiście da się zorganizować taką wycieczkę w ciągu jednego dnia. Prom Berisha wypływa z Koman do Fierze o godzinie 9 rano i wraca o godzinie 13. Wystarczy na stronie kupić bilet w dwie strony Koman-Fierze-Koman a oprócz tego napisać do Berishy na stronie wiadomość (można przy kupnie biletów, w specjalnie wyznaczonym do tego okienku na uwagi), że chcemy rezerwację miejsca w busie z Tirany do Koman oraz z Koman do Tirany tego samego dnia 🙂

      Odpowiedz
  4. Hanemex

    Będziemy mieszkać w Golem.Czy wiecie może jak stamtąd komunikacją miejską dostać się do Koman.
    Golem-koman-golem wycieczka jednodniowa.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Najwygodniej będzie zrobić taką wycieczkę z Tirany. Wszystkie firmy, które oferują transfer nad Jezioro Koman, uwzględniają zazwyczaj jedynie Tiranę i Szkodrę. Ale też te wycieczki jednodniowe połączone z transferem z Tirany zaczynają się nad ranem, około godziny 5, dlatego też w tej sytuacji trzeba by było przyjechać do Tirany dzień wcześniej i zostać w stolicy na noc lub wyjechać w nocy z Golem do Tirany taksówką. Taka jednodniowa wycieczka na pewno możliwa by była do zrealizowania własnym autem. Możliwe też, że na miejscu w Golem znajdziecie Państwo firmy, które organizują takie wycieczki nad jezioro, a o których nie ma wzmianki w internecie.

      Odpowiedz
  5. Lukasz

    Hej,
    jeśli bylibyście w stanie mi pomóc to będę bardzo wdzięczny, otóż:
    planujemy wybrać się na rejs po jeziorze z firmą Alpin o 9:00 z Fierze do Koman. Czy jak dopłyniemy do Koman około godziny 11 to będzie wtedy stamtąd jakiś transport do Tirany albo Szkodry?

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      O tej godzine niestety nie. Z informacji, jakie posiadamy i po sprawdzeniu różnych źródeł wychodzi na to, że wciąż nie ma możliwości dojazdu transportem publicznym do Koman ani ze Szkodry, ani z Tirany. Pozostaje jedynie transport popołudniu w busem podstawionym przez firmę Berisha. Nasz odjechał między 16 a 17, jeden do Tirany, drugi do Szkodry, do tego kilka podstawionych aut. Pozostaje opcja wynajęcia kierowcy, który swoim autem zawiezie Państwa do któregoś z tych miast. Na anglojęzycznych forach natrafiliśmy jedynie na informacje, że można dojechać z Tirany lub Szkodry do miasta Puka i stamtąd minibusem podjechać do Koman. Ale nie wiemy na ile te informacje są rzetelne i aktualne, rozkłady jazdy również są nam nieznane. 🙁

      Odpowiedz
  6. Wypisz Wymaluj Podróż

    O tej godzine niestety nie. Z informacji, jakie posiadamy i po sprawdzeniu różnych źródeł wychodzi na to, że wciąż nie ma możliwości dojazdu transportem publicznym do Koman ani ze Szkodry, ani z Tirany. Pozostaje jedynie transport popołudniu w busem podstawionym przez firmę Berisha. Nasz odjechał między 16 a 17, jeden do Tirany, drugi do Szkodry, do tego kilka podstawionych aut. Pozostaje opcja wynajęcia kierowcy, który swoim autem zawiezie Państwa do któregoś z tych miast. Na anglojęzycznych forach natrafiliśmy jedynie na informacje, że można dojechać z Tirany lub Szkodry do miasta Puka i stamtąd minibusem podjechać do Koman. Ale nie wiemy na ile te informacje są rzetelne i aktualne, rozkłady jazdy również są nam nieznane. 🙁

    Odpowiedz
  7. Arek

    Cześć będę wracał z południa Albanii samochodem do Polski. Planuję wstępnie zatrzymać się w okolicach Szkodry. Bardzo chętnie wybierzemy się na wycieczkę po jeziorze Koman. Będziemy mieli 2 dni. Jaką opcję najlepiej byłoby wybrać? Czy samochód na prom czy faktycznie transfer np ze Szkodry? Wycieczka z noclegiem czy jednodniowa. Będę podróżował z 2 małych dzieci więc wygoda i bezpieczeństwo dla mnie najważniejsze. Z góry dziękuję za odpowiedź

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Jest przepiękny szlak, który da się przejść w ciągu jednego dnia. Trasa nie jest bardzo trudna, ale długa.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *