Najciekawsze atrakcje Albanii

Albania to ukryte piękno Europy. Obfituje w ogromną liczbę miejsc, które warto odwiedzić. Kraj jest mniej znany szerszej publiczności – z powodu wieloletniej izolacji na arenie międzynarodowej, kiepskiego PR-u, nielicznych możliwości dostania się tam, konkurentek w postacji pobliskiej Chorwacji czy Grecji, które to upodobali sobie Polacy. Kiedy zaczynamy planować wyjazd do Albanii, w pewnym momencie trafiamy na mur w postaci braku informacji. Dlatego my postaramy się w jakimś stopniu przybliżyć Wam ten, wydawać by się mogło, zapomniany skrawek Europy i pokażemy najciekawsze atrakcje. 

Albania ma idealne warunki do szybkiego rozwoju turystyki. Ma dostęp do morza (a nawet dwóch) i pięknych plaż, ma dzikie ośnieżone góry, ma kaniony i rwące rzeki, na których organizowane są spływy kajakowe, ma atrakcyjne miasta i jedną dużą metropolię, ma idealne warunki pogodowe, dogodne położenie, a także historię – w końcu jakby mogło być inaczej, skoro leży między Włochami a Grecją, w basenie Morza Śródziemnego? Zdecydowanie przodują tu walory przyrodnicze, jednak warto również zahaczyć o kilka miast, które również mają sporo do zaoferowania.

Odwiedzając niektóre zakątki Albanii zastanawialiśmy się, dlaczego w mediach, w książkach, w internecie wszyscy nie krzyczą – jedźcie do Albanii, przecież tam jest wszystko, czego szukacie! Albania ma niewykorzystany potencjał, chociaż widoczne staje się coraz większe zainteresowanie tym państwem. Możliwe, że za kilka lat będzie tak popularnym kierunkiem wakacyjnym, jak Chorwacja czy Czarnogóra. Zobaczcie, jak Albania wygląda w 2018 roku.

Na niewielkim terenie znajdziemy liczne parki narodowe, warowne twierdze ulokowane na szczytach wzgórz czy spływy kajakowe i raftingi. Brzmi jak przepis na naprawdę udane wakacje? Zajrzyjcie dalej i dowiedźcie się, co warto zrobić i zobaczyć w Albanii. Lista ułożona jest przypadkowo. Ciężko byłoby wybrać najlepsze spośród tylu interesujących miejsc.

 

1. REJS PO JEZIORZE KOMANI

Jezioro Koman

W naszej opinii Jezioro Komani równa się w swej urodzie, o ile nawet nie przewyższa, włoskiego jeziora Como czy Gardy. A nie ma tam żadnych hoteli, niewiele turystów tu dociera, w ogóle chyba mało kto wie o tym miejscu (o ile nie interesuje się Albanią, nie był tu lub nie planuje wyjazdu). A my się zastanawiamy – dlaczego? To miejsce ma  niewykorzystany potencjał. Pewnie za jakieś 10 lat będzie zadeptane przez tłumy, oszpecone betonowymi blokami hoteli. Póki co, widać tylko niekończącą się zieleń lasów, schodzących wprost to obłędnie turkusowej wody. Czysta natura. Podczas 3-godzinnego rejsu wśród wysokich skał przypominających fiordy, wysokich wzgórz porośniętych nieprzemierzonymi lasami i niewielkich wysepek – nie sposób się nudzić. To nie tylko jedno z najpiękniejszych miejsc w całej Albanii, ale także jedno z najpiękniejszych jakie w ogóle widzieliśmy w życiu. Otaczająca nas zewsząd zieleń uspokaja, koi zmysły i oszałamia. Absolutne piękno.

 

2. DOLINA VALBONE I THETH

Dom w dolinie Valbone

Po rejsie po jeziorze Komani wydawało nam się, że nic piękniejszego w Albanii już nie zobaczymy. Byliśmy w błędzie. Każdy dzień przynosił nam silniejsze doznania estetyczne. Słyszeliście, że w Albanii znajdują się góry o wdzięcznej nazwie „Przeklęte”(oh, jak nazwa działa nam na wyobraźnię!), zwane Alpami Albańskimi? Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po tych górach i na miejscu przeżyliśmy ciężki szok. Żadne słowa czy zdjęcia nie oddadzą w pełni piękna i uroku Doliny Valbone, gdzie został utworzony Park Narodowy.

Wyobraźcie sobie rwący, górski, przejrzysto – błękitny potok biegnący doliną, wokół którego rosną kilkunastometrowe świerki i inne zielone drzewa. Nad nimi wznoszą się majestatyczne, ośnieżone wierzchołki naprawdę wysokich gór. Do waszych uszu dobiega jedynie dźwięk dzwonków przyczepionych do krów pasących się na zielonych, okwieconych łąkach. Widzicie drewnianie i kamienne domy, ogrodzone drewnianymi palisadami, a to wszystko na tle intensywnie błękitnego nieba. Tak właśnie wygląda raj. Wzdłuż potoku wije się porządna asfaltowa droga, po której spacer może być jednym z najlepszych przeżyć podczas Waszej podróży do Albanii. Gorąco Was zachęcamy – jeśli jedziecie do Albanii, zaplanujecie pobyt w Valbone. Z pewnością nie będziecie żałować.

Valobone jest doskonałą bazą wypadową, na przykład do Ceres, okolicznych jaskiń, czy zjawiskowego Theth. Trasa do Theth nie jest trudna, ale bardzo długa. Jej przejście w jedną stronę zajmuje średnio 7 godzin. Jednak jej przemierzenie warte jest każdego wysiłku, potu i łzy. Widoki mijane podczas trasy, zwłaszcza na przełęczy między obiema miejscowościami, są po prostu spektakularne. W Theth można oglądać niewielki kościół, uroczo prezentujący się na tle poszarpanych wierzchołków gór, młyn wodny czy związaną z górskim prawem kanun, wieżę odosobnienia. Tutaj też swój początek mają liczne szlaki po okolicy, między innymi do wąwozu Grunas i wodospadu Grunasi, do jaskini Bira e Rratheve, a także do Syri i Kalter, czyli Niebieskiego Oka. To położone na południu nie jest jedynym „okiem” w Albanii. Góry Przeklęte to najlepsze, co ten kraj ma do zaoferowania.

 

3. ZAMEK PETRELA

Widok z zamkowej restauracji na wieżę i okolicę

Wizyta w zamku okazała się naszym największym zaskoczeniem wyjazdu. Plany mieliśmy inne, ale spóźniliśmy się na autobus, więc szukaliśmy jakiegoś miejsca w zastępstwo, byle jakoś zapełnić dzień. Jechaliśmy bez przekonania – bardziej dlatego, że zamek leży blisko Tirany i łatwo było się tam dostać, niż z rzeczywistej chęci czy potrzeby. Chyba właśnie dlatego to miejsce wywarło na nas tak ogromne wrażenie – bo na nic się nie nastawialiśmy, nie spodziewaliśmy się cudów. A taki właśnie cud znaleźliśmy. Z zamku pozostały ledwie ruiny i bardzo ciekawa wieża. To, co zaskakuje, to przede wszystkim niesamowity widok. Zamek jest położony na dość wysokiej górze i choć znajduje się  blisko Tirany, z jego murów rozprościera się niesamowita panorama na dzikie i zielone górskie obszary, które wydają się być całkowicie odludne, nieprzemierzone i aż proszą się o dłuższą wędrówkę. Do zamku trafiliśmy podczas burzy, więc dodatkowego, tajemniczego uroku dodawały temu miejscu chmury, mgła unosząca się nad górami i ciche pomruki grzmotów.

Kolejną rzeczą, która nas zaskoczyła, była rewelacyjnie zaadoptowana w ruinach zamku restauracja. Pomyślicie, że cóż takiego, prawie każdy zamek lub pałac ma swoją kawiarnię czy restaurację. Tutaj sprawa ma się nieco inaczej. Stoliki są ledwo widoczne. poustawiane w różnych zaułkach i kątach między ruinami. Wchodząc do zamku przede wszystkim rzuca się w oczy bujna roślinność, urocze lampy, a dopiero później stoliki. Wszystko tu jest nienahalne, idealnie wkomponowane w krajobraz. A kolacja w takim miejscu i z takim widokiem… marzenie.

 

4. BERAT, KANION OSUMI I WINIARNIA COBO

Berat widziany z mostu nad rzeką Osumi

Do Beratu, zwanego miastem tysiąca okien, również jechaliśmy bez przekonania. Bardziej z tego względu, że przebywaliśmy w okolicy, a to przecież takie must see, które polecają wszystkie przewodniki. I wiecie co? Słusznie czynią. Dobrze, że pojechaliśmy do tego uroczego miasta, bo naprawdę zachwyca. Internetowe zdjęcia nie do końca oddają to, jak naprawdę Berat wygląda.

Wszystko tam do siebie pasuje. Niezwykłe, stare zabudowania, między którymi ciągną się długie i zacienione uliczki, tylko zachęcają do spaceru. Przez Berat przepływa rzeka o niezwykłym kolorze, na której organizowane są raftingi i spływy kajakowe. Górująca nad miastem twierdza daje możliwość oglądania miasta z niezwykłej perspektywy. Zielone lasy i góry kuszą widmem wspaniałych wędrówek, a deptak nad rzeką zaprasza do spacerów, przytulnych restauracji i wieczornych imprez. W okolicy znajduje się także piękny kanion Osumi, gdzie są organizowane spływy, a także winiarnia Cobo, którą można zwiedzać, w połączeniu z degustacją lokalnych win. To ciekawe miasto oferujące różne formy wypoczynku czy aktywności, wiele zabytków, a także stanowi doskonałą bazę wypadową na całą Albanię. Jest to miejsce unikatowe i nie bez przyczyny tak bardzo polecane. Teraz polecamy je także i my.

 

5. SHIROKE I JEZIORO SZKODERSKIE

Jezioro Szkoderskie, obok twierdzy Rozafa

…a także miasto Szkodra. Jeden z większych ośrodków miejskich w Albanii, zlokalizowany dość blisko granicy z Czarnogórą. Główną atrakcją miasta jest Jezioro, którego lwia część (i ponoć ładniejsza), znajduje się na terenie Czarnogóry. Do Albanii należy tylko 1/3, jednak – naszym zdaniem – równie urodziwa. Jezioro wydaje się być dość dzikie. Jest ostoją wielu gatunków ptaków i innych zwierząt. Po Jeziorze można pływać łodziami. Warto przespacerować sie ze Szkodry wzdłuż brzegu po promenadzie do miejscowości Shiroke, oddalonej od miasta o niecałe 4 kilometry. Po drodze spotkacie mnóstwo rowerzystów (mieszkańcy Szkodry namiętnie koszystają z tego środka transportu), spacerujących lub biegających Albańczyków, a może będziecie mieć także możliwość podpatrywania ptaków. Do tego kolacja w jednej z przybrzeżnych restauracji, zachód słońca, spokojne ruchy wodnej toni, rechot miliona żab – i jest klimat. W Shiroke i kolejnej miejscowości, w Zogaj, znaleźć można niewielkie plaże.

Warto też rozważyć wypożyczenie roweru i zwiedzanie okolic na dwóch kółkach. W samej Szkodrze najpopularniejszą atrakcją jest twierdza Rozafa, skąd można oglądać przepiękny widok na miasto, jezioro i góry. Polecamy wejść na wzgórze obok, skąd będziecie mogli oglądać również i samą twierdzę. Szkodrę i okolice lubimy też za jej żywotność, urocze kamieniczki w centrum, piękne widoki z góry i kamienny most w miejscowości Mes, przypominający ten popularny most w Tuzli.

 

6. KANION LENGARICA

Most turecki

Czyli trzy atrakcje w jednym miejscu i recepta na idealny dzień w Albanii. Od czego zacząć? Od wąskiego tureckiego mostu przerzuconego nad potokiem. Następnie, o ile warunki pogodowe na to pozwolą, warto wybrać się na spacer wzdłuż kanionu. Należy pamiętać, że nie zawsze będzie on dostępny ze względu na poziom wody, a miejscami może być naprawdę głęboko. Trzeba będzie zanurzyć się w wodzie po pas. Latem można go przejść w całości. Kanion liczy sobie 4 kilometry długości, a skały go otaczające mają po kilkadziesiąt metrów. Wędruje on nagłymi zakosami, a woda przez niego płynąca ma niezwykły kolor. A co na koniec dnia? Kąpiel w naturalnych basenach termalnych! Znajdują się przy kamiennym moście, tuż u ujścia kanionu. Temperatura wody w basenach osiąga 30 stopnii i posiada właściwości lecznicze. Kanion nie jest popularny, nie spotka się tam wielu turystów. Może niełatwo do niego dotrzeć, jeśli nie posiadamy własnego środka transportu, ale naprawdę wart jest każdego trudu. Malownicza okolica wspaniale nadaje się zarówno na odpoczynek na łonie natury, jak i na aktywne spędzanie czasu.

 

7. VELIPOJA i ALBAŃSKA RIWIERA 

Plaża w Velipoja

W Polsce Albania dość często kojarzona jest z pięknymi plażami – i słusznie. Urozmaicone wybrzeże albańskie ciągnie się kilometrami. Albania ma dostęp do dwóch mórz, do plaż piaszczystych i kamienistych, bezludnych wysp i tętniących życiem kurortów. Te większe, takie jak Sarranda, to typowe betonowe miasta z licznymi restauracjami i barami, dobrą infrastrukturą i szerokimi plażami. Wśród naszych rodaków bardzo popularny jest egzotyczny Ksamil, położony na samym południu kraju. Jeśli nie macie dużo czasu, dobry rozwiązaniem będzie Durres, do którego łatwo dojechać z Tirany, a w którym oprócz szerokich plaż, znajdziemy także kilka starożytnych zabytków.

Zdecydowanie częściej wybierane jest południe Albanii – plaże w Himare, Dhermi, Jala czy Borsh. Turyści o wiele rzadziej decydują się na spędzenie wakacji gdzieś na północy kraju. Tym samym miejscowości położone na wybrzeżu powyżej Durres, zdecydowanie bardziej oddają albańśki klimat nadmorskiego kurortu. Rzadziej można spotkać tam zagranicznych plażowiczów, częściej Albańczyków czy mieszkańców Czarnogóry. Przykładem takiej miejscowości jest Velipoja, która jest – patrząc na mapę – pierwszym kurortem w Albanii od strony północnej. Velipoja to niewielka miejscowość, złożona głównie z hoteli, posiadająca bardzo dobrą infrastrukturę turystyczną oraz piękną, 14 – kilometrową plażę. Zejście do wody jest łagodne, już na początku maja temperatury są wysokie, w tle widać wysokie góry, plaża jest piaszczysta, długa i szeroka. Jedynym minusem jest to, że miejscami leży na niej dużo śmieci. Wizyta w Velipoja to bardzo dobry pomysł na kilkudniowy odpoczynek nad morzem w trakcie zwiedzania Albanii, zwłaszcza podczas zwiedzania jej północnej części, a także wtedy, gdy nie szukacie typowych kurortów. Jeśli jednak rozglądacie się za jakimś miejscem na dłuższe wakacje, zdecydowanie bardziej polecamy  południe kraju i plaże w Himare, Jale lub Ksamil poza sezonem. Położenie geograficzne Albanii sprawia, że nawet wczesną wiosną lub późną jesienią, można zażywać tam słonecznych kąpieli w przejrzystej wodzie.

 

8. RUINY ZAMKÓW I TWIERDZ – PREZA, LEZHA

Ruiny zamku Preza

To, co urzekło nas w Albanii najbardziej, to ruiny średniowiecznych warowni ulokowane na wysokich wzgórzach, skąd rozprościera się przepiękna panorama na Albanię. Takich zamków w Albanii jest wiele – twierdza Rozafa, zamek w Petrela, zamek w Butrincie, w Libohova czy w Beracie. Pozostały z nich jedynie ruiny, jednak każde z tych miejsc jest warte odwiedzin. Nam przypadły do gustu ruiny zamku Preza, a także twierdzy w Lezha. Co prawda oddalone są one od siebie o około 50 kilometrów, jednak w ciągu jednego dnia można sobie zorganizować ciekawą wycieczkę szlakiem zamków. Preza leży na niewysokim zielonym górskim masywie, nieopodal lotniska. Pozostały z niej jedynie mury i wieża zegarowa, jednak widok na Tiranę, Park Narodowy Dajti i dzikie albańskie góry zapiera dech.  Stąd do Tirany już tylko 20 kilometrów, więc wizyta w zamku jest dobrym pomysłem na krótką wycieczkę poza stolicę.

Z kolei  Lezha leży przy trasie ze Szkodry do Tirany, więc cakiem prawdopodobne, że  będziecie przejeżdżać przez to miasto w drodze do Szkodry i na północne rubieże kraju. Warto zrobić tu przerwę i wspiąć się do twierdzy. Z góry ujrzycie niewielkie miasto, majaczące w oddali morze i pobliskie góry. Doskonałym pomysłem jest odwiedzenie obu zamków tuż przed zachodem słońca. Widoki niezapomniane.

 

9. PELLUMBAS

…czyli doskonały pomysł na krótki wypad z Tirany. Jaskinia nie jest zagospodarowana, nie ma tam kas, przewodników, oświetlenia, biletów wstępu. Odwiedzając to miejsce możecie się poczuć jak prawdziwe grotołazy. Samo dojście do jaskini Pellumbas z miejscowości o tej samej nazwie, jest nie lada atrakcją. Ścieżka wiedzie ciągle pod górę, po odkrytym terenie, także piękne widoki na zieloną okolice macie zagwarantowane. Jaskinia jest schronieniem dla nietoperzy. Wybierając się tu na spacer, warto zainwestować w czołówki lub latarki. Długość groty wynosi około 360 metrów. Jej zwiedzanie z pewnością będzie idealnym pomysłem dla zmęczonych wakacyjnymi upałami, ponieważ wewnątrz groty jest dość chłodno. Po obejrzeniu ciekawych formacji skalnych, warto udać się do położonego trochę niżej niewielkiego kanionu, w którym można zażyć kąpięli.

 

10. KRUJE

Najstarsza część miasta Kruje

To dawna stolica Królestwa Arberii i ośrodek oporu przeciw imperium osmańskiemu, miasto odbite w XV wieku z rąk Turków przez bohatera narodowego, Skanderbega. Miejscowość urocza, acz nieco turystyczna. Jest położona niedaleko Tirany i lotniska, więc warto spędzić tu część dnia. Co nas zaskoczyło, to bardzo ciekawe muzea. Wybierając się do Albanii, nie nastawialiśmy się na zwiedzanie galerii i muzeów, a bardziej na walory przyrodnicze tego kraju. Przypadkiem dostaliśmy się do Muzeum Skanderbega, a następnie do bardzo ciekawego Muzeum Etnograficznego, które z czystym sercem możemy polecić.

Muzeum Etnograficzne lepiej zwiedzać z przewodnikiem (usługa darmowa), gdyż eksponaty oglądane bez odpowiedniej narracji niewiele nam powiedzą. W starym albańskim domu zachowały się piękne ścienne malowidła, przyrządy, naczynia i ubiory sprzed wieków, a wszystko to pozostaje w doskonałym stanie. Wycieczka jest niedługa, a historie opowiadane przez przewodnika – zabawne i interesujące. Warto zapłacić za bilet 300 leków. Dodatkowo, z terenu zamku można podziwiać piękną panoramę na dachy średniowiecznego miasteczka, nowsze zabudowania położone poniżej, a także okoliczne góry. My trafiliśmy do Kruje podczas załamania pogody, gdy ponad górami sunęły białe obłoki. Twierdza z miasteczkiem pozostawały ponad poziomem chmur. Efekt – niesamowity.

 

11. TIRANA

Co do stolicy Albanii mamy mieszane uczucia. Z pewnością jest to miasto ciekawe, które ma kilka atrakcji do zaoferowania. Najciekawsze z nich to wjazd kolejką na górę Dajti, do Parku Narodowego, skąd rozprościera się piękny widok na okolicę. Jednak to miejsce wydaje się bardziej należeć do natury, niż do miasta, więc trudno nam je rozpatrywać pod kątem miejskich atrakcji.

Oprócz tego, warto odwiedzić Bunk’Art, czyli bunkier Envera Hodży, z którego dalej miał zarządzać państwem w razie ataku na Albanię. Bunkier liczy sobie ponad 100 pomieszczeń i ma aż 5 pięter. Obecnie można w nim obejrzeć ciekawe wystawy poświęcone historii i kulturze Albanii. Oprócz tego, wieczorem polecamy przejść się na klimatyczny plac Skanderbega. Można przeznaczyć pół dnia na zwiedzanie Tirany, maksymalnie jeden dzień. Ale gdybyśmy mieli wybierać jeszcze raz, to zdecydowalibyśmy się przeznaczyć ten dzień na wizytę w innym miejscu. Jeśli zrezygnujecie ze zwiedzania Tirany, aż tak dużo nie stracicie. Jednak warto pojechać tam i samemu się przekonać, wyrobić sobie opinię.

 

INNE ATRAKCJE

Należy pamiętać, że to tylko kropla w morzu albańskich atrakcji. Do listy najciekawszych miejsc można dodać również Appolonię Iliryjską (grecką kolonię założoną w VI w.p.n.e), miasto srebrnych dachów, czyli Gjirokastrę, która jest jednym z najpopularniejszych wśród turystów miast w Albanii. Do tego zamek w Porto Palermo, Butrint – kompleks archeologiczny z zabytkami z okresu starożytności i średniowiecza, pięknie położony nad jeziorem, a także Syri i Klater, czyli Blue Eye – głębokie, błękitne źródło niedaleko Sarandy. Do tego Korcza i albańska część Jeziora Ochrydzkiego. I w ten oto sposób możecie zapełnić sobie co najmniej dwa tygodnie pobytu w Albanii. Każde z tych miejsc ujmuje. Szczególnie polecamy Góry Przeklęte z jeziorem Komani, a także kolację w zamku Petrela.

 

PODSUMOWANIE

Albania wydaje się być czysta, nieskażona, nieodkryta. Na swój sposób spokojna i dziewicza. Państwo rozwija się w zawrotnym tempie, stawiane są nowe autostrady, osiedla, mosty. Jednak to nie one są najbardziej widoczne. Tutaj człowiek nie decyduje gdzie zaczyna się, a gdzie kończy trawnik, pole czy las. W Albanii jeszcze rządzi natura i to ona dyktuje warunki. A wszystkie miasta, kurorty i drogi stanowią tylko dodatek i element, który dopiero próbuje się przebić między zielonym gąszczem lasów, gór i jezior.

 Najbardziej uderzająca się przyroda – dzika, nieokiełznana i niezadeptana. Możemy mieć tylko nadzieję, że rozwój gospodarczy nie wpłynie negatywnie na albańską naturę i jeśli pojedziemy tam za 10 lat, zastaniemy Albanię w takim samym stanie, jak w 2018 roku. Przy tym Albańczycy wydają się być sympatycznym, pomocnym i gościnnym narodem. Bariera językowa nie stanowi dla nich utrudnienia. Kiedy widzą zagubionego turystę na ulicy, podchodzą i próbują pomóc. Dzwonią do znajomych, rodziny, wołają ludzi po całej ulicy i okolicznych sklepach dopóki nie znajdą kogoś, kto umie mówić po angielsku i wskaże nam drogę. Przepraszają przez kilkanaście minut, że nie mogą nas zabrać na stopa. Są gościnni, otwarci i dumni ze swojego pięknego kraju.

Albania skradła nam serca. Z Waszymi pewnie zrobi to samo.

41 odpowiedzi na “Najciekawsze atrakcje Albanii”

  1. Iwq

    Albania jest piękna i trochę dzika 🙂 Zazdroszczę odwiedzonych miejsc, mi udało się zobaczyć tylko okolice Ksamil.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Ksamil jest fantastyczny. Wydaje się być taki egzotyczny, jak na warunki europejskie ?

      Odpowiedz
  2. Magda Has

    Fascynuje mnie dzikość Albanii, ale szczerze powiem, że jednocześnie się trochę obawiam jeśli chodzi o względy bezpieczeństwa. Choć zachęciło mnie to co napisałaś o gościnności Albańczyków Czy nie było problemów dogadać się po angielsku?

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      W Albanii ani przez moment nie czuliśmy się niebezpiecznie, chociaż sami przed wyjazdem mieliśmy spore obawy. Raczej wynika to z faktu, że w Polsce mamy nikłą wiedzę na temat aktualnej sytuacji tego kraju, nie uczą nas o Albanii w szkole, rzadko pojawia się ona w mediach, niewiele jest o niej informacji w internecie. Na miejscu nie przydarzyła nam się ani jedna sytuacja, w której czulibyśmy się co najmniej niekomfortowo. Co więcej, ogromnie nas zadziwiło nastawienie Albańczyków. Kiedy widzieli, że stoimy zagubieni na ulicy szukając drogi, sami podchodzili i pomagali. Większość osób, z którymi rozmawialiśmy, umiała mówić po angielsku. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, że trafialiśmy na osoby nie znające tego języka. Jak się okazuje, to jednak nie stanowi problemu ? wóczas takie osoby często wołały ludzi na ulicy lub w sklepie czy u fryzjera pytając, czy jest tu ktoś kto mówi po angielsku. Zazwyczaj taka osoba znajdywała się od razu i to ona nam tłumaczyła jak znaleźć przystanek itp. Raz czy dwa pani ekspedientka w sklepie nie rozumiala o co prosimy, ale wystarczyło wskazać palcem produkt. Szukając autobusu, wystarczy powiedzieć nazwę miejscowości, np. „Berat” i kierowcy pokazywali poszukiwany autobus. Albańczycy za to często mówią lepiej po włosku, niż po angielsku. Język nie stanowił żadnej bariery. Jak trzeba, to da się porozumieć angielsko-włosko-migowym ? Podczas podróży okazywano nam ogromną życzliwość i pomoc, o która czasem nawet nie prosiliśmy – także od osób, które po angielsku umiały powiedzieć ledwie kilka słówek. Z całego serca polecamy podróż do Albanii – nie ma się czego obawiać. Trzeba po prostu pamiętać o podstawowych środkach ostrożności, takich jak zawsze podczas każdej podróży.

      Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Coś nam się wydaje, że już niedługo z „nietypowego” zrobi się bardzo topowy 🙂

      Odpowiedz
  3. Magda

    Przepiękne zdjęcia i przepiękny obraz Albanii wyłania się z Twojego wpisu. Albania robi się coraz popularniejsza, myślę, że dużym atutem jest „cena”.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Zdecydowanie, Albania znajduje się w czołówce najtańszych krajów w Europie, dlatego można zorganizować tam naprawdę oszczędny wyjazd. A pogoda i piękne plaże gwarantowane – w końcu kraj leży między Grecją a południowymi Włochami, poniżej Chorwacji 🙂

      Odpowiedz
  4. Rysie tropy

    Ok, to najwyraźniej mam pomysł na następny wyjazd 😀 Tylko ile czasu przeznaczyć na Albanię, żeby ją tak porządnie zwiedzić? Co sugerujesz?

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Jak porządne zwiedzanie, to co najmniej 2 tygodnie! Tydzień na północną część – Góry Przeklęte, Szkodra, Kruje, Tirana z okolicami. Tydzień na południową część – wybrzeże, Kanion Osumi i Lengarica, klasztor Ardenica, Berat z okolicami, rejon Sarandy. W tydzień się da, ale z własnym transportem i napiętym planem ?

      Odpowiedz
  5. Bo Chcieć To Móc

    Fajny artykuł bo jak wcześniej było napisane człowiek ma w głowie takie przeświadczenie, że Albania to zło i kraj 3ego świata. A tu proszę. Fajnie dowiedzieć się, że jednak można i nie trzeba dramatyzować tylko się pakować! 😀

    Odpowiedz
  6. Dagmara

    W Albanii byliśmy w tamtym roku, co prawda tylko w kilku miejscach, m.in. nad jeziorem Szkoderskim, ale zdążyła nas nieco odstraszyć. Musimy tam wrócić, żeby poznać ją lepiej.

    Odpowiedz
  7. Anna Hofstaetter

    Proponowałam kiedyś mojemu mężowi Albanię, jako nasz kolejny cel wyjazdu i on uznał to za zbyt niebezpieczne. Muszę wrócić do tematu, bo widzę, że dużo stracę. Z czasem i tam pojawi się więcej turystów.
    Tekst fajnie napisany. Miło się czytało.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Dziękujemy za miłe słowa.
      W miejscach turystycznych nie jest niebezpiecznie. Albania tak szybko się rozwija właśnie między innymi dzięki turystom, których przybywa tam coraz więcej. Trzymamy kciuki za przekonanie męża 🙂

      Odpowiedz
  8. Aneta

    Bardzo chcę kiedyś odwiedzin tę niezwykłą i jakże urozmaiconą krainę z historią w tle. Natura zapewne może tam zadziwić, a inne atrakcje sprawić, że można tam się czuć doskonale. 🙂

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Natura, natura, natura! Zdecydowanie albańska natura, to jest to 🙂

      Odpowiedz
  9. ola

    Albania to jeszcze nieodkryty przeze mnie fragment Europy, jest jeszcze nie zdeptany przez masową turystykę i nieco dziki:) lubię takie klimaty

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Dzika jest przyroda. Dziewicza i nienaruszona. Chyba niewiele takich miejsc już pozostało w Europie 🙂

      Odpowiedz
  10. Kamila / Z naciskiem na szczęście

    Tirana to misto, które jako stolica Państwa wypada wg mnie bardzo słabo. W sumie naprawdę nie ma tego czegoś, co zachwca. Fajne miasto, ale chyba już tam nie wrócę.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Mamy podobną opinię. Jak już jest się w okolicy, to szkoda byłoby nie wpaść na pare godzin, jeżeli jest to nasz pierwszy raz w Albanii. Jednak poczas naszej kolejnej podróży w tamtym kierunku, z pewnością wybierzemy do zwiedzania już inne miasta. Jeden raz wystarczy 🙂

      Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Dokładnie tak jest. W naszej świadomości funkcjonują jeszcze mocno zakorzenione stereotypy na temat tego kraju. Najlepiej pojechać i samemu się przekonać jak jest naprawdę 🙂

      Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Musimy przyznać, że my nie poświęcaliśmy za dużo uwagi, a tym bardziej marzeń, Albanii. Wyjazd tam był kwestią przypadku i najlepszym, co mogło nam się pod względem podróżniczym przydarzyć w pierwszej połowie roku 🙂

      Odpowiedz
  11. Razemw górach

    Albania jest wysoko na naszej liście miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. To takie nasze małe marzenie ,a teraz tylko utwierdziliście nas w przekonaniu, że naprawdę warto tam pojechać 🙂

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Warto i to najlepiej teraz, kiedy jeszcze Albania jest dość dziewicza i niezadeptana przez masową turystykę 🙂

      Odpowiedz
  12. Asia

    Albania to taka bałkańska perełka, jeszcze przed nami ale mam nadzieję, że niebawem się to zmieni 🙂

    Odpowiedz
  13. Marcel

    Zdjęcia wyglądają cudownie! Widać, że to jeszcze nieodkryty teren. Zawsze miałam wrażenie, że jest tam brudno (np. na plażach), dlatego jakoś mnie nie zachęcał ten kierunek.

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Dziękujemy za komplement 🙂 Tam gdzie byliśmy, w Velipoja, faktycznie miejscami walały się jakieś śmieci. Ciężko nam się wypowiadać na temat reszty wybrzeża. Ale raczej słyszeliśmy same pozytywy. Albańczycy dopiero „uczą” się turystyki i zaczynają rozumieć, ile dzięki niej zyskują. Dlatego coraz bardziej dbają o plaże, budują nowe deptaki, drogi, hotele. Poza Velipoja Albania wydała nam się czystym krajem.

      Odpowiedz
  14. Joanna

    Kurczę, to co piszesz jest bardzo zachęcające! 🙂 Nigdy nie myślałam o podróży do Albanii, bo faktycznie jest to dość przezroczysty dla mnie kraj, ale teraz będę musiała wziąć go pod uwagę w planach podróżniczych. Dziękuję!

    PS piękne zdjęcia! a z historii urzekła mnie zwłaszcza ta o zamku, uwielbiam takie spontaniczne akcje, które niespodziewanie okazują się strzałem w dziesiątkę! 🙂

    Odpowiedz
    • Wypisz Wymaluj Podróż

      Z nami było podobnie, do wyjazdu Albania była tylko białą plamą na mapie. Dziękujemy za miłe słowa! 🙂

      Odpowiedz
  15. Beata-podrozezmysza.com

    Jeszcze tylko dwa tygodnie i my też będziemy mieli szczęście zobaczyć cuda przyrodnicze w Albanii na własne oczy 😉 Na pewno będziemy rejsować po Komani i trekkingować po Valbonie i Thethi. Dlatego cieszę się, że odkryłam ten wpis, mogłam zobaczyć fotografię i poczytać relację! Pozdrawiam! 😉

    Odpowiedz
  16. Bożena

    Kilkoro znajomych mi polecało Albanię ale bez żadnych konkretów, dzięki za tak rzetelny wpis z super zdjęciami 🙂

    Odpowiedz
  17. Sylwia

    Góry Przeklęte mam na liście miejsc do odwiedzenia. A Albania chyba nie jest do końca doceniana i odkryta, ale może to i dobrze 🙂

    Odpowiedz
  18. Agrafka Geografka

    Mam wrażenie, że to bardzo dziewiczy kraj. Póki co nie planuję tego kierunku w swoich podróżach, ale bardzo mnie zachęcił ten wpis – pewnie wpadnę do Albanii „po drodze”, mimo tego widzę, że warto!

    Odpowiedz
  19. Ola

    Pierwsza propozycja rejsu po rzece szczególnie przypadła mi do gustu, ale póki co Albanii nie mam w planach podróżniczych;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *