Zamek Petrele, czyli atrakcje w okolicach Tirany

Znacie to uczucie, kiedy jedziecie w jakieś miejsce – może nawet nie tyle tylko, co bez przekonania – ale tak zwyczajnie, bez żadnego nastawienia, a gdy już jesteście w punkcie docelowym, okazuje się być on tak piękny, że aż Was tak ściska w żołądku ? Takie coś przydarzyło nam się podczas wizyty w Albanii, a dokładnie  wtedy, gdy mieliśmy zwiedzać zamek Petrele. To miejsce nas niespodziewanie urzekło. Niech teraz urzeknie i Was.  

Plany mieliśmy zgoła inne. Pokrzyżowały je nam opóźnione autobusy i burze. Szkoda jednak zmarnować cały dzień na spędzenie go w busie (tego dnia wracaliśmy z Kotoru do Tirany). Co robić ? Jakoś trzeba temu zaradzić. Sięgamy po przewodnik, kartkujemy, czytamy o okolicach Tirany. Jedynym miejscem, do którego możemy jeszcze się dostać transportem zbiorowym, jest zamek w Petrele. Niech będzie. Mieliśmy zaznaczone to miejsce w przewodniku na wypadek, gdyby zostało nam trochę wolnego czasu po zwiedzaniu Tirany. Jednak nie braliśmy zamku tak na poważnie.

Pierwsze wrażenie

Jedziemy bez przekonania, w kiepskich humorach. Zdjęcia jakies niezachęcające, deszcz leje się z nieba strumieniami, plan wyjazdu chyba okazał się niewystarczająco dobry, skoro zmarnowaliśmy cały dzień na przejazd z punktu A do punktu B. Mieliśmy robić lepsze rzeczy, widzieć ciekawsze miejsca. A tu jakieś zamczysko stare. którego nawet nie braliśmy pod uwagę. Co prawda, na ogół uwielbiamy takie miejsca. Stare warownie, pałace czy miasteczka ulokowane na szczytach wzgórz z widokiem na okolicę to jedne z tych miejsc, które podczas naszych podróży lubimy najbardziej, a w Albanii takich atrakcji jest pod dostatkiem.  Ale nie tym razem. Wydawało nam się, że w tym kraju znajdziemy fajniejsze miejsca. I tu był nasz błąd. Gdybyśmy od początku wiedzieli, jak bardzo zamek w Petrele nam się spodoba, jechalibyśmy do niego w podskokach już pierwszego dnia pobytu w Albanii.

Autobus z Tirany dojeżdża do wioski położonej na wzgórzu. W sumie nie można chyba nazwać tego wzniesienia wzgórzem, bo jest dość wysokie. Z dołu takie się nie wydaje. Dopiero docierając na sam szczyt, do wrót zamku, z naszych ust poczynają padać pełne zaskoczenia zdania – że jak to, tak wysoko? Tego się nie spodziewaliśmy. I nie spodziewaliśmy się jeszcze czegoś. Że wchodząc w mury zamku w Petrele, szczęki nam opadną.

Zamek Petrele, okolice Tirany

Zamek Petrele – historia

Zamek w Petrele ulokowany jest 15 kilometrów od Tirany, więc stanowi świetny pomysł na kilkugodzinną wycieczkę poza miasto. Znajduje się on na wzgórzu liczącym 390 m.n.p.m. chociaż z góry można odnieść wrażenie, że wzniesienie jest jeszcze wyższe. Choć  ślady po pierwszych fortyfikacjach na skalistym wzgórzu nad miejscowością pochodzą już z V wieku, obecny zamek został wybudowany w wieku XV, na ruinach dawnej iliryjskiej warowni. Zamek w Petreli stanowił część systemu obronnego Albanii, był punktem oporu przeciwko Turkom, a także miał za zadanie strzec przełęczy Krabba i drogi prowadzącej z Elbasan do Durres. W czasach Skanderbega na zamku władała jego siostra, Mamica. W kolejnych latach, w zajętym przez Turków zamku, urządzono koszary. Na szczęscie, warownia przetrwała do naszych czasów i obecnie możemy ją zwiedzać.

Czym oczarował nas Zamek Petrele ?

Zacznijmy od tego, co ujrzycie najpierw, wspinając się w stronę zamku z parkingu – mianowicie od wieży. Musimy przyznać, że dawno nie widzieliśmy tak oryginalnej i interesującej części murów zamkowych, jak właśnie w Petrele. Półokrągła wieża znacznie wystaje znad warownych murów i góruje nad wzgórzem, jest widoczna z daleka, odróżnia się na tle nieba. Obita brązowymi dechami niczym boazerią, nie przypomina typowych warownych twierdz.

Ale zdjęcie wieży oglądaliśmy w internecie wcześniej. No fajnie fajnie, ale z nóg nas nie zmiotło, bo tego się spodziewaliśmy. Człapaliśmy dalej przed siebie, wsłuchując się uważnie w pomruki nadchodzącej burzy i patrząc raczej tylko pod nogi i na śliskie kamienie. Na schodkach prowadzących do wejścia, nieśmiało poczęliśmy spoglądać w stronę murów zamku i na okolicę. Powoli też zaczęła nam kiełkować w głowach myśl, że może jednak nie był to tak chybiony pomysł, jak nam się początkowo mogło wydawać.

Zamkowa restauracja

Zamek Petrele, okolice Tirany

Nasze wątpliwości zostały rozwiane, gdy przekroczyliśmy próg zamku. To, co nas urzekło w tamtej chwili, to totalnie urocza i klimatyczna restauracja. Pewnie teraz myślicie, że co w tym niby takiego wyjątkowego. Obecnie niemal każdy zamek czy pałac ma jakąś restaurację czy kawiarnię. No właśnie, ma. Ale one wszystkie są zazwyczaj do siebie dość podobne, mają podobny charakter. W zamku Petrele jest nieco inaczej. Tamtejsza restauracja jest nienachalna. Nie zauważycie jej od razu przekraczając próg. Część stolików znajduje się pod drewnianym dachem. Pozostałe poustawiane są pod gołym niebem, wśród ruin, na wieżach i w zaułkach. Kryją się one między olbrzymim gąszczem kwiatów, zieleni, doniczek i latarnii wprowadzających sielski klimat. Każdy z tych stolików ustawiony jest w kameralnym, odludnym miejscu.

Nie wiem do końca czemu, ale ten widok jakoś wyjątkowo mocno chwycił nas za serce. Stoliki ulokowane są również w okazałej zamkowej wieży, z pięknym widokiem z okien. Było nam bardzo przykro, że nie starczy czasu, byśmy zdążyli coś przekąsić w tejże restauracji (chociaż mamy wątpliwości, czy kelner w ogóle by ogarnął to, o co prosimy…). Jest tam odludnie, cicho, kameralnie, sielsko i spokojnie. Kolacja zjedzona w takim miejscu,  wśród zamkowych murów i kwiatów, musi być bardzo przyjemnym przeżyciem. Jak sobie wyobrazimy romantyczną kolację w zamku Petrele, od razu mamy ochotę kupować bilety do Albanii. Słyszeliśmy, że posiłki serwowane w restauracji są bardzo smaczne, a ceny dobre.  W restauracji można również zorganizować posiłek dla dużej grupy.  Podobno czasem drzwi do zamku pozostają otwarte w nocy i warto wtedy wejść na mury, by obserwować nocną panoramę Tirany.

Widok

A do tego jeszcze ten widok. Do poprzedniego akapitu, a konkretnie zdania – kolacja zjedzona w takim miejscu… – dodajcie sobie jeszcze – i z takim widokiem! Coś niesamowitego. Czytaliśmy wcześniej, że widok z zamku Petrele jest ładny, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak. Można by chyba było spędzić cały dzień i jeszcze pół nocy, by w takich okolicznościach jeść przysmaki, pić winko i podziwiać ten krajobraz. To miejsce ma coś w sobie. Wzgórze z zamkiem na szczycie wydaje się być wyspą pośród morza nieskończonej zieleni. Niebywałe jest to, że Petrele leży tylko kilkanaście kilometrów od Tirany. Jednak nie da się tego odczuć w żaden sposób. Panorama oglądana z murów zamkowych dosłownie zwala z nóg. Po horyzont widać niewysokie góry, które sprawiają wrażenie dzikich i nieprzebytych i aż mierzi, żeby móc trochę po nich powędrować.

Zamek Petrele, okolice Tirany

Podczas naszego pobytu w zamku Petrele, nad okolicę ściągnęła ulewna burza. Mieliśmy szczęście i w momencie, gdy weszliśmy do zamku, nastąpiło chwilowe przejaśnienie. Dzięki pogodzie twierdzę zwiedzaliśmy jako jedyni. Panowała absolutna cisza, a  do naszych uszu jedynie dochodziły niekiedy dźwięki zawieszonej nad nami burzy i stada owiec pasących się na stokach góry. Okoliczne wzniesienia były osnute mgłą, a nad wszystkim groźnie wisiała ciemna, burzowa chmura, co dodawało temu miejscu jeszcze większego uroku i klimatu. Ten widok był tak fascynujący, że moglibyśmy tam wrócić choćby zaraz, by móc się nim nacieszyć choćby jeszcze tylko pare minut. Nie umiemy sobie nawet wyobrazić, jak spektakularnie musi wyglądać panorama okolicy podczas ładnej pogody.

Zamek Petrele, okolice Tirany

Zamek Petrele praktycznie

Godziny otwarcia – Informacje niestety są sprzeczne. Według Google Zamek w Petrele jest czynny codziennie od godziny 10:00 do 22:30. Strona internetowa restauracji mówi, że restauracja jest czynna do godziny… ósmej rano. Zakładamy, że zaszła pomyłka i zamiast 08:00 a.m., powinno być napisane 08:00 p.m, czyli do 20:00. Nie wiadomo, czy dotyczy to jedynie restauracji, czy całego zamku. Z kolei fanpage restauracji na Facebooku twierdzi, że restauracja zamykana jest o godzinie 22:00.

Adres – Rruga Petreles, Petrelë, Albania.

Dojazd własnym autem – zamek leży 15 km od Tirany, przy drodze do Elbasan (jadąc od Tirany po prawej stronie). Z Tirany należy jechać drogą E852, następnie na rondzie przy żółtej stacji paliwowej należy skręcić w prawo w drogę SH3. Po kilkuset metrach, tuż za rzeką przy kolejnym rozwidleniu, trzeba znowu skręcić w prawo i jechać cały czas pod górę do samego parkingu (darmowego) pod zamkiem.

Dojście do zamku – Z parkingu do samego zamku wchodzi się w góra pięć – dziesięć minut. Prowadzą do niego niewysokie schody. Nie polecamy zwiedzania zamku z wózkiem dla dzieci oraz osobom poruszającym się na wózku inwalidzkim.

Dojazd transportem zbiorowym z Tirany – Przy Rruga Arben Broci w Tiranie znajduje się wschodni dworzec autobusowy. Na Google Maps figuruje on jako Southern East Districts Bus Terminal. Stamtąd prawdopodobnie co godzinę odjeżdżają furgony do Petrela. Ciężko o jakąkolwiek informację na temat rozkładu, jednak takie busy na pewno są i warto rano udać się na dworzec i pytać o nie.  Ostatni odjeżdża o godzinie 17:00, chociaż nasz odjechał o 17:10. Wracając potem z Petrela do Tirany, jest on tym samym ostatnim busem kierującym się do miasta. Koszt przejazdu to 50 leków (1,70 zł). Czas przejazdu wynosi od pół godziny do 40 minut, w zależności od korków.

Strona internetowa restauracji zamkowej, niestety tylko w języku albańskim – http://kalajapetreles.strikingly.com/

Bilet wstępu – zwiedzanie Zamku Petrele jest darmowe.

Zamek Petrele, okolice Tirany

Podsumowanie

Nie znaliśmy rozkładu jazdy autobusów między Tiraną a Petrele, więc ten, którym przyjechaliśmy do zamku, odjechał po paru minutach, a my zostaliśmy bez transportu powrotnego. Połowę drogi do Tirany szliśmy pieszo podczas burzy, w letnich ubraniach i bez kurtek, stopa złapaliśmy dopiero przed miastem, widzieliśmy na drodze martwego węża. (Byk miał ze 3 metry długości, będzie nam się śnił po nocach). A gdy dotarliśmy do hotelu, pod drzwiami zastaliśmy ślusarza. Ponoć „ktoś” miał nie zamykać drzwi od zewnątrz (nikt nas o tym nie poinformowal…) I zamknęliśmy na cały dzień w pokojach resztę gości. Karma z pewnością do nas wróci…

Ale wiecie co? Było warto. Jednak lepiej nie oceniać po okładce. Wszystkim będziemy gorąco polecać zwiedzanie Zamku Petrele jako ciekawy wypad poza miasto podczas pobytu w Tiranie. NIe zawiedziecie się.

Zamek Petrele, okolice Tirany

6 odpowiedzi na “Zamek Petrele, czyli atrakcje w okolicach Tirany”

  1. Kuba

    Prawda jest taka, że to co niezaplanowane w podróży najlepiej się wspomina (nawet jeśli w danej chwili jest to dla nas dramat). Po czasie będziecie się z tej przygody śmiać 🙂 a zdjęcia są zdecydowanie zachęcające do odwiedzenia tego miejsca! Jaka rada? Przygotuj się na niezaplanowane, nawet jeśli myślisz, że wszystko masz dopięte na ostatni guzik! 🙂

    Odpowiedz
  2. Katarzynatuitam.com

    Fajnie, że jednak tam wylądowaliście 😉 Takie spontaniczne”akcje” są najlepsze ! A zdjęcia po deszczu nadają wyjątkowego klimatu, aż czuję powiew tego świeżego powietrza ! 😉

    Odpowiedz
  3. Szymon

    Bezproblemowe podróże nie zapisują się w naszej pamięci. Pamiętam, jak musiałam z przyjaciółmi koczować na lotnisku. Wtedy, to była dla nas męczarnia, ale teraz jest to ciekawe wspomnienie, z którego się śmiejemy na spotkaniach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *